W grudniu, w czasie próbnego egzaminu ósmoklasistów, nauczyciele zamierzają brać chorobowe. Samorządy przygotowują plany awaryjne, żeby uczniowie nie ucierpieli.
Niedawny protest policjantów, a wcześniej m.in. pielęgniarek, pokazał, że masowe korzystanie z L-4 to najskuteczniejszy sposób na wyegzekwowanie postulatów. A nauczyciele to jedna z tych grup, która od dłuższego czasu bezskutecznie domaga się ich spełnienia. Z ankiety przeprowadzonej przez Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) wśród nauczycieli i pozostałych pracowników szkół i przedszkoli, którzy są zrzeszeni w związku, wynika, że 70 proc. z nich chce skorzystać z takiej formy protestu.
Związkowcy domagają się znaczących podwyżek, co najmniej o tysiąc złotych. Na razie jednak w 2019 r. Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) planuje 5-proc. wzrost wynagrodzeń dla nauczycieli.