statystyki

Nauczyciele popierali reformę, teraz chcą odwołać minister Zalewską

autor: Anna Wittenberg17.09.2018, 07:16; Aktualizacja: 17.09.2018, 07:51
Pikieta zorganizowana przez Krajową Sekcję Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej w Warszawie.

Pikieta zorganizowana przez Krajową Sekcję Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej w Warszawie.źródło: PAP
autor zdjęcia: Marcin Obara

Czerwona kartka dla Anny Zalewskiej – z takim hasłem przyszli pod MEN nauczyciele z Solidarności. To pozorowany protest – ocenia szef ZNP.

Nauczyciele pikietujący w sobotę przed Ministerstwem Edukacji Narodowej i oflagowane szkoły to elementy protestu oświatowej Solidarności. Związkowi działacze mają dość sposobu, w jaki resort prowadzi reformę edukacji. Chodzi zwłaszcza o pozycję nauczycieli. – Solidarność poparła reformę oświaty, a pani minister w nagrodę za to wydłużyła nam awans zawodowy, obniżyła płace – mówił w czasie demonstracji Ryszard Proksa, przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania Solidarności.

Najważniejszym żądaniem, z jakim przyszli pod MEN pedagodzy zrzeszeni w oświatowej Solidarności, był natychmiastowy wzrost płac o 15 proc. Ich zdaniem podwyżki powinny wejść w życie od 1 stycznia 2019 roku. Dodatkowo upominali się o zmianę całego systemu wynagradzania pracowników oświaty i finansowania edukacji oraz usunięcie nowych przepisów dotyczących oceny pracy i awansu nauczycieli. Związkowcy mieli też pretensje o to, że MEN ignoruje rozwiązania, które wypracował wspólnie z nimi. – Daliśmy pani minister dwa lata na realizację postulatów. Mimo niezadowolenia z efektów rozmów nadal prowadziliśmy dialog. Minister z nami rozmawiała, a potem nie dotrzymywała ustaleń. Dlatego twierdzę, że prowadzi dialog pozorowany – uważa Proksa. Zapowiada też, że jeśli MEN nie odniesie się pozytywnie do postulatów, związkowcy podejmą kolejne kroki.


Pozostało 61% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (15)

  • Bert(2018-09-20 19:02) Zgłoś naruszenie 91

    Szanowne pismaki, zawsze twierdziliście, że nauczyciele są przeciw reformie, teraz, że popierali reformę, to kiedy pisaliście prawdę

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • księgowy (2018-09-18 10:19) Zgłoś naruszenie 820

    Niedawno rozmawiałem z jednym z nauczycieli. Pytałem dlaczego nie walczą o 168 godzin w miesiącu, pracę w wakacje z uczniami którzy mają poprawki, i większą odpowiedzialność rodziców za wyszkolenie swoich dzieci. Czy ktoś tego naprawdę chce , tej zmiany, bo nauczyciele kojarzą się tylko z ciągłymi żądaniami podwyżek, za niewielką liczbę godzin. Każdy zawód ma swoje plusy i minusy więc ...... Czy sami nauczyciele chcą reformy ich pracy i społecznej uczciwości że pensja ok 3 tys zł jest wypłacana za 168 godzin pracy ?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • ela(2018-09-18 09:53) Zgłoś naruszenie 825

    Najwięcej krzyczą ci ,którzy nie potrafią uczyć.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • @Hd ific(2018-09-19 09:31) Zgłoś naruszenie 63

    Szczególnie w-fista

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • quano(2018-09-21 10:49) Zgłoś naruszenie 25

    Łabędzi śpiew. Roszczeniowość tej grupy zawodowej jest wyższa do Himalajów. A może zredukować zatrudnienie wśród nauczycieli, których liczba nie zmniejsza się proporcjonalnie do liczby uczniów i kasę rozdać pozostałym, tym którym się jeszcze chce. Traktujmy nauczycieli jak rzemieślników, tych lepszych zostawmy, a pozostałych przekwalifikujmy i niech zobaczą jak się pracuje w innych branżach, po osiem i dwanaście godzin dziennie, a urlop wypoczynkowy w ilości 26 dni, a nie trzy miesiące w roku. Sami nauczyciele zaniżyli poziom w szkołach ponieważ walczą o etaty i przyjmują każdego jak leci.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • hihihi(2018-09-20 13:31) Zgłoś naruszenie 19

    jakoś w tym wszystkim nie ma nic o dobru dzieci; nauczycielom chodzi o kasę; a pisiakom żeby wszystko rozwalić po stachanowsku

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • cb(2018-09-25 06:42) Zgłoś naruszenie 00

    Nauczyciele bez godziwej płacy uczniowie bez ocen policjanci podjeli strajk i nie wystawiali mandatow wiec panstwo przestalo zarabiac i juz polcjanci osiagneli efekt rzad spelni ich postulaty podobnie gdy nauczyciele przestana oceniac uczniow a tylko je uczyc

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane