Godziny nadliczbowe i brak ewidencji czasu pracy

Jednym z impulsów do podjęcia prac nad nowymi rozwiązaniami jest konieczność uregulowania kwestii godzin nadliczbowych po wyroku sądu. Jak podkreślają przedstawiciele MEN, obecnie nie funkcjonuje rejestr czasu pracy nauczycieli, co znacząco utrudnia rozliczanie nadgodzin.

Wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer, pytana o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, zapowiedziała, że konkretne propozycje pojawią się w najbliższym czasie i będą elementem szerszej reformy. Zaznaczyła, że problem ten wymaga znacznie głębszych analiz niż samo wprowadzenie prostych zapisów prawnych.

Kompleksowe podejście do czasu pracy i finansowania

Katarzyna Lubnauer poinformowała, że MEN zdecydowało się całościowo zająć kwestią rozliczania czasu pracy nauczycieli, zapisów Karty Nauczyciela oraz systemu finansowania oświaty. Jak wskazała, działania te są również związane z obywatelskim projektem ZNP, który zakłada powiązanie wynagrodzeń nauczycieli ze średnią krajową.

Wiceminister wyjaśniła także, że resort oczekuje obecnie na zewnętrzne analizy dotyczące możliwości połączenia kwestii płac z rozliczaniem czasu pracy nauczycieli. W rozmowie na antenie Radia Zet przypomniała, że pensum nauczyciela obejmuje 18 godzin pracy przy tablicy, natomiast łączny czas pracy wynosi 40 godzin tygodniowo. Dopiero praca wykonywana ponad ten limit stanowi godziny nadliczbowe. Według tej interpretacji większość nauczycieli mieści w ramach 40 godzin zarówno przygotowanie do zajęć, jak i sprawdzanie prac oraz pozostałe obowiązki.

Samorządowcy zwracają uwagę na anachroniczność obecnego systemu, w którym wszyscy nauczyciele mają takie samo pensum, mimo bardzo zróżnicowanych obowiązków. Również część nauczycieli wskazuje, że utrzymywanie pensum na poziomie 18 godzin sprzyja niskim wynagrodzeniom i konieczności pracy ponadwymiarowej lub w kilku szkołach.

Na temat pensum, nauczyciele wypowiedzieli się w ankiecie Roberta Górniaka z Dealerów Wiedzy. Liczba odpowiedzi w ankiecie dotyczącej akceptowalnej wielkości pensum oraz zadowalającego poziomu wynagrodzenia przekroczyła 800. Do analizy przyjęto 750 odpowiedzi, co stanowi 93,75% wszystkich zgłoszeń. Odrzucono propozycje skrajne – pensum poniżej 16 godzin tygodniowo (30 odpowiedzi) oraz powyżej 27 godzin (20 odpowiedzi). Wśród nich pojawiały się m.in. postulaty 3 godzin tygodniowo za 200% średniego wynagrodzenia lub 39 godzin za 70% średniej.

Jakie pensum nauczyciele uznają za akceptowalne?

Rozkład odpowiedzi pokazuje wyraźne skupienie wokół przedziału 18–25 godzin tygodniowo:

  1. 221 osób wskazało, że przyzwoite wynagrodzenie, niewymagające dorabiania dodatkowymi godzinami, powinno być zapewnione już przy 18–19 godzinach,
  2. 297 respondentów – przy 20–21 godzinach,
  3. 104 osoby – przy 22–23 godzinach,
  4. 113 osób – przy 24–25 godzinach.

Średnia wartość deklarowanego pensum wyniosła 20,42 godziny tygodniowo.

Oczekiwane wynagrodzenia przy deklarowanym pensum

  • Przy średnim pensum 20,42 godziny tygodniowo uczestnicy ankiety wskazali następujące poziomy wynagrodzenia:
  • nauczyciel początkujący – 95,5% średniej krajowej, czyli 8376 zł,
  • nauczyciel mianowany – 122% średniej krajowej, czyli 10 716 zł,
  • nauczyciel dyplomowany – 152% średniej krajowej, czyli 13 373 zł.

Zaznaczono, że przy innym pensum kwoty te byłyby odpowiednio niższe lub wyższe.

Wycena godziny pracy przy tablicy

  • Robert Górniak policzył także, jak byłaby średnia wycena jednej godziny pracy tablicowej:
  • nauczyciel początkujący – 98,50 zł (obecnie ok. 71 zł),
  • nauczyciel mianowany – 126 zł (obecnie ok. 73 zł),
  • nauczyciel dyplomowany – 157 zł (obecnie ok. 85 zł).

Wątki poboczne i podziały w środowisku

Jak zaznacza Górniak, w komentarzach towarzyszących ankiecie pojawiło się kilka istotnych wątków. Część osób podnosiła argument, że zarówno pensum, jak i wynagrodzenie powinny zależeć od dodatkowych czynników, takich jak nauczany przedmiot czy etap edukacyjny. Wskazywano na różnice w obciążeniu pracą pomiędzy przedmiotami egzaminacyjnymi a np. plastyką czy wychowaniem fizycznym.

Równolegle wybrzmiewały głosy nauczycieli już pracujących w wyższym pensum, m.in. bibliotekarzy, nauczycieli współorganizujących czy przedszkolnych, którzy uznają obecne rozwiązania za niesprawiedliwe.

Pojawiły się także opinie kwestionujące sens różnicowania wynagrodzeń według stopnia awansu zawodowego, skoro zakres obowiązków pozostaje podobny. - W tym kontekście warto odnotować, że 58 respondentów nie zróżnicowało wynagrodzeń pomiędzy stopniami awansu wcale lub zrobiło to w bardzo niewielkim stopniu (do 20 punktów procentowych) - pisze Górniak.