Zleceniobiorca nie ma ustawowego prawa do urlopu wypoczynkowego czy okresu wypowiedzenia. Odpowiednie zapisy muszą znaleźć się w umowie zlecenie.
Umowa zlecenie nie jest formalnie umową o pracę, ale o świadczenie usług i swoje umocowanie prawne ma w kodeksie cywilnym. Dlatego zleceniobiorcy nie przysługuje ochrona kodeksu pracy i prawa, jakie mają zatrudnieni na etacie.
Przywileje, jakie pracownikowi zatrudnionemu na umowie o pracę daje kodeks, zleceniobiorca może zastrzec sobie w umowie zlecenie.
Pracownikowi na umowie o pracę, zarówno w przypadku kontraktu terminowego, jak i na czas nieokreślony, przysługuje prawo do minimum 2-tygodniowego wypowiedzenia umowy o pracę. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby na umowie zlecenie znalazł się zapis gwarantujący równie długi czas na odejście z pracy - jeśli jednak nie ma go w ogóle, osoba na zleceniu może zostać zwolniona z dnia na dzień.
W umowie zleceniobiorca może także zagwarantować sobie urlop wypoczynkowy. Etatowcowi przysługuje prawo do corocznego, nieprzerwanego, płatnego urlopu wypoczynkowego w wymiarze 20 lub 26 dni w ciągu roku. Natomiast zleceniobiorca musi ustalić tą sprawę ze zleceniodawcą - ile dni wolnych będzie przysługiwało danej osobie i czy będą one płatne.
W umowie powinno zostać określone także wynagrodzenie zleceniobiorcy. Zleceniobiorca nie ma co prawda prawa do ustawowej płacy minimalnej, która od 2017 roku wzrosła i wynosi 2000 zł brutto (do ręki około 1460 złotych).
Natomiast od początku roku osoba pracująca na podstawie umowy zlecenie musi otrzymać - ustawowo wynosi ona 12 zł. Kwota ta jest co roku waloryzowana w zależności od wzrostu minimalnego wynagrodzenia zatrudnionych na umowie o pracę. W efekcie stawka godzinowa od razu wzrosła w 2017 roku do około 13 zł.
Także świadectwo pracy jest obowiązkowo wystawiane tylko po wygaśnięciu stosunku pracy. Jednak pracownik zatrudniony na podstawie umowy zlecenie może zwrócić się do przełożonego z prośbą o , potwierdzającego fakt wykonywania pracy na rzecz firmy. Na zaświadczeniu powinny wtedy znaleźć się między innymi informacje o długości trwania umowy zlecenie, wysokości wynagrodzenia, opłacanych składkach na ubezpieczenie społeczne i podatku dochodowym.
Z kolei zasiłek chorobowy zleceniobiorca dostanie, o ile podlega ubezpieczeniu chorobowemu. Obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym oraz ubezpieczeniu zdrowotnemu podlegają zleceniobiorcy równocześnie zatrudnieni u zleceniodawcy na podstawie umowy o pracę, a także osoby, dla których umowa zlecenie jest jedynym tytułem do ubezpieczenia. Co ważne, jeśli zleceniobiorca podejmuje jednocześnie kilka umów zlecenie, to po zmianach z lutego 2016 roku wszystkie kontrakty podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu społecznemu. W innych sytuacjach ubezpieczenie ma charakter dobrowolny, czyli zatrudniony sam deklaruje chęć do opłacania składek do ZUS.
Zarówno w przypadku ubezpieczenia obowiązkowego, jak i dobrowolnego zatrudniony nabywa nabywa prawo do zasiłku chorobowego po upływie , który wynosi:
- 30 dni nieprzerwanego ubezpieczenia chorobowego - przy ubezpieczeniu obowiązkowym,
- 90 dni nieprzerwanego ubezpieczenia chorobowego - przy ubezpieczeniu dobrowolnym.
Do tych okresów wlicza się poprzednie okresy podlegania ubezpieczeniu chorobowemu (zarówno obowiązkowe, jak i dobrowolne), jeśli przerwa między nimi nie przekroczyła 30 dni.
Natomiast nawet długotrwałe zatrudnienie na podstawie umowy o charakterze cywilnoprawnym nie wlicza się do stażu pracy.
Inaczej jest w przypadku emerytur - niemal każda umowa zlecenie podlega obowiązkowo ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu. W związku z tym, każdy okres pracy na zleceniu, gdy odprowadzane były składki rentowe i emerytalne do ZUS (obowiązkowo i dobrowolnie) wlicza się do emerytury - ustalanej według starych, jak i nowych zasad - jako okres składkowy.
Zleceniobiorca ma też przywileje wynikające z samej istoty umowy cywilnoprawnej - zleceniodawca nie może mu narzucić określonych godzin pracy czy miejsca wykonywania obowiązków.
Zlecenie można także łączyć swobodnie z umowami o pracę czy zasiłkami. I tak kobieta przebywająca na urlopie macierzyńskim może być dodatkowo zatrudniona - zarówno u własnego pracodawcy, jak i w innej firmie - na podstawie umowy zlecenie, nie tracąc prawa do zasiłku. Przy czym w obydwu przypadkach od umowy zlecenie trzeba odprowadzić tylko składkę na ubezpieczenie zdrowotne, bowiem ubezpieczenie społeczne zapewnia zasiłek macierzyński.
Swobodnie na zleceniu mogą też pracować emeryci i renciści - bez ograniczeń mogą bowiem dorabiać osoby, które osiągają przychód z tytułu pracy nie podlegającej ubezpieczeń społecznych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu