Projekt elektrowni jądrowej Paks II, realizowany we współpracy z Rosjanami, ma kłopoty. Problem w tym, że wytoczone wobec niego argumenty prawne mają zastosowanie także do polskiego projektu i przyjętych zasad współpracy z Amerykanami.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej anulował w zeszłym tygodniu zgodę na pomoc publiczną dla elektrowni jądrowej Paks II. TSUE orzekł, że bezprzetargowy tryb, w jakim zlecono budowę rosyjskiemu wykonawcy, stanowił „nierozerwalny aspekt” wsparcia udzielonego przez węgierski rząd, a co za tym idzie, Komisja Europejska „powinna była sprawdzić, czy bezpośrednie udzielenie zamówienia bez publicznego postępowania przetargowego jest zgodne z uregulowaniami Unii dotyczącymi zamówień publicznych”.
Moskiewska pożyczka Orbana
Większość finansowania dla węgierskiej inwestycji (10 mld euro) pochodzi z preferencyjnej pożyczki od rosyjskiego rządu. Pozostałe 2,5 mld dokłada Budapeszt. W ocenie TSUE – który sprawą zajął się na wniosek Austrii – odstąpienie od konkurencyjnego postępowania mogło wpłynąć na koszt inwestycji, a tym samym na zakres korzyści uzyskanych przez beneficjentów. Sędziowie nie dopatrzyli się też wystarczającego uzasadnienia dla decyzji KE wypracowanej w ramach postępowania naruszeniowego przeciwko Węgrom w sprawie trybu wskazania wykonawcy Paks II.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.