statystyki

Euro 2012: Opóźniony rachunek za Narodowy. Niezapłacone faktury są warte od kilkuset do kilkunastu milionów złotych

skomentuj

Co prawda Stadion Narodowy jest oddany do użytku, ale wymaga jeszcze prac związanych z dostosowaniem do Euro 2012. Budowniczy stadionu w piśmie do premiera Tuska, minister sportu i prezesa Narodowego Centrum Sportu (NCS, spółka odpowiedzialna za budowę areny) ostrzegają, że nie mogą kontynuować robót na stadionie. Nie mają za co.

Publikacja: 23 marca 2012, 08:18 Aktualizacja: 23 marca 2012, 10:50

Stadion Narodowy

źródło: Newspix
autor: Pawel Mierzejewski
Stadion Narodowy

– Poprzez brak systematycznego finansowania doprowadzacie firmy podwykonawcze do krawędzi bankructwa, blokując kontynuowanie jakichkolwiek robót – napisali. Dokument podpisało ponad 20 podwykonawców. Czeka na wysłanie. – Nie mamy za co kupować materiałów i płacić pracownikom – mówi DGP przedstawiciel jednej z firm. Niezapłacone faktury są warte od kilkuset do kilkunastu milionów złotych. Ogółem zdaniem podwykonawców kwota sięga 100 mln zł. – Generalny wykonawca ma problem z terminowymi płatnościami – potwierdza Daria Kulińska, rzecznik NCS. Aby wygrać przetarg, złożył ofertę o 300 mln zł niższą, niż zakładał kosztorys. Teraz nie wystarcza mu pieniędzy.

Według pierwotnych planów prace na Narodowym miały zakończyć się w maju 2011, później oddanie stadionu przesunięto na listopad. Roboty jednak trwają nadal, jednak są bliskie zatrzymania.

Dlaczego na Narodowym roboty trwają w najlepsze, choć powinny się dawno zakończyć? Powodem są m.in. poprawki wad konstrukcyjnych. Jedne z poważniejszych zmian były przeprowadzane w elektryce. Do instalacji sporo uwag miała UEFA. W efekcie – jak opowiadają robotnicy – trzeba było pruć ściany nośne. Wzmacniano także konstrukcję schodów prowadzących na stadion. Wykonawcy musieli również uszczelnić stopnice, dochodziło bowiem do zalewania pomieszczeń.

Konsekwencją poprawek są nie tylko opóźnienia, bo wszystkie generują koszty, za które podwykonawcy nie dostają wynagrodzenia. Przeciw takiemu traktowaniu protestują firmy, które są wynajmowane przez głównego wykonawcę. Oprócz oficjalnie zablokowanych 10 proc. zapłaty, które mają dostać po zatwierdzeniu całości prac, podwykonawcy nie dostali pieniędzy za te roboty, za które dawno już powinni otrzymać wynagrodzenie. Twierdzą, że opóźnienia są już kilkumiesięczne.

Jak się nieoficjalne dowiedzieliśmy, może się okazać, że Ministerstwo Sportu, aby nie dopuścić do blokowania prac, będzie chciało płacić bezpośrednio podwykonawcom, omijając konsorcjum. Tak się może stać, jeżeli do ministerstwa lub NCS trafi sądowy nakaz zapłaty. To jednak byłby duży cios dla generalnego wykonawcy. W umowie z Narodowym Centrum Sportu dotyczącej budowy stadionu zapisane są drakońskie kary dla wykonawcy, gdyby doszło do sytuacji, w której podwykonawcom płaciłby inwestor.

Sam inwestor NCS ma zabezpieczone pieniądze na budowę całego stadionu razem z dodatkowymi robotami, ale z zapłatą czeka na rozliczenie całości prac. Tym bardziej że w ostatecznym rozrachunku i tak kwota, którą wypłaci, będzie mniejsza, niż żądają wykonawcy – same kary za nieterminowe oddanie prac mogą wynieść kilkadziesiąt milionów. Całość stadionu zgodnie z główną umową to kwota 1,252 mld zł netto. Przykładowo 13-dniowy poślizg w oddaniu do użytku wzmocnionych stalową konstrukcją schodów kosztował wykonawcę 850 tys. zł. Pierwszych pięć wyniosło po 10 tys., kolejnych 8 – po 100 tys. zł.

Hydrobudowa, lider konsorcjum wykonawców, twierdzi jednak, że brak zapłat podwykonawcom to także efekt braku płatności od NCS. – Czekamy zarówno na zapłatę przez inwestora faktury końcowej dotyczącej umowy głównej, jak i na rozliczenie znaczącej części zleconych, a jeszcze niezapłaconych przez inwestora robót dodatkowych – mówi Krzysztof Woch, rzecznik Hydrobudowy. I dodaje, że firma jest w stałym kontakcie z kontrahentami i ma nadzieję, że niedługo zakończy kwestię rozliczeń. – Współpracujemy z inwestorem w celu rychłego udrożnienia zatorów płatniczych. Dążymy do porozumienia, które pozwoli uregulować wszelkie zaległe płatności wobec podwykonawców, a zarazem usprawni ostateczne rozliczenie generalnego wykonawcy z inwestorem z tytułu robót dodatkowych, zaniechanych i zamiennych oraz pozostałych roszczeń – mówi Woch.

Podwykonawcy grożą, że jeśli szybko nie dostaną należnych im pieniędzy, to wstrzymają roboty.

Do Euro 2012 pozostało 78 dni.

Stadion Narodowy powstaje w niecce byłego Stadionu Dziesięciolecia. Za budowę areny i przygotowanie instrumentów do zarządzania kompleksem sportowo-biznesowym odpowiada Narodowe Centrum Sportu, spółka Skarbu Państwa, powołana przez ministra sportu i turystyki. W czasie trwania Euro 2012 na Stadionie Narodowym zostaną rozegrane trzy spotkania grupowe, mecz otwarcia wraz z oficjalną ceremonią, jeden ćwierćfinał i jeden półfinał. Na trybunach stadionu jest 58 tys. miejsc dla kibiców. Obiekt został zaprojektowany pod kierunkiem Zbigniewa Pszczulnego z firmy JSK Architekci sp. z o.o. 7 października 2009 roku wmurowano kamień węgielny pod budowę. W marcu 2010 roku odbyła się pierwsza sportowa rywalizacja – wyścig motocyklowy Taddy Błazusiak vs Ronnie Renner. W kwietniu 2011 r. na trybunach rozpoczął się montaż siedzisk – dokładnie 58 145 w kolorach czerwonym i srebrnym. I zgodnie z oficjalną informacją 30 listopada 2011 r. zakończono budowę. Prace jednak trwają nadal.

Zapytaj o licencje