Sprawa jednego z lekarzy pokazuje, że konsekwencje takiej praktyki mogą być wyjątkowo dotkliwe.
Receptomaty bez realnej kontroli
Receptomaty to portale udzielające zdalnych konsultacji medycznych i wystawiające telefonującym do nich lub czatującym na nich pacjentom recepty i zwolnienia. Jeszcze niedawno miały prawo wydawać receptę na dowolny medykament. Mogły to być także rozmaite środki psychotropowe, odurzające, leki uspokajające itp., w tym opioidy, a więc leki, które potencjalnie mogą uzależniać pacjentów.
W ubiegłym roku resort zdrowia przykręcił śrubę takim placówkom, praktycznie zakazując wydawania recept na tego typu leki bez osobistej konsultacji pacjenta z lekarzem. Medycy, którzy pracowali dla tych portali i wystawiali takie recepty, znaleźli się na celowniku organów samorządu lekarskiego.
Surowa kara dla lekarza
Jednym z nich był lekarz, który za wystawienie kilku recept na jeden z silnych leków przeciwbólowych, zawierający oksykodon – specyfik z grupy opioidów o podobnym działaniu i skutkach ubocznych co morfina – trafił przed oblicze rzecznika dyscyplinarnego. Nie tylko wystawił on recepty bez kontroli pacjenta, w trybie zdalnym, ale – jak później ustalono w postępowaniu – lek ten wykupiła inna osoba niż odbiorca recepty. Okręgowy sąd lekarski ukarał go za to bardzo surowo, zawieszając prawo do wykonywania zawodu na trzy lata. Odwołanie lekarza do Naczelnego Sądu Lekarskiego poskutkowało tylko skróceniem o rok kary. Obrońca skierował więc kasację do Sądu Najwyższego, argumentując, że na lekarza nie było skarg, a więc należy przyjąć, że rzetelnie wykonywał swój zawód i to w wielu placówkach medycznych. W ciągu ostatnich pięciu lat, a więc w czasie, w którym wystawiał problematyczne recepty, pracował bowiem aż w 18 podmiotach leczniczych.
Przeważają względy prewencyjne
Te argumenty nie przekonały SN, który oddalił kasację jako oczywiście bezzasadną.
– Sądy lekarskie jako sądy korporacyjne, zawodowe, mają najlepszą wiedzę o zasadach wydawania recept i o skutkach przyjmowania leków przepisanych przez lekarza. Słusznie więc wskazały, że w tej sprawie względy prewencyjne wymagają zastosowania kary zawieszenia prawa do wykonywania zawodu lekarza ze względu na oczywiście rażące lekceważenie przez obwinionego wymogów staranności obowiązujących w zakresie wystawiania recept na silne leki z grupy opioidów – powiedział sędzia Paweł Wojciechowski.
Jak dodał, leki te niosą ze sobą tak wiele skutków ubocznych, wskazanych w uzasadnieniu orzeczenia sądu I instancji, że w realiach tej sprawy, biorąc pod uwagę rodzaj leków i to, jakie niosą zagrożenia dla osób je stosujących, takie wypisanie recept bez przeprowadzenia badania jest rzeczywiście czynem wysoce nagannym i zasługującym na wymierzoną przez sądy lekarskie karę.
Postanowienie Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2026 r., sygn. II ZK 83/25