Sprawdziliśmy, co dokładnie wynika z przepisów, jak mają wyglądać próby sprawnościowe i jakie są granice ich wykorzystania.

Od lutego 2026 szkoły muszą to zrobić. Nowe testy sprawnościowe w klasach 1–3 wchodzą w życie

Zmiana nie przyszła w formie zapowiedzi czy pilotażu. Została wpisana do Dziennika Ustaw i obowiązuje wszystkie szkoły podstawowe w Polsce. Od roku szkolnego 2025/2026 nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej ma obowiązek przeprowadzać testy sprawnościowe u dzieci z klas I–III co roku, w okresie od lutego do kwietnia.

To nie jest program fakultatywny ani inicjatywa „dla chętnych szkół”. To element podstawy programowej wychowania fizycznego na I etapie edukacyjnym, wprowadzony nowelizacją rozporządzenia MEN . Kluczowe jest jednak jedno zdanie z przepisów, które w debacie publicznej często umyka: testy służą diagnozie, a nie ocenianiu.

Dlaczego państwo chce badać sprawność 7-latków? Oficjalny powód i nieoficjalne obawy

Oficjalny powód jest prosty i spójny z trendami zdrowotnymi: dzieci ruszają się coraz mniej, a różnice w sprawności fizycznej między rówieśnikami rosną. Szkoła – według autorów zmian – ma wcześniej zauważać problemy, zamiast reagować dopiero w klasach 4–8.

Testy mają pomóc nauczycielowi:

  • zobaczyć mocne strony ruchowe dziecka,
  • wychwycić obszary, które wymagają wsparcia,
  • lepiej planować zajęcia ruchowe, a nie prowadzić ich „dla wszystkich tak samo”.

W teorii brzmi to niewinnie. W praktyce – pojawia się pytanie o granicę między diagnozą a selekcją.

Czy testy sprawnościowe wpłyną na oceny dzieci? To najbardziej niepokoi rodziców

To jedno z najczęściej zadawanych pytań przez rodziców. Odpowiedź – oparta wprost na przepisach – brzmi: nie. Rozporządzenie jasno rozróżnia diagnozowanie i ocenianie. Wyniki testów:

  • nie mogą być podstawą wystawienia oceny z wychowania fizycznego,
  • nie są porównywane między uczniami w celach rankingowych,
  • nie wpływają na promocję ani klasyfikację ucznia.

Mają służyć wyłącznie nauczycielowi jako informacja do dalszej pracy z dzieckiem. To oznacza, że słabszy wynik nie może skutkować obniżeniem oceny, uwagą w dzienniku ani „etykietą” dziecka jako mniej sprawnego.

Czy szkoły będą raportować wyniki dzieci „wyżej”? Co naprawdę stanie się z danymi z testów

To kolejny punkt zapalny. W przestrzeni publicznej pojawiają się obawy, że szkoły będą raportować wyniki „wyżej”, a dane dzieci trafią do centralnych baz. Na dziś przepisy tego nie przewidują.

Rozporządzenie MEN nie nakłada obowiązku przekazywania wyników testów do ministerstwa, ani nie tworzy centralnego systemu raportowania wyników dzieci. Nie wskazuje też żadnej instytucji zewnętrznej jako odbiorcy danych. Wyniki testów pozostają na poziomie szkoły i służą pracy dydaktycznej nauczyciela. Jeśli w przyszłości pojawią się dodatkowe wytyczne – będą wymagały osobnych aktów prawnych.

Cztery obowiązkowe próby sprawnościowe. Tak będą wyglądały testy w klasach 1–3

Podstawa programowa nie pozostawia tu dużej dowolności. Wskazuje cztery obowiązkowe próby, które nauczyciel musi przeprowadzić co roku.

1. Bieg wahadłowy 10 × 5 metrów

To test szybkości i zwinności. Dziecko:

  • na sygnał startowy biegnie po wyznaczony przedmiot oddalony o 5 metrów,
  • wraca na linię startu,
  • wykonuje serię nawrotów.

Liczy się czas wykonania zadania. Próba pokazuje, jak dziecko radzi sobie ze zmianą kierunku, koordynacją i tempem ruchu.

2. 20-metrowy wytrzymałościowy bieg wahadłowy

To próba wytrzymałościowa, wykonywana według zasad Europejskiego Testu Sprawności Fizycznej EUROFIT. Dziecko biega między dwoma liniami oddalonymi o 20 metrów, w rytmie narzuconym sygnałem dźwiękowym.

Test pozwala ocenić:

  • ogólną wydolność organizmu,
  • zdolność do utrzymania wysiłku przez dłuższy czas.

3. Podpór leżąc przodem na przedramionach („deska”)

Popularna „deska”, ale w wersji dostosowanej do wieku dziecka. Mierzy:

  • wytrzymałość mięśni tułowia,
  • stabilizację ciała,
  • kontrolę postawy.

Liczy się czas utrzymania prawidłowej pozycji, a nie liczba powtórzeń.

4. Skok w dal z miejsca

Dziecko wykonuje skok obunóż z miejsca. Mierzona jest odległość od linii startu do miejsca lądowania pięt. To próba siły dynamicznej kończyn dolnych i koordynacji ruchowej.

Czy są normy i tabelki jak na WF? To ważna informacja dla rodziców

To ważne: nie ma sztywnych norm zaliczeniowych, które dziecko musi „spełnić”. W materiałach metodycznych podkreśla się, że wyniki interpretuje się indywidualnie, w odniesieniu do danego ucznia, a kluczowe jest porównanie postępu dziecka w czasie, a nie porównanie z rówieśnikami. Testy mogą być powtarzane, by sprawdzić rozwój, a nie „osiągnięcie normy”. To oznacza, że słabszy wynik nie jest błędem ani porażką, tylko informacją diagnostyczną.

Kto przeprowadzi testy, skoro to nie są nauczyciele WF? Tu pojawia się problem

To jedna z realnych obaw środowiska szkolnego. W klasach 1–3 zajęcia ruchowe prowadzą głównie nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej, a nie nauczyciele wychowania fizycznego. Przepisy nie wymagają dodatkowych uprawnień, ale podkreślają konieczność: rzetelnego przygotowania prób, zachowania zasad bezpieczeństwa oraz właściwej interpretacji wyników. W praktyce oznacza to, że szkoły będą musiały zadbać o wsparcie metodyczne – bez tego testy mogą stać się formalnością bez wartości diagnostycznej.

Czy dzieci z niepełnosprawnościami muszą brać udział w testach? Przepisy dają furtkę

Rozporządzenie przewiduje elastyczność. Dzieci:

  • z niepełnosprawnościami,
  • z czasowymi ograniczeniami zdrowotnymi,
  • objęte indywidualnymi potrzebami edukacyjnymi

mogą realizować testy w formie dostosowanej albo – w uzasadnionych przypadkach – być z nich czasowo zwolnione. Decyzję podejmuje szkoła, w porozumieniu z rodzicami i specjalistami.