Pracownik poważnie obrażany przez pracodawcę może natychmiast zwolnić się z pracy, a w sądzie domagać się odszkodowania z tytułu dyskryminacji.
Kodeks pracy chroni pracownika przed niepożądanym zachowaniem ze strony pracodawcy, zobowiązując przełożonego do . Pracodawca ma też obowiązek właściwie kształtować zasady współżycia społecznego w firmie.
Wulgarne lub napastliwe zachowanie pracodawcy wobec pracownika - na przykład , (jak debil czy idiota) zarówno w kontaktach bezpośrednich i drogą mailową - łamie zarówno prawo pracy, jak i konstytucyjne prawo człowieka do ochrony jego dobrego imienia i godności. Jak orzekł Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 czerwca 2005 roku (I PK 290/04), ubliżanie współpracownikom i używanie wobec nich wyzwisk, nie mieści się w kategorii ani przestrzegania zasad współżycia
społecznego, ani w kategorii sumiennego i starannego wykonywania pracy, a zatem narusza prawa pracownicze.
W związku z tym, że łamane są prawa pracownicze, sprawa może zostać zgłoszona do Państwowej Inspekcji Pracy. - Jest oczywiste, że pracodawca musi szanować godność i inne dobra osobiste pracownika, a jeśli tego nie robi, narusza Kodeks pracy. Inspektor pracy może to uregulować poprzez wystąpienie, zobowiązując pracodawcę do prawidłowego zachowania wobec pracownika - tłumaczy .
Ponadto, jeżeli zachowanie pracodawcy narusza w sposób ciężki podstawowe obowiązki wobec pracownika, to zatrudniony może . Poszkodowanemu przysługuje wtedy odszkodowanie w wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia.
Sąd przyzna natomiast pracownikowi odszkodowanie, gdy zachowanie pracodawcy miało na celu lub jeśli nosiło znamiona - czyli długotrwałego nękania, poniżającego działania czy molestowania - i doszło do rozwiązania umowy o pracę. Za mobbing przysługuje też zadośćuczynienie za doznaną krzywdę w przypadku, gdy wywołał on u pracownika rozstrój zdrowia. Wreszcie, jak zauważa , pracownik może żądać od pracodawcy zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę doznaną wskutek naruszenia dóbr osobistych na podstawie przepisów kodeksu cywilnego.
Ja zaznacza Kapłon, jeśli pracownik posiada szkalujące maile lub są zeznania świadków, to droga w sądzie jest prosta, a dodatkowo w przypadku mobbingu należy odpowiednio udowodnić rozstrój zdrowia. - Rzadko jednak tego typu sprawy kończą się w sądzie. Po pierwsze, emocje opadają po kilku tygodniach i strony nie chcą angażować się w konflikt sądowy. Po drugie, pracodawcy starają się załagodzić spór i załatwić sprawę w białych rękawiczkach, bowiem taka sprawa wpływa fatalnie na wizerunek firmy - podkreśla ekspert.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu