Likwidacja gimnazjów staje się faktem. We wtorek rząd przyjął projekt ustawy, który rozpoczyna proces ich przemiany w ośmioletnią szkołę podstawową. Do września 2020 r. nie będzie po nich śladu. Ocenę reformy wydawali już wszyscy – samorządowcy, politycy, nauczyciele, rodzice. Mało kto o zdanie pyta tych najbardziej zainteresowanych, czyli dzieci.
Przez rok od wyborów, w których wygrał PiS, nie przeprowadzono jeszcze ani jednego reprezentatywnego badania opinii o likwidacji gimnazjów wśród dzieci i młodzieży. My postanowiłyśmy porozmawiać z dziećmi o tym, co sądzą o likwidacji gimnazjum. Swoim zdaniem podzieliło się z nami kilkunastu nastolatków – zarówno tych, którzy są jeszcze w podstawówce i których zmiany dotkną najbardziej, jak i tych, którzy jeszcze załapali się na gimnazjum. To dość specyficzna grupa – wszyscy mieszkają w Warszawie, są więc uczestnikami najbardziej selekcyjnego systemu oświaty w Polsce. W wieku 12 lat, na koniec podstawówki, poprzez wybór gimnazjum decydują o tym, jak będzie przebiegać ich życiowa droga. Ci bardziej ambitni uczą się do testu szóstoklasisty i aby uzyskać pasek na świadectwie. Mają wysokie aspiracje, ale też dobre zaplecze – odbierają bonus za wykształconych rodziców, za dużą liczbę książek w domu, za mieszkanie w mieście, gdzie jest pełen dostęp do oferty kulturalnej. Nawet jeśli zarobki ich rodziców nie są wyższe niż przeciętne, i tak są społecznie uprzywilejowani. Dobrze też orientują się w świecie – wiedzą, co dokładnie zakłada reforma i jakie wątpliwości mają też co do niej dorośli. Część z nich po skończonej rozmowie prosi o... autoryzację wypowiedzi.
Pytamy ich, bo to w ich ścieżce edukacyjnej zmieni się najwięcej – zgodnie z tym, co mówi minister edukacji, spośród 7 tys. gimnazjów 60 proc. to zespoły szkół, gdzie jest podstawówka połączona z kolejnym etapem edukacji. W tych miejscach dzieci płynnie przejdą po szóstej klasie do siódmej i pozostaną w tym samym budynku. Oni mogą nawet specjalnie nie zauważyć zmiany. Nasi rozmówcy wybrali lub planowali wybrać raczej inne szkoły – takie, które powstały przy renomowanych liceach, albo samodzielne gimnazja z dobrą marką. One z systemu znikną zupełnie. Wybrać swoją ścieżkę uczniowie będą mogli dopiero w wieku 14 lat. Dwa lata później niż dziś.