Zgoda nauczyciela mianowanego na obniżenie wymiaru zatrudnienia może być prawnie bezskuteczna, jeżeli okaże się, że została wydana pod presją utraty pracy – orzekł Sąd Najwyższy.
Reklama
Sprawa dotyczyła nauczycielki języka polskiego zatrudnionej w pełnym wymiarze godzin, której etat na początku roku szkolnego 2015/2016 został obniżony do 10/18 w wątpliwych okolicznościach. Kobieta została wezwana do dyrekcji szkoły, gdzie – jak twierdziła w procesie – została nieomal zmuszona do podpisania zgody na obniżenie etatu ze względu na zmniejszenie liczby uczniów i oddziałów szkolnych. W takim przypadku Karta nauczyciela (KN) w art. 20 ust. 1 pkt 2 przewiduje możliwość rozwiązania stosunku pracy z nauczycielem, także mianowanym, przeniesienie go w stan nieczynny albo ograniczenie zatrudnienia do wymiaru nie niższego niż pół etatu pod warunkiem złożenia wniosku.
Kobieta twierdziła później przed sądem, że została postawiona przed wyborem: podpisze zgodę na redukcję etatu i zachowa zatrudnienie albo zostanie zwolniona w trybie art. 20 ust. 1 pkt 2 KN ze względu na zmiany organizacyjne. Wobec takiej alternatywy zdecydowała się złożyć wniosek, ale dopisała na nim swoją negatywną opinię i zakwestionowała powód redukcji etatu. Skierowała też do sądu pozew o uznanie zmniejszenia zatrudnienia za niezgodne z prawem.
W I instancji nauczycielka uzyskała korzystne orzeczenie, ale sąd II instancji oddalił jej powództwo, uznając, że wyrażenie zgody jest wystarczające do zmniejszenia etatu i nie ma potrzeby badania przyczyn, które do niego doprowadziły.
Z takim podejściem nie zgodził się Sąd Najwyższy, który wyrok apelacyjny uchylił i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. Zdaniem SN nie można przechodzić do porządku dziennego nad okolicznościami złożenia takiego, a nie innego wniosku.
– Nauczycielka złożyła wniosek w obawie o utrzymanie pracy. Należy to ocenić w szerszym kontekście, zwłaszcza skontrolować, czy kryteria doboru osób do ewentualnego zwolnienia lub ograniczenia zatrudnienia były prawidłowe – powiedział sędzia Krzysztof Staryk.
A te nie były jasne. Już przed sądem I instancji polonistka wykazała, że nauczyciele kontraktowi nie dostali takiej propozycji od dyrekcji. Nie zredukowano też etatu mniej doświadczonym nauczycielom mianowanym.
– Istnieje jeszcze kwestia, czy złożenie wniosku faktycznie było spowodowane ryzykiem utraty zatrudnienia. Jej pominięcie i pozostawienie rozstrzygnięcia apelacyjnego mogłoby oznaczać wręcz ograniczenie prawa powódki do sądu, a to już naruszałoby jej konstytucyjnie gwarantowane prawa – stwierdził sędzia Staryk.

Orzecznictwo

Wyrok Sądu Najwyższego z 21 listopada 2018 r., sygn. I PK 154/17.