statystyki

Tęczowy koń wyborów. Palikot wygrał w social media

skomentuj

Gdyby o wyniku wyborów parlamentarnych miały zdecydować dyskusje Internautów, wygrałby je Janusz Palikot. Na kolejnych miejscach znalazłaby się PO, PiS, SLD i PSL – wynika z Kompasu Social Media.

Publikacja: 20 października 2011, 12:23 Aktualizacja: 27 października 2011, 15:48

Palikot wygrał w social media. Źródło: www.kompassocialmedia.pl

źródło: Materiały Prasowe
Palikot wygrał w social media. Źródło: www.kompassocialmedia.pl

Raport został skonstruowany w oparciu o analizę 15 tys. wypowiedzi Internautów, które dotyczyły partii biorących udział w tegorocznych wyborach. 44% wszystkich przeanalizowanych treści stanowiły wypowiedzi dotyczące Ruchu Janusza Palikota. Popularność polityka nie przekuła się jednak na wynik wyborczy. Jeden mandat Palikot uzyskał dzięki 173 wypowiedziom w Internecie. Najlepszy pod tym względem wynik uzyskało Prawo i Sprawiedliwość – jeden mandat na 18 wypowiedzi. Porzekadło: "Nie ważne jak, ważne żeby mówili" nie sprawdziło się przy okazji tegorocznych wyborów

W dużej mierze wyniki te nakładają się na strukturę wyborców poszczególnych partii. Przeciętny polski Internauta jest młody, wykształcony i dobrze zarabiający. Właśnie takich wyborców miał najwięcej w swoim gronie Janusz Palikot, a najmniej – Polskie Stronnictwo Ludowe.

Najczęstszą obecność na ustach Internautów Palikot zapewnił sobie dzięki dwóm głównym tematom swojej kampanii: legalizacji marihuany i postulatu o rozdzielnie państwa od kościoła. Jednak prawdziwą burzę wywołał dopiero spot Ruchu Palikota „Bóg zapłać”. 

Bardzo duże kontrowersje wywołał występ Jarosława Kaczyńskiego u Tomasza Lisa. Internauci upatrywali w tym klęski wyborczej Jarosława Kaczyńskiego. Temat ten dominował również w dyskusjach wokół Donalda Tuska, który skrytykował dziennikarza po emisji programu.

Badanie potwierdza natomiast trend polityki w XXI wieku – personalizację. Internauci chętniej debatowali o liderach, niż o całych ugrupowaniach. Popularność liderów partii odzwierciedla popularność samych ugrupowań - prowadzi Palikot, dalej Tusk, Kaczyński, Napieralski i Pawlak. Największym przegranym tegorocznych wyborów, także wśród Internautów, jest Grzegorz Napieralski (nazywany przez Internautów "Plastusiem"). Przed wyborami nie wzbudzał w wirtualnej rzeczywistości żadnych emocji, a jego nazwisko pojawiało się głównie w kontekście Janusza Palikota. Dyskusje wokół lidera SLD rozgorzały dopiero po klęsce tej partii w wyborach i decyzji Napieralskiego o ustąpieniu z zajmowanego stanowiska. Jednocześnie opinie o tym polityku były jednoznacznie złe. Internauci podkreślali to, że dokonał coś czego przez 20 lat nie udało się zrobić prawicy - rozłożył postkomunistyczną lewicę na łopatki.

Jak przystało na najbardziej kontrowersyjnego polityka tegorocznych wyborów, Palikot był z jednej strony określany jako pryszcz polskiej demokracji, a z drugiej jako nadziej i gwiazda polityki. W kontekście kampanii billboardowej Prawa i Sprawiedliwości, w której pojawiały się napisy TUSK=PALIKOT, krążył w internecie "dowcip polityczny", którym Palikot melduje Tuskowi "wykonanie zadania".

Najwięcej żartobliwych wypowiedzi dotyczyło prezesa PiS. Internauci żywo zareagowali na nazwanie go przez Wojciecha Cejrowskiego Kościuszką, a także na zapowiedź reformowania Polski na wzór Węgier. Popularnością cieszyło się również określenie Jarosław "nie mogę wygrać" Kaczyński.

Po wyborach dyskusje Internautów nie ustały. W dalszym ciągu najwięcej kontrowersji budził Palikot i jego wniosek o zdjęcie krzyża z sali obrad Sejmu. 

Badanie zostało przeprowadzone w ramach Kompasu Social Media na podstawie 15 000 materiałów z social media zgromadzonych w dniach 10-12 października 2011 roku. Pod uwagę wzięto portale społecznościowe, ogólnodostępne wpisy na forach, blogach, mikroblogach i serwisach społecznościowych. Analizowane były materiały, w których pojawiła się pełna nazwa partii zarejestrowanej w wyborach do parlamentu w 2011 lub imię i nazwisko lidera ugrupowania.

Zapytaj o licencje

Sondaże

Ordynacja

Kandydaci

Zapisz się na bezpłatny newsletter