"Masz potępić własne dziecko". Nauczyciele nie radzą sobie z problemami uczniów, więc rodzice biorą sprawy w swoje ręce

autor: Klara Klinger23.12.2017, 09:00
Martyna po dwóch tygodniach od początku szkoły dostała e-maila od mamy dziewczynki, którą jej syn kopnął w kostkę, a raz popchnął na korytarzu – z żądaniem, żeby coś zrobiła, bo jeśli sytuacja się nie zmieni, to zostaną podjęte „odpowiednie kroki”,

Martyna po dwóch tygodniach od początku szkoły dostała e-maila od mamy dziewczynki, którą jej syn kopnął w kostkę, a raz popchnął na korytarzu – z żądaniem, żeby coś zrobiła, bo jeśli sytuacja się nie zmieni, to zostaną podjęte „odpowiednie kroki”,źródło: ShutterStock

Sprawy dotyczące szkoły rodzice biorą we własne ręce. Czasem z bezsilności, czasem po to, by chronić swoje dzieci. Ale również dlatego, że wiedzą lepiej – a przynajmniej tak im się wydaje.

wróć do artykułu

KioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowa
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (54)

  • no kto(2017-12-26 15:29) Zgłoś naruszenie 533

    a agresje belfrow kto kontroluje

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Umowa zlecenie(2017-12-31 17:24) Zgłoś naruszenie 511

    zatrudnic nauczycieli umowa zleenie ZOBACZYMY CO BEDOM GADAC-MADRALE TYLKO PODwyzki 13,7 pl x 12 godz,pogadamy pogadamy jak rodzic 12 godzin pracje PEÓO-PIS -PSL DEMO NOFO

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Mural(2017-12-29 13:42) Zgłoś naruszenie 40

    Niech rodzice spróbują nauczać i wychowywać parę setek uczniów. Jednocześnie! Czy rodzic wychowuje dziecko dla społeczeństwa, czy dla siebie? To niech nie wypuszcza go z domu. Czy rolą rodzica jest spłodzenie i urodzenie oraz wzięcie 500+? Resztę ma zrobić szkoła? Są takie uniwersalne wartości, których wpojenie zlikwidowało by większość problemów. Ale muszą to zrobić rodzice. Co do takich schorzeń, jakich wiele pojawiło się od kilku lat- czy w klasie 30 uczniów jeden nauczyciel jest w stanie ogarnąć problemy uczniów???A jeszcze nauczyć. Może zamieńmy szkoły w posterunki policji, rolą dorosłych będzie rozbrajanie agresywnej watahy. Tak jak to w szkołach w Texasie. W szkole są okratowane boksy, gdzie lądują krewcy uczniowie, bez względu na wiek. Czy do tego zmierzamy?

    Odpowiedz
  • tepia i tyle(2017-12-29 16:57) Zgłoś naruszenie 44

    belfry dosc tepia dzieci, tylko zapytac uczniow,szczegolnie ADAPTOWANE a nie łeb w piasek i głupa ciac tak pani pedagog i dyrektor

    Odpowiedz
  • ert@ert-blog.pl(2017-12-24 18:20) Zgłoś naruszenie 40

    ...korekta: to było od 1984 czyli 33 lata, a nie 15.

    Odpowiedz
  • Ma(2018-01-05 06:42) Zgłoś naruszenie 20

    Gdyby Rodzice wpoili swoim pociechom podstawowe zasady zachowania i konsekwentnie wymagali ich przestrzegania nie byłoby tyłu problemów- jak stwierdzili liczni moi poprzednicy w swoich wypowiedziach. Nie należy mylić niesforności że zwykłym chamstwem i agresywną postawą które są skutkiem braku wychowania w domu dziecka. Problemy zdrowotne to inna para kaloszy.

    Odpowiedz
  • Esti(2017-12-30 19:33) Zgłoś naruszenie 23

    Bezradność nauczycieli...jak oni są wyuczeni do zawodu skoro nie potrafią dać sobie rady z dzieckiem? Druga sprawa to relacje w rodzinie, z rodzicami. Brak akceptacji, miłości, rozmowy brak czasu! To choroba tego wieku.

