statystyki

Adrenalina plus niski standard, czyli czego teraz pragną turyści

skomentuj

Szwedzi i Holendrzy promują nowy rodzaj turystyki ekstremalnej. Firmy z tych krajów kierują ofertę do osób, którym nie odpowiada wysoki standard życia. Przeciwnie. Są zainteresowanie ryzykiem i przeciętną jakością usług.

Publikacja: 30 sierpnia 2011, 03:00 Aktualizacja: 30 sierpnia 2011, 08:15

Znudzonym urlopowiczom proponuje się spędzenie kilku dni na pokładzie dźwigu, starego samolotu Ił-18 czy też w starej kopalni kilkadziesiąt metrów pod ziemią.

Szwedzki hotel Sala Silvergruva proponuje pokoje w 600-letniej kopalni srebra. Doba kosztuje 600 dol. W cenie: kolacja i podziemny spacer. Sala Silvergruva w ofercie ma jeszcze pokoje w starym więzieniu, samolocie, zużytych kapsułach ratowniczych instalowanych przy szybach naftowych.

W Szwecji można też spędzić urlop w jednym z 27 pokoi rozmieszczonych na pokładzie Boeinga 747, do 2002 r. użytkowanego przez amerykańskie linie PanAm. Największym powodzeniem cieszy się apartament w kabinie pilota. Koszt doby hotelowej waha się od 60 do 500 dol.

Jeden z holenderskich hoteli oferuje pobyt na pokładzie radzieckiego Iła-18. Również w Holandii (Harlingen) można wypoczywać w portowym dźwigu. Głównym jego walorem jest możliwość podziwiania pięknych widoków z wysokości kilkunastu metrów. Jeśli widok nam się znudzi, możemy za pomocą dżojstika zmienić położenie pokoju.

mg

Zapytaj o licencje
Zapisz się na bezpłatny newsletter