Ambitni, z różnych środowisk politycznych. Ale łączy ich jedno. Jeszcze przed trzydziestką objęli najważniejsze funkcje w swoich miastach. Z prezydentami: Lucjuszem Nadbereżnym ze Stalowej Woli, Markiem Materkiem ze Starachowic, Krzysztofem Kosińskim z Ciechanowa rozmawia Jakub Banaszek, prezydent Chełma
Przez pierwszą kadencję udowodnili, że mimo młodego wieku nie brakuje im zaangażowania w sprawy lokalne i są skuteczni w walce o lepszą przyszłość swoich miast. Dowiodła tego zeszłoroczna reelekcja, którą wygrali bez najmniejszych problemów. Pokolenie młodych polityków dorastało w zupełnie innej rzeczywistości niż ich starsi koledzy, którzy polityczne szlify zdobywali na antykomunistycznych protestach albo jako działacze PRL-owskich organizacji młodzieżowych. Młodzi rodzili się w tym samym czasie co samorząd terytorialny. Razem z nim dorastali. I razem z samorządem wchodzili w okres pełnoletności. Dzisiaj są dosłownymi przykładami, że młode pokolenie sprawdza się w samorządowej polityce. Choć sami starają się unikać słowa „polityka” w odniesieniu do samorządu, trzeba przyznać, że świetnie opanowali narzędzia służące komunikacji z mieszkańcami, jak chociażby media społecznościowe. Szukają nietuzinkowych rozwiązań, przełamują bariery, wcielają w życie nowe pomysły i idee. Dzięki temu, że przetarli szlaki innym przedstawicielom swojego pokolenia, partyjni liderzy dziś chętniej chcą sięgać właśnie po młodych, i to nawet na najwyższe samorządowe stanowiska.
Panowie, dlaczego samorząd?