    Odpowiedz
  • Doświadczony rodzic(2018-01-16 09:47) Zgłoś naruszenie 10

    Jakie dzieci wychowaliście -Wy Rodzice- takie macie- przerzucanie odpowiedzialności na nauczycieli, którym jednocześnie odebrano skuteczne instrumenty wychowawcze do reagowania na "dokonania" Waszych rozwydrzonych, aroganckich, zadufanych w sobie bachorów jest dowodem na to,że "niedaleko pada jabłko od jabłoni". Jeśli nie wyciągniecie wniosków, to za 10 lat będziecie sami ofiarami swoich dorosłych "pociech"

    Odpowiedz
  • mag(2017-12-29 20:58) Zgłoś naruszenie 05

    Przyczyn agresywnego zachowania dzieci może być wiele, pewnie też złe wychowanie rodziców, jednak w tym artykule i w komentarzach nie ma nic o szczepionkami, które powodują u dzieci nadpobudliwość i inne schorzenia z tym związane. Szczepionek teraz jest wiele a nikt nie daje nam ulotki do przeczytania o skutkach ubocznych oraz informacji z obiektywnych źródeł na temat badań.

    Odpowiedz
  • Uuuu(2020-02-21 09:59) Zgłoś naruszenie 00

    Trzeba było wybrać sobie inny zawód np. Być lekarzem

    Odpowiedz
  • Dawidos(2020-03-04 10:06) Zgłoś naruszenie 00

    Wszystko dlatego że nie można małolata wytargać za ucho ... to by rozwiązało mnóstwo problemów

    Odpowiedz
  • XX(2019-12-14 23:25) Zgłoś naruszenie 00

    NN już brakuje rąk do pracy w tym zawodzie. Ze względu na obecną sytuację nauczyciele odchodzą z zawodu.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Orzeł(2020-01-24 20:48) Zgłoś naruszenie 00

    Artykuł na czasie i komentarze trafne z dobrymi radami. Szukamy winnych, szukamy odpowiedzialnych, szukamy złotego środka by było dobrze, spokojnie i bez problemów. Nigdy tak nie będzie tym bardziej w szkole. Tu spotykają się dzieci i młodzież z różnych rodzin gdzie wychowuje się kierując pewnymi wartościami równie różnymi lub choduję się przysłowiowo i zaspakaja wszelkie zachcianki dziecka tak bezstresowo bez wymagań..bez szacunku dla siebie z przekonaniem że dla dobra dziecka. a jest odwrotnie. Oczekujemy sukcesów w tej dziedzinie więc przestrzegajmy i stosujmy uniwersalną zasadę Kochajmy mądrze, , pomagajmy sobie nawzajem, wspierajmy się i skupiajmy się na rozwiązaniu sytuacji czy problemu a nie na obwinianiu i zwalczaniu siebie nawzajem amen. Wszystkie dzieci są nasze i musi być wspólna współpraca rodzina -szkoła. W życiu rodzinnym i w pracy zawodowej te zasady przez wiele lat stosowaliśmu i nadal się ich trzymamy i to z powodzeniem. choć wymaga to wysiłku i pracy ale warto. Zapewniam wszystkich że warto Życzymy powodzenia nauczycielom i rodzicom.

    Odpowiedz
  • Ojciec(2019-10-24 17:55) Zgłoś naruszenie 00

    Każdy ma prawo do swojej opinii. Ciekawy jestem czy hejterzy pisali by tak samo gdyby mieli do czynienia z takimi dziećmi w domu lub najbliższej rodzinie. Chyba ludzie zapominają że to są dzieci chore. Największym problemem jest brak specjalistów. I bardzo często późno postawione diagnozy. W wielu mniejszych miastach nie ma nawet psychiatry dziecięcego nie mówiąc już o jakiejś terapii której dziecko potrzebuje już od najmłodszych lat. A rodzice pozostają bez pomocy. Niestety w wielu tych zaburzeniach objawy pojawiają się w szkole a w domu dziecko nie sprawia problemów ponieważ rodzice nauczyli się z nim postępować. Niestety i tak wszyscy winią za wszystko rodziców. Pracą z takimi dziećmi nikt nie jest zainteresowany bo praca przerasta wielu nauczycieli którzy nie byli do tego przygotowani. A w dzisiejszych czasach każdy wybiera łatwą i dobrze płatną pracę. Na zakończenie tylko dodam że w wielu przypadkach rodzice woleliby specjalistyczną placówkę niż szkoły publiczne ale niestety takich wielu nie ma. A prawo mamy takie jakie mamy.

    Odpowiedz
  • Doświadczony rodzic(2018-01-16 09:47) Zgłoś naruszenie 00

    Jakie dzieci wychowaliście -Wy Rodzice- takie macie- przerzucanie odpowiedzialności na nauczycieli, którym jednocześnie odebrano skuteczne instrumenty wychowawcze do reagowania na "dokonania" Waszych rozwydrzonych, aroganckich, zadufanych w sobie bachorów jest dowodem na to,że "niedaleko pada jabłko od jabłoni". Jeśli nie wyciągniecie wniosków, to za 10 lat będziecie sami ofiarami swoich dorosłych "pociech"

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane