Seans zamiast o 19 zaczął się o 19.45? Taka praktyka kin może zostać potraktowana jako wprowadzanie w błąd konsumentów – twierdzą prawnicy. Problem zauważa także Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.
Niedawno przez internet przetoczyła się dyskusja na temat skandalicznie długiego czasu nadawania reklam przed seansami filmowymi. Chodziło o warszawskie kino, które zafundowało widzom jednego z filmów blok reklamowy o długości – bagatela! – 45 minut. Jeszcze większe emocje wywołują spoty puszczane przed seansami dla najmłodszych.
– Kilkakrotnie spotkałem się z sytuacją, gdy przed filmami dla dzieci wyświetlane były reklamy, które ewidentnie nie nadawały się, z uwagi na ich treść i formę, do prezentowania tej grupie wiekowej – zauważa dr Piotr Cybula, radca prawny.