statystyki

Sierant: Prognozowanie z motylami w tle

autor: Artur Sierant05.03.2018, 07:30; Aktualizacja: 05.03.2018, 08:20
Rolnik

Analizy wpływu pogody na zbiory są przeprowadzane z wykorzystaniem bieżących danych meteorologicznych, a te są teraz ogólnodostępneźródło: ShutterStock

W bardzo już starej, bo wyświetlanej w naszych kinach ponad 30 lat temu, komedii „Nieoczekiwana zmiana miejsc” finałowa intryga dotyczyła raportu Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych na temat wpływu złej pogody na produkcję pomarańczy. Z oficjalnego raportu wynikało, że pogoda nie miała wpływu na wysokość zbiorów.

„Fake raport” podmieniony w ramach zemsty za tytułową zamianę miejsc, zawierał zaś informację o tym, że niekorzystne warunki pogodowe przyczyniły się do znacznie niższych zbiorów. Czarne charaktery z tamtego filmu zaczęły skupować kontrakty terminowe na sok pomarańczowy. Liczyli, że po opublikowaniu złych danych, o których oni już wiedzieli, a pozostali uczestnicy rynku jeszcze nie, ceny znacznie pójdą w górę. Świadomie wykorzystali więc informacje poufne (przestępstwo insider trading). Kiedy ceny zaczęły rosnąć, do spekulacji włączyli się inni gracze („ktoś inny kupuje, bo coś wie”). W odpowiednim momencie ci dobrzy zaczęli sprzedawać kontrakty (czyli grać na krótko) na sok pomarańczowy i ich cena zaczęła spadać. Na początku powoli, bo kupujący uznali, że jest to korekta techniczna trendu wzrostowego i jeszcze kupowali. Ale kiedy ogłoszono prawdziwy raport, spadek zaczął się nasilać. Inwestorzy próbowali ograniczać swoje straty (zlecenia stop-loss), a to tylko pogłębiło straty. Bohaterowie filmu zemścili się, czyli szczęśliwe zakończenie.

W powyższym opisie świadomie, acz nieprawidłowo, użyłem określenia „ci dobrzy”. W rzeczywistości popełnili oni wiele przestępstw związanych z obrotem papierami wartościowymi. Jedną z definicji manipulacji jest „składanie zleceń lub zawieranie transakcji przy jednoczesnym wprowadzeniu uczestników rynku w błąd albo wykorzystanie ich błędu co do ceny instrumentów finansowych”. W transakcjach nie uczestniczyli wyłącznie ci „źli”. Pozostali uczestnicy obrotu kontraktami na sok pomarańczowy również zostali (pośrednio) wprowadzeni w błąd i ich błąd został wykorzystany. Chyba że uznamy, że wszyscy inwestorzy to źli spekulanci. Wówczas dobrze im tak.


Pozostało 58% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane