Rada Ministrów rekomenduje oskładkowanie dzieł. O tym, że jest to dobry kierunek, świadczą dodatkowe miliony jakie wpłynęły na konto ZUS po przymusowym opłacaniu składek od umów-zleceń do wysokości płacy minimalnej.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych ma powody do zadowolenia. Nie minął jeszcze pełny rok obowiązywania nowych przepisów, a już na jego konto wpłynęły ekstra pieniądze ze składek. To więcej niż pierwotnie planowano. Kiedy rząd Donalda Tuska oskładkowywał zlecenia do wysokości płacy minimalnej, szacowano, że w 2016 r. łączne dodatkowe wpływy z tego tytułu wyniosą 340 mln zł. Ten poziom został już przekroczony już o ponad 50 mln zł. Jeśli obecne tempo wpłat się utrzyma, to kwota dodatkowych składek przekroczy 450 mln zł.
– To konsekwencja zmiany ustawodawstwa i wprowadzenia płacy minimalnej jako podstawy wymiaru składek od takich umów – tłumaczy prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS. Tymczasem związkowcy namawiają rząd, by składki były odprowadzane nie tylko od zleceń do wysokości płacy minimalnej, ale od każdej tego typu umowy. A także od każdego dzieła.