statystyki

Obejrzyj zabawkę, zanim kupisz ją dziecku

autor: Urszula Lawina08.12.2015, 11:03; Aktualizacja: 08.12.2015, 11:25
rodzice w sklepie z zabawkami

Ta sytuacja jest karą nie tylko dla dziecka, które cierpi i wymaga leczenia, lecz przede wszystkim dla rodziców. Nadal przy kupnie zabawki dla pociechy przeważa chęć zadowolenia malucha, zwłaszcza gdy towarzyszy mamie czy ojcu w sklepie i gorąco nalega, a nawet niekiedy ucieka się do histerii, aby osiągnąć swój cel. Drugim czynnikiem jest cena.źródło: ShutterStock

Pan Jan kupił pluszowego miśka dwuletniemu synkowi. Dziecku zabawka tak się spodobała, że spał wtulony w nią w łóżeczku. Rano na twarzy i rączkach malca pojawiła się wysypka, a on sam dostał duszności. Czy rodzice dziecka mogą domagać się odszkodowania od producenta felernej zabawki

Ta sytuacja jest karą nie tylko dla dziecka, które cierpi i wymaga leczenia, lecz przede wszystkim dla rodziców. Nadal przy kupnie zabawki dla pociechy przeważa chęć zadowolenia malucha, zwłaszcza gdy towarzyszy mamie czy ojcu w sklepie i gorąco nalega, a nawet niekiedy ucieka się do histerii, aby osiągnąć swój cel. Drugim czynnikiem jest cena. Im zabawka tańsza, tym chętniej ją kupujemy. Dla rodziców z niższymi dochodami chęć oszczędzania odgrywa istotną rolę i jest zrozumiała. Nie każda jednak oszczędność jest warta tego, jak wynika z przytoczonego przykładu.

Zanim chwycimy za portfel, trzeba dokładnie obejrzeć i sprawdzić metki. To na nich powinny się znaleźć certyfikaty i atesty gwarantujące dobrą jakość. Najczęściej pojawiającym się jest znaczek CE informujący, że dana rzecz została dopuszczona do sprzedaży na rynku krajów Europejskiego Obszaru Gospodarczego (UE oraz Islandia, Norwegia, Lichtenstein i Turcja) po ocenie zgodności z dyrektywami, czyli przepisami unijnymi dotyczącymi danego wyrobu. Warto wiedzieć, że taki znaczek musi być wielkości co najmniej 5 mm, więc jeśli jest mniejszy, stanowi to sygnał, że możemy mieć do czynienia z podróbką.

Analogiczny, choć wydawany przez niezależne instytucje unijne jest certyfikat oznaczony symbolem WE. Z kolei EN71 to norma europejska określająca wymogi bezpieczeństwa dla zabawek. Innym certyfikatem potwierdzającym bezpieczeństwo zabawki jest Safe Toys wystawiany przez niezależny Instytut ds. Testów i Certyfikatów.

Generalna zasada jest taka, że im więcej takich certyfikatów oznaczonych symbolami znajduje się na metce, tym lepiej, gdyż dowodzi, że producent nie tylko wykonał zabawkę ze stosownych materiałów i w odpowiedni sposób, ale i poddał ją wymaganym testom sprawdzającym, które stanowiły dla niego dodatkowy koszt. A przede wszystkim przestrzegał prawa zobowiązującego go do poddania weryfikacji swoich wyrobów. Brak jakichkolwiek certyfikatów na metkach, niepełna informacja czy wręcz nieobecność samych metek, co też się zdarza, mogą być postrzegane jako wyraz bezprawnego działania przedsiębiorcy. Można to uznać za naruszenie zbiorowego interesu konsumentów, a to jest zabronione przez prawo. Konsumenci mają bowiem prawo do pełnej i rzetelnej informacji, w tym przypadku na metce. Mają też prawo sądzić, że informacja jest prawdziwa. Wprowadzenie klienta w błąd poprzez umieszczenie na metce fałszywych danych jest także bezprawne.


Pozostało jeszcze 40% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Poradnik konsumenta

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane