Trzy czwarte badanych jest za formą broszury. To problem dla PiS, który był za drukiem wielkoformatowym. Dziś, 25 września 2017 roku, Państwowa Komisja Wyborcza (PKW) zaprezentuje wnioski z badań, jakie prowadziła w ostatnich miesiącach w ramach przygotowań do przyszłorocznych wyborów samorządowych. W badaniach udział wzięło ponad 13 tys. osób.
To pierwsze takie przedsięwzięcie w historii PKW. Powód jest prosty – ostatnie wybory samorządowe z 2014 r. zakończyły się karczemną awanturą polityczną.
Wszystkiemu winna była karta wyborcza w formie broszury. Przypomnijmy: na pierwszej, okładkowej stronie – wskutek losowania – znaleźli się kandydaci PSL, a kolejne komitety na stronach dalszych. To, zdaniem PiS, mogło zmylić część wyborców, czego efektem był zaskakująco wysoki wynik ludowców oraz ogromna liczba głosów nieważnych (ponad 17 proc. w przypadku sejmików). Ludzie stawiali krzyżyk np. na każdej stronie broszury zamiast tylko na jednej, wybranej.
Reklama
Nic dziwnego, że teraz PKW – ponownie skłaniająca się do wersji książeczkowej – postanowiła swój pomysł szeroko skonsultować. Tym razem na pierwszej stronie ma się znaleźć informacja o sposobie głosowania i warunkach oddania ważnego głosu. Na drugiej – spis list komitetów wyborczych, a na kolejnych stronach – listy kandydatów.
W badaniach, o których dziś poinformuje PKW, udział wzięło ponad 13 tys. osób. Zdecydowana większość – niemal 71 proc. – opowiedziała się za kartą w formie broszury. Za kartą wielkoformatową jedynie niecałe 10 proc. Ponad 2,5 tys. ankietowanych nie miało w tej sprawie zdania lub przedstawiło własne propozycje.

Reklama
To nie najlepsza informacja dla PiS. Politycy tego ugrupowania nieraz twierdzili, że bardziej podoba im się karta wielkoformatowa. – Forma broszury może jest wygodniejsza, ale tradycyjna forma płachty wydaje się bardziej przejrzysta – stwierdził podczas jednej z rozmów z DGP poseł PiS Szymon Szynkowski vel Sęk.
PKW skonsultowała swoje propozycje z różnymi środowiskami. Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris ocenił, że karta w formie broszury A4 „minimalizuje ryzyko naruszeń konstytucyjnych zasad powszechności i tajności głosowania”.
Innego zdania jest Ruch Kontroli Wyborów powstały w 2015 r. w reakcji na budzący kontrowersje wynik elekcji lokalnych z 2014 r. Ruch „jednoznacznie i jednogłośnie odrzuca możliwość wprowadzenia książeczek do głosowania uznawanych jako karty w miejsce jednostronicowych kart do głosowania, ze względu na ich uciążliwość w stosowaniu, znaczne ryzyko pomyłek wyborców, jak w wyborach samorządowych z 2014 r., trudności w liczeniu i weryfikacji oddanych głosów przez komisje oraz znaczne ryzyko nadużyć”.
Z kolei Fundacja Batorego przekazała PKW własną propozycję karty jednostronicowej w formacie A2, uznając, że „karta w postaci płachty jest rozwiązaniem znacznie prostszym, oszczędniejszym i bezpieczniejszym”. Zdaniem fundacji taka forma karty może przyczynić się do ograniczenia głosów nieważnych albo oddanych przez pomyłkę na inną listę, niż wyborca zamierzał. Przedstawiciele Fundacji Batorego wyliczyli, że proponowaną przez nich formę karty będzie można zastosować w 95,6 proc. okręgów w wyborach samorządowych do sejmików, powiatów i miast powiatów. „W pozostałych kilku procentach okręgów można stosować poprawioną wersję karty broszury” – wskazuje fundacja.
PKW od dawna skłania się ku karcie w formie broszury (w poprawionej wersji). Teraz ma mocny argument w postaci wyników przeprowadzonych konsultacji. Mimo to w nieoficjalnych rozmowach słyszymy, że na razie wstrzyma się jeszcze z decyzją co do wzoru karty oraz z rozpoczęciem planowanej kampanii informacyjnej o przyszłorocznych wyborach. – Wciąż liczymy się z tym, że PiS może przedstawić nowe propozycje dotyczące ordynacji wyborczej – mówi nam osoba z PKW.
Fakt, że w PiS toczą się prace z tym związane, potwierdził w ostatnich dniach m.in. szef klubu Ryszard Terlecki. Na razie wewnątrz partii trwają analizy dotyczące m.in. tego, jak zmiana okręgów wyborczych czy ordynacji w gminach (mówi się o powrocie do ordynacji proporcjonalnej w gminach powyżej 20 tys. mieszkańców) wpłynie na wynik wyborczy. W nieoficjalnych rozmowach działacze partii sugerują, że pierwsze propozycje mogą się pojawić w październiku.