Strategia określa, w jaki sposób mają być wydawane pieniądze i jakie działania podjęte, by poprawić sytuację pacjentów.

Główne cele strategii to: zmniejszenie zapadalności na choroby zakaźne, zapewnienie pacjentom bezpiecznych i skutecznych leków, szerszy dostęp do terapii, a także wzmacnianie i rozwój sektora farmaceutycznego w Polsce oraz wprowadzenie systemów informatycznych usprawniających funkcjonowanie służby zdrowia.

To pierwszy taki dokument w Polsce. Teraz trafi do konsultacji społecznych.

Autorzy projektu mówią wprost: Polska się starzeje, do 2050 r. będziemy jednym z najstarszych społeczeństw w Europie – liczba osób powyżej 65. roku życia przekroczy 11 mln. A to oznacza, że wzrośnie zapotrzebowanie na świadczenia zdrowotne, w tym leki.

Prognozy są pesymistyczne. Liczba pacjentów z chorobami układu sercowo-naczyniowego do 2050 r. wzrośnie o 13 proc. Aż o 18 proc. w jeszcze krótszej perspektywie – do 2029 r. – zwiększy się liczba chorych onkologicznie, cukrzyków przybędzie w tym czasie 8 proc.

Jak tłumaczy Marcin Czech, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za strategię – na samym początku trzeba zapewnić skuteczną profilaktykę. Co ma zostać zmienione?

Przede wszystkim, zdaniem autorów strategii, powinna zostać zwiększona dostępność i bezpieczeństwo szczepień. Jednym z pomysłów jest wpisywanie na listy refundacyjne dodatkowych szczepionek, tak aby chorzy mogli je kupować sami w aptece z dopłatą, i pozwolenie placówkom nieposiadającym umowy z NFZ na przeprowadzanie szczepień finansowanych przez państwo. Miałaby się zwiększyć kadra medyczna uprawniona do wykonywania szczepień i pojawić możliwość szczepień cudzoziemców czy uchodźców przebywających w Polsce. Wiceminister zapowiedział też wprowadzenie rekompensat dla osób dotkniętych skutkami niepożądanych działań szczepionek.

Kolejne zadanie to zapewnienie dostępności leków. Ma to być realizowane przez różne działania: od zwiększenia badań klinicznych w Polsce, również tych prowadzonych przez państwo (w tym celu ma powstać specjalna Agencja Badań Medycznych), przez zapewnienie bezpieczeństwa produktów farmakologicznych oraz zwiększenie liczby leków rejestrowanych w naszym kraju. Utrudniony miałby być wywóz leków, a zwiększony nadzór nad bezpieczeństwem preparatów farmakologicznych. Przy okazji ministerstwo chce, aby zmniejszył się popyt na suplementy diety.

Istotnym zadaniem, opisanym szczegółowo w strategii, jest zwiększenie dostępności leków dzięki polityce refundacyjnej. Obecnie, choć istnieje wiele nowych specyfików, nie są one dostępne dla polskich pacjentów. Resort zdrowia proponuje kilka rozwiązań, które miałyby poprawić sytuację.

Po pierwsze chce, aby zostało sztywno zapisane, że na leki przeznaczony jest stały odsetek budżetu NFZ w wysokości 16–17 proc. Zdaniem Czecha niewykorzystane środki powinny przechodzić na kolejny rok. Resort chciałby też zwiększyć udział firm farmaceutycznych w finansowaniu leków. Wreszcie listy refundacyjne miałyby zostać uporządkowane, tak aby wyrzucić niepotrzebne preparaty, a także zwiększyć liczbę generyków, czyli tańszych zamienników.

Wśród kolejnych zadań pojawia się też wzmocnienie rynku farmaceutycznego poprzez zachęty do inwestowania w Polsce.

Wszystkie zadania pojawiające się w strategii obok określonego celu i wskazania narzędzi, jakimi miałyby zostać osiągnięte – miałyby określone mierniki, które mają zostać spełnione. Przy profilaktyce miernikiem ma być zmniejszenie liczby odmawiających szczepienia oraz spadek liczby przypadków chorób zakaźnych. Przy dostępności leków zwiększenie liczby pacjentów biorących udział w badaniach klinicznych, a przy refundacji m.in. zmniejszenie dopłat pacjentów do leków.

Eksperci na razie życzliwie przyglądają się proponowanym zmianom.

– To dokument, który ma uporządkować chaos w gospodarce lekami, bo pokazuje przede wszystkim, jakie efekty mają być osiągnięte. Każde działanie podejmowane w tym obszarze będzie można odnieść do strategii – mówi Maciej Newada, ekonomista w dziedzinie ochrony zdrowia.

Eksperci są jednak zgodni, że na razie to lista życzeń i dobrych intencji. – Wiele zależy od tego, jakie będzie umocowanie prawne dokumentu i kto będzie rozliczał z jego realizacji – dodaje Wojciech Wiśniewski z Fundacji Alivia, reprezentującej pacjentów z chorobami onkologicznymi. 

Do 2050 r. liczba Polaków powyżej 65. roku życia przekroczy 11 mln