Autopromocja

Wojna o prace domowe uczniów: Rodzice sięgają po argumenty prawne

szkoła
szkołaShutterStock
24 marca 2019

Rodzice używają konstytucji do walki z nauczycielami o więcej czasu wolnego dla swoich dzieci. Nie życzą sobie, aby dom był miejscem wyrabiania szkolnych nadgodzin.

Na facebookowej grupie „Dom nie jest filią szkoły” pojawiło się kilka tygodni temu oświadczenie, które może wypełnić każdy rodzic niezgadzający się, by nauczyciel lub jakikolwiek pracownik placówki oświatowej dysponował czasem pozaszkolnym jego dziecka. Bo zadawane i egzekwowanie prac domowych to naruszenie swobód obywatelskich, a zwłaszcza art. 31 ust. 2 Konstytucji RP, który mówi, że „nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje”. To także sprzeczne z art. 31 Konwencji o prawach dziecka. Pismo kończy się następująco: „W związku z powyższym proszę o dostosowanie praktyk dydaktycznych do obowiązującego stanu prawnego”. U góry są wolne pola na imię i nazwisko składającego oświadczenie z adresem zamieszkania, numerem PESEL i imieniem dziecka. Na dole – miejsce na podpis.

Dodatkowa robota na weekend

Anna wydrukowała oświadczenie w 40 egzemplarzach i dała synowi, aby rozdał wśród kolegów i koleżanek w klasie. Jedna z nauczycielek powiedziała chłopcu, że nie ma prawa rozpowszechniania tego typu oświadczeń, bo będzie miał problemy. Groźby nie były potrzebne, bo żaden inny rodzic, z wyjątkiem Anny, nie wypełnił oświadczenia. – Boją się konsekwencji – twierdzi Anna. – Ja to zrobiłam w trosce o syna. Pomagam mu w lekcjach i już nie wyrabiam, bo żal mi patrzeć, jak się męczy i stresuje. Siedzi nad lekcjami w weekendy, ponieważ ciągle musi się do czegoś przygotowywać. Tylko z matematyki i polskiego ma po 11 ocen ze sprawdzianów i kartkówek. Jakaś masakra!

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.