Spór co do możliwości wydawania przez sąd konstytucyjny postępowań zabezpieczających toczy się już od pewnego czasu. Wielu prawników jest zdania, że TK nie ma do tego uprawnień. Do grona tego dołączył niedawno również jeden z sędziów TK, co mocno zaakcentował w swoim zdaniu odrębnym do wyroku wydanego w sprawie sygn. akt K 5/25. Orzeczenie to zapadło na skutek wniosku I prezes Sądu Najwyższego, która zaskarżyła art. 37 par. 1 ustawy o SN (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 622). Przepis ten od 1 stycznia 2019 r. stanowi, że „Sędzia Sądu Najwyższego przechodzi w stan spoczynku z dniem ukończenia 65. roku życia." Prof. Małgorzata Manowska uważa, że jest on niekonstytucyjny m.in. z tego powodu, że „w sposób arbitralny ustanawia wiek przejścia w stan spoczynku” pewnej grupy sędziów SN. I prezes SN zwróciła się do TK również o to, aby ten udzielił zabezpieczenia jej wnioskowi. Miało ono polegać na zawieszeniu przez sąd konstytucyjny stosowania zaskarżonego przepisu do czasu ewentualnego uznania go za niezgodny z ustawą zasadniczą. W efekcie TK w dniu 25 września 2025 r. udzielił takiego zabezpieczenia do czasu wydania ostatecznego orzeczenia w tej sprawie, a 26 listopada 2025 r. wydał wyrok stwierdzający niekonstytucyjność art. 37 par. 1 ustawy o SN (sygn. akt K 5/25).

Wniosek Małgorzaty Manowskiej niedopuszczalny

Do orzeczenia tego zdanie odrębne zgłosił Andrzej Zielonacki. Jego zdaniem bowiem TK powinien był uznać zaskarżony przez Manowską przepis za zgodny z ustawą zasadniczą. Zanim jednak przeszedł do uzasadnienia swojego votum separatum, sędzia postanowił odnieść się do wydanego w tej sprawie postanowienia zabezpieczającego. I poinformował, że także do niego złożył zdanie odrębne. A zrobił to, gdyż – jak zauważył – „od 2015 r. zaniechano publikowania w «Orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego. Zbiorze Urzędowym» rozstrzygnięć wpadkowych Trybunału”.

Sędzia Zielonacki podkreślił w niedawno opublikowanym pisemnym uzasadnieniu swojego zdania odrębnego, że w jego przekonaniu wniosek I prezesa SN o udzielenie „zabezpieczenia” był niedopuszczalny i jako taki powinien był zostać odrzucony przez TK. W pierwszej kolejności Zielonacki przypominał, że konstytucja w sposób enumeratywny wymienia kompetencje sądu konstytucyjnego. I nie ma wśród nich wydawania postanowień zabezpieczających. „W zakresie aktów normatywnych Konstytucja w ogóle nie przyznaje Trybunałowi jakiejkolwiek możliwości «zawieszenia» obowiązywania zaskarżonego przepisu do czasu wydania odnośnego orzeczenia” – pisze sędzia TK. Dlatego też, jego zdaniem, jedyne, co trybunał może zrobić, to wydać wyrok w przedmiocie zgodności albo niezgodności przedmiotu kontroli z odnośnym wzorcem.

Rozszerzanie kompetencji Trybunału Konstytucyjnego niedopuszczalne

Andrzej Zielonacki jest przekonany, że w świetle zasady legalizmu rozszerzanie kompetencji sądu konstytucyjnego w drodze wykładni prawa jest niedopuszczalne. „Trybunał Konstytucyjny jest bowiem organem konstytucyjnym, umiejscowionym w ramach jednego z segmentów trójpodziału władz, o którym mowa w art. 10 ustawy zasadniczej. Jego orzeczenia – tak merytoryczne, jak i formalne – muszą się mieścić w realizacji konstytucyjnie określonych kompetencji” – podkreślił sędzia Zielonacki, dodając, że „truizmem będzie (…) przypomnienie, że wykonywanie przez Trybunał powierzonych mu kompetencji musi w konsekwencji dokonywać się w ramach zdeterminowanych przez konstytucyjne normy prawne”.