Sąd Najwyższy rozstrzygnie sprawę immunitetu sędziego Nawackiego

Wniosek o uchylenie immunitetu członka KRS i olsztyńskiego sędziego Macieja Nawackiego trafił do Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN w grudniu 2024 r. Prokuratura informowała, że jego podstawą, są „ustalenia śledztwa wszczętego w sprawie przekroczenia uprawnień (...) poprzez uszkodzenie w trakcie Zebrania Sędziów Sądu Rejonowego w Olsztynie dokumentów, którymi nie miał prawa wyłącznie rozporządzać”.

Prezes Nawacki przedarł dokumenty i zakończył obrady

Chodzi o sprawę zebrania sędziów olsztyńskiego sądu z 7 lutego 2020 r., podczas którego apelowano m.in. do ówczesnego prezesa sądu Macieja Nawackiego o zaniechanie działań utrudniających sędziemu Pawłowi Juszczyszynowi wykonywanie obowiązków. Juszczyszyn został zawieszony w czynnościach przez ówczesną Izbę Dyscyplinarną SN w związku z prowadzonym wobec niego postępowaniem dyscyplinarnym. Podczas tamtego zebrania w imieniu 31 sędziów złożono wniosek, w którym wnoszono o rozszerzenie porządku obrad o głosowanie nad trzema projektami uchwał. Do głosowania nad przyjęciem uchwał jednak nie doszło; prezes Nawacki przedarł dokumenty i zamknął obrady. Nawacki ocenił, że wszystkie trzy projekty wykraczały poza kompetencje zebrania.

Jak wtedy informowała rzeczniczka PG prok. Anna Adamiak w sprawie "zgromadzono materiał dowodowy w postaci zeznań świadków – sędziów uczestniczących w Zebraniu Sędziów Sądu Rejonowego w Olsztynie 7 lutego 2020 r., protokołu z oględzin przebiegu zebrania utrwalonego na płycie CD oraz kserokopii akt postępowania dyscyplinarnego prowadzonego przeciwko Maciejowi Nawackiemu".

W środę Nawacki i jego obrońca sędzia Adam Jaworski wnieśli przed SN przede wszystkim o umorzenie sprawy z powodu występującego w niej – ich zdaniem - nieuprawnionego prokuratora. – Mamy do czynienia z ciągiem bezprawia. Gdyby Prokuratura Krajowa była pod rządami legalnego prokuratora krajowego, tej sprawy w ogóle by nie było przy oczywistym braku znamion przestępstwa – mówił Nawacki. Dodał, że „jest ścigany przez prokuratora prokuratury w Słupsku, który podaje się za przedstawiciela Prokuratury Krajowej”.

Natomiast w przypadku, gdy SN nie podzielił takiej argumentacji Nawacki i Jaworski wnieśli o odmowę uchylenia immunitetu. - Co w istocie Nawacki przedarł? W aktach nie ma tej przedartej kartki. Czy była ona podpisana, czy też był to sam wydruk? - pytał sędzia Jaworski. Dodał, że „zdarzenie było kontrowersyjne”, ale wynikało z przekonania sędziego Nawackiego, że zaproponowane projekty uchwał nie mieściły się w kompetencjach zebrania sędziów.

Sędzia Nawacki zaś uważa, że „samo przedarcie, to nie zniszczenie”, co prezentował przed sądem przedzierając kartkę z wydrukiem i pytając, czy po jej przedarciu niemożliwe jest odczytanie jej treści.

O to samo wniósł w SN powołany w czasach PiS rzecznik dyscyplinarny sędziów Piotr Schab wraz ze swoimi zastępcami - Przemysławem Radzikiem i Michałem Lasotą. Nie uznają oni swoich odwołań dokonanych już przez ministrów sprawiedliwości obecnej koalicji rządzącej.

- Sędzia Nawacki pokazał zbędne theatrum, ale bronił prawa przed anarchistycznymi zachowaniami sędziów - przekonywał Radzik. Przypomniał, że postępowanie dyscyplinarne wobec Nawackiego w tej sprawie zostało przez niego umorzone w styczniu 2021 r. Dodał, że przedstawiłby sądowi akta tego postępowania, ale nie może tego zrobić, bo „umundurowani osobnicy w towarzystwie osób podających się za prokuratorów rozpruli szafę” w biurach rzecznika dyscyplinarnego i akta zostały zabrane.

Prok. Zbigniew Synak z PK zaznaczył w odpowiedzi przed SN, że zarówno autor wniosku o uchylenie immunitetu, jak i prokurator obecny na sali, zostali powołani na kolejne stanowiska prokuratorskie przez Prokuratora Generalnego, a „działanie prokuratora jest działaniem w imieniu całej prokuratury”. Prokurator dodał, że to „skutecznie odwołany” sędzia Schab wraz z zastępcami w ogóle nie ma uprawnienia do występowania w tej sprawie. Synak w pełni podtrzymał też wniosek o uchylenie immunitetu.

Odroczenie decyzji w sprawie immunitetu do 25 lutego

Po ponad dwugodzinnym posiedzeniu sędzia SN Marek Siwek odroczył ogłoszenie decyzji do 25 lutego br. do godz. 9.

Po wydarzeniach z lutego 2020 r. sędziowie z Sądu Rejonowego i Sądu Okręgowego w Olsztynie złożyli zawiadomienie o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa, zarzucając ówczesnemu prezesowi olsztyńskiego sądu zniszczenie dokumentów i przekroczenie uprawnień.

Wydział Spraw Wewnętrznych PK jeszcze w czerwcu 2021 r. - za czasów rządów PiS - odmówił wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Zażalenia na tę decyzję złożyli wówczas olsztyńscy sędziowie, w tym sędzia Juszczyszyn. W styczniu 2023 r. Sąd Rejonowy w Malborku uchylił decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa. Wniosek o uchylenie immunitetu Nawackiemu Prokuratura Krajowa sformułowała 9 grudnia 2024 r.

Marcin Jabłoński (PAP)