statystyki

Miasta szykują się do medialnej wojny z przedszkolami

autor: Tomasz Żółciak04.12.2019, 09:19; Aktualizacja: 04.12.2019, 09:20
Przedszkole

Samorządy przymierzają się do kampanii informacyjnej, w której zaatakują prywatne placówki występujące wobec nich z finansowymi roszczeniami.źródło: ShutterStock

Samorządy przymierzają się do kampanii informacyjnej, w której zaatakują prywatne placówki występujące wobec nich z finansowymi roszczeniami.

Spór z niepublicznymi placówkami dotyczy lat 2008–2017. Już do około 150 samorządów w całym kraju trafiły sądowe pozwy w związku z zaniżonymi – zdaniem przedstawicieli przedszkoli – dotacjami. Jak mówią nam samorządowcy, w przypadku większych miast kwoty roszczeń sięgają milionów złotych. Przykładowo w Kętrzynie to ok. 30 mln zł, przy rocznym budżecie miasta na poziomie ok. 100 mln zł.

Jak pisaliśmy w DGP, problem wynika z tego, że przed 2017 r. brakowało precyzyjnych przepisów, które określały sposób naliczania dotacji dla niepublicznych przedszkoli. Zgodnie z art. 90 ust. 2b ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty – w brzmieniu obowiązującym w latach poprzednich – dotacje dla tych placówek przysługiwały na każdego ucznia w wysokości nie niższej niż 75 proc. ustalonych w budżecie danej gminy wydatków bieżących, ponoszonych w przedszkolach publicznych w przeliczeniu na jednego ucznia. Problem w tym, że przepis ten był bardzo ogólnikowy – z czasem pojawiły się wątpliwości, czy do wydatków bieżących wliczać np. wydatki na dzieci z orzeczeniami o niepełnosprawności, zwłaszcza gdy tacy podopieczni są w przedszkolach miejskich, a w prywatnych już nie? Wskutek takich rozterek lokalne władze, obliczając dotację, nie robiły tego w sposób jednolity. Dopiero zmiana przepisów od stycznia 2017 r. sprecyzowała podstawę naliczania dotacji. Ale to nie uchroniło gmin przed falą roszczeń za wcześniejsze lata.

Zdaniem samorządowców ze Związku Miast Polskich (ZMP) kancelarie prawne „zwietrzyły szemrany interes” i dlatego dziś, w imieniu operatorów przedszkoli, masowo występują na drogę sądową. Frustracja włodarzy jest coraz większa. – Zdarzają się wyroki, na podstawie których przedszkola otrzymują „odszkodowania” uwzględniające np. środki na dzieci niepełnosprawne, nawet gdy w przedszkolu nie ma i nie było żadnego dziecka niepełnosprawnego. To jawna niesprawiedliwość i to w „majestacie” prawa – przekonuje ZMP.


Pozostało 63% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane