Dramatycznie wzrosła liczba dzieci z nadwagą – wynika z najnowszych badań Instytutu Matki i Dziecka. Problemy pojawiają się już u ośmioletnich chłopców.
Problem z nadwagą rośnie wraz z wiekiem – o ile zbyt dużą masę ciała ma tylko 10 proc. półrocznych niemowląt, to już wśród trzylatków za dużo waży co czwarty – tłumaczy prof. Anna Fijałkowska z IMiD. W grupie ośmiolatków nadwagę lub otyłość ma już jedna trzecia dzieci, co plasuje nas w czołówce regionu. Jednak najbardziej niepokojące są wstępne wyniki badań w grupie 11–15 lat – wynika z nich, że między 2014 a 2018 r. odsetek dzieci z nadwagą wzrósł w tej grupie z 14,8 proc. do 19,6 proc. Niemal jedna czwarta chłopców i 11 proc. dziewczynek ma problemy z wagą. – Najgorzej jest z 13-latkami, przede wszystkim chłopcami. Tu odsetek mających problemy z wagą wzrósł z 18,8 proc. do 25,1 proc. – wylicza prof. Joanna Mazur.
Niepokojące zdaniem ekspertów jest również to, że w grupie, która mieści się w normie, również rośnie liczba tych z wyższym wskaźnikiem BMI, pozwalającym ocenić, czy występuje nadwaga i otyłość.
Z badań HBSC wynika, że nadwaga idzie w parze ze spadkiem aktywności fizycznej. – A ta, niestety, po raz pierwszy obniżyła się w tak radyklany sposób i znów najmocniej w grupie 13-letnich chłopców – przyznaje prof. Mazur. I podaje statystyki: z 29 proc. do 17 proc. spadł odsetek ćwiczących co najmniej 60 minut dziennie (w grupie 13-letnich dziewcząt spadek z 18,6 proc. do 15,2 proc.).
Reklama
Jak wskazuje Magdalena Korzycka z IMiD, która analizowała problemy ośmiolatków, oprócz niskiej aktywności fizycznej znaczenie ma długość snu (najlepszą wagę mają te dzieciaki, które śpią co najmniej dziewięć godzin).
Decydujący jest oczywiście sposób odżywiania. Tymczasem z najnowszego stanu sanitarnego przygotowanego przez Główny Inspektorat Sanitarny, do którego dotarł DGP, wynika, że żywienie pozostawia wiele do życzenia. W ubiegłym roku sanepid przeprowadził ocenę sposobu karmienia w 7754 szkołach, przedszkolach, bursach oraz zakładach wychowawczych. Pod lupę wziął 6988 jadłospisów i 1040 zestawień dekadowych. I choć jest lepiej niż w poprzednich latach, to w daniach serwowanych w placówkach brakuje mleka i przetworów mlecznych, owoców i warzyw. Dieta jest uboga w ryby, za to bogata w smażone potrawy, koncentraty spożywcze oraz ziemniaki.

Reklama
Dziennik Gazeta Prawna
Inspektorzy zwracają też uwagę, że nie jest kontrolowana zawartość soli i cukru. Problemem jest także asortyment oferowany w sklepikach szkolnych. Mimo że od lipca 2016 r. obowiązują nowe wytyczne opublikowane przez resort zdrowia, wciąż nie wszyscy się do nich stosują.
W ubiegłym roku GIS skontrolował 1560 spośród ponad 3,8 tys. sklepików pozostających pod jego nadzorem. W 104 ujawniono produkty, których nie ma na liście dozwolonych przez resort zdrowia. Nałożono 51 mandatów karnych na łączną kwotę 7500 zł i 29 kar pieniężnych na łączną kwotę 29 900 zł.
To, że szkolne punkty wolno dostosowują się do wytycznych resortu, potwierdza właścicielka sklepu internetowego Sklepiki-szkolne.pl. – Przez pierwsze miesiące problemem był ograniczony asortyment. Brakowało na rynku produktów z małą zawartością cukru i soli. W zasadzie były dostępne tylko wafle ryżowe. Dziś są już batony daktylowe, cukierki bez cukru, żelki bez cukru czy słodycze z zawartością gorzkiej czekolady, której serwowanie jest dozwolone w szkołach – tłumaczy właścicielka portalu. I dodaje, że duża część ajentów sklepików już zmieniła asortyment, ale nadal są takie, które mają problem ze skomponowaniem właściwej oferty.
Za obecną sytuację producentów obwinia też Bronisław Wesołowski, prezes zarządu Stowarzyszenia Naukowo-Technicznego Inżynierów i Techników Przemysłu Spożywczego, który jest pomysłodawcą zdrowej drożdżówki pod nazwą radziwiłówka. Choć została dopuszczona do sprzedaży, czyli zaaprobowana przez sanepid i resort zdrowia, to wciąż jest dostępna w nielicznych szkołach. – Koszty produkcji zdrowej drożdżówki wynoszą 1,50 zł. Co oznacza, że w sklepiku szkolnym jej cena wynosi 2 zł. Kiedy producenci dowiedzieli się o tym, że nasz produkt ma trafić do sprzedaży, od razu obniżyli cenę swoich wyrobów. W ten sposób przegrywamy walkę, a w szkołach wciąż można znaleźć słodkie bułki – dodaje Wesołowski.
Resort edukacji zapowiada zmiany. Minister Anna Zalewska przekonuje, że trwają prace nad programem „Stołówka szkolna”, który miałby zacząć obowiązywać od początku roku szkolnego 2018/2019. Oprócz tego resort planuje wydać rozporządzenie w sprawie wydłużenia przerw obiadowych w szkołach.