W pierwotnym projekcie rozporządzenia jednostek prokuratury, które miały zajmować się przestępstwami z nienawiści, było 13, zaś liczba wyspecjalizowanych w ściganiu tego typu przestępstw prokuratorów miała mieścić się w przedziale 30-45. Taki podział, a przede wszystkim wybór jednostek, skrytykowali niemal wszyscy prokuratorzy, szczególnie ci warszawscy, którzy skarżą się na nadmierne obciążenie sprawami.

Przestępstwa z nienawiści: wsparcie regionu warszawskiego

Z danych MS – które w nowym projekcie zostały zaktualizowane – wynika, że w regionie warszawskim w 2025 r. prowadzono aż 763 postępowań w sprawach motywowanych uprzedzeniami. Dla porównania w drugim pod tym względem regionie krakowskim było ich 247, zaś w zamykającym zestawienie regionie rzeszowskim - 66. Wcześniej, w latach 2015-24, w najbardziej obciążonym regionie warszawskim prowadzono średnio 404 postępowań rocznie, co oznacza, że liczba postępowań ciągle rośnie.

M.in. ten problem zaadresowano w nowym projekcie rozporządzenia dotyczącym wyznaczenia jednostek, które miałyby zajmować się tymi przestępstwami. Obok Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ursynów oraz Prokuratury Okręgowej w Warszawie (do której miałyby trafiać sprawy z całej Polski, jeżeli byłoby to uzasadnione wagą lub charakterem przestępstwa lub stopniem skomplikowania postępowania) na tym obszarze wyznaczono dwie dodatkowe jednostki – Prokuraturę Rejonową Warszawa-Żoliborz oraz Prokuraturę Rejonowa Warszawa-Praga Południe. Łącznie zamiast 13 jednostek w skali kraju wytypowano ich aż 49. „Jest to – co do zasady – jedna prokuratura rejonowa dla obszaru właściwości danej prokuratury okręgowej. Tylko w przypadku: Prokuratury Okręgowej w Warszawie wyznaczono dodatkowe jednostki, co wynika z obciążenia jednostek prokuratury rejonowej w obszarze właściwości Prokuratury Okręgowej w Warszawie” – wskazano w uzasadnieniu nowego projektu.

Projektodawcy postarali się też wyjść naprzeciw obawom dotyczącym współpracy prokuratur ze służbami w sytuacji, gdy te będą on oddalone o kilkadziesiąt, a w niektórych przypadkach nawet o kilkaset kilometrów od miejsca popełnienia czynu.

Przy wyznaczeniu tak znacznej liczby jednostek unikniemy problemów transportowych, cyfrowych, ekonomicznych, językowych czy kulturowych” – wskazał resort. Ministerstwo przekonuje również, że wyznaczenie 49 jednostek sprawi, że postępowania nie pozostaną „oderwane od lokalnego kontekstu”, a pokrzywdzeni nie będą doświadczać „dystansu instytucjonalnego”.

Ministerstwo wyznacza szerszy zespól

We wcześniejszej wersji projektu przestępstwami miała zajmować się grupa 30-45 prokuratorów. Obecnie ma być ich 100. Trafiać mają do nich wszystkie przestępstwa zawierające się w katalogu przestępstw motywowanych uprzedzeniami – ale nie tylko. Prokuratorzy mieliby także prowadzić inne sprawy, o ile treść zawiadomienia lub ustalone okoliczności sprawy wskazują, że popełniono je z powodu uprzedzeń.

- W sprawie pobicia z powodu orientacji homoseksualnej, inaczej niż w przypadku pobicia z powodu narodowości, prawo nie przewiduje wzmocnionej ochrony. Tymczasem postępowania, w których widać ten motyw, powinny być prowadzone zgodnie z tą samą metodyką i przez tak samo przygotowanego prokuratora, jak postępowania dotyczące przemocy spowodowanej narodowością – tłumaczył w niedawnej rozmowie w DGP prok. Maciej Młynarczyk.

Zdaniem resortu stworzenie specjalizowanego zespołu prokuratorów pomoże stworzyć jednolite standardy w kwestii ścigania przestępstw z nienawiści oraz przełoży się na ich skuteczniejsze ściganie. „Wiedza i umiejętności potrzebne do prowadzenia tych postępowań na akceptowalnym poziomie dalece wykraczają (…) poza program aplikacji prokuratorskiej i nie dają się zawrzeć na kilkunastu stronach wytycznych. Natomiast efektywne przeszkolenie w tym obszarze co najmniej 4000 prokuratorów (tj. tylko tych z prokuratur rejonowych, którzy te postępowania w przeważającej większości prowadzą) jest w praktyce nie do zrealizowania, zwłaszcza wobec ogromnych zaniedbań co do tych kwestii w latach 2016–2023” – wskazano.