statystyki

Pozwów przeciw lekarzom byłoby mniej, gdyby potrafili rozmawiać z rodzinami pacjentów [WYWIAD RIGAMONTI]

autor: Z Krzysztofem Kordelem Rozmawia Magdalena Rigamonti, Magdalena Rigamonti12.10.2018, 07:30; Aktualizacja: 12.10.2018, 08:20
Krzysztof Kordel, specjalista w dziedzinie medycyny sądowej i lekarz patomorfolog, wykładowca w Katedrze i Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, członek Naczelnej Izby Lekarskiej, wiceprezes Rady Okręgowej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej. Fot. Maksymilian Rigamonti

Krzysztof Kordel, specjalista w dziedzinie medycyny sądowej i lekarz patomorfolog, wykładowca w Katedrze i Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, członek Naczelnej Izby Lekarskiej, wiceprezes Rady Okręgowej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej. Fot. Maksymilian Rigamontiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Gdyby moi koledzy i koleżanki doktorzy lepiej tłumaczyli pacjentom i ich rodzinom, w jakiej sytuacji znajduje się chory, to zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa może byłoby mniej - mówi w wywiadzie dla DGP Krzysztof Kordel, specjalista w dziedzinie medycyny sądowej i lekarz patomorfolog.

Magdalena i Maksymilian Rigamonti

Magdalena i Maksymilian Rigamonti

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

W Sejmie są lekarze.

Wiem. Zastanawiam się tylko, czy niektórzy z nich zachowują się etycznie.

Pan wykłada etykę na poznańskim Uniwersytecie Medycznym.

I gdybym był rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej, tobym postawił przed sądem lekarza, a jednocześnie posła, który publicznie podważa zasadność szczepień dzieci.

Poseł PiS doktor Krzysztof Ostrowski podważa.

Opowiada głupoty. Istnieje niebezpieczeństwo, że zostanie świętym antyszczepionkowców, który przeciwstawił się tej strasznej zgrai lekarzy, tej bandzie morderców. Mówię tak, bo tak antyszczepionkowcy nazywają lekarzy. Krzysztof Ostrowski jest internistą i rozumiem, że wybory idą, a STOP NOP to jest potężny ruch, a więc potencjalny elektorat. Na szczęście nie jestem rzecznikiem odpowiedzialności.

Był pan.

Przez osiem lat. Teraz mam głos w dyskusji. Uważam, że pewnych rzeczy lekarz nie powinien mówić. A może doktor Ostrowski chciałby, żeby zdarzały się u nas przypadki choroby Heinego-Medina? Żeby prawdziwa ospa wróciła? I odra? Uważam, że w tej sprawie lekarze powinni być w jednej bandzie. Żadnych wyłomów. Jako Wielkopolska Izba Lekarska dofinansowujemy dzieciom z lekarskich rodzin nieobowiązkowe szczepionki, bo chcemy, żeby doktory dawały przykład. Inaczej dojdzie do tego, że trzeba będzie zmienić wystrój gabinetów lekarskich: na ścianach zawiesić wypchane sowy, na biurkach postawić duże kryształowe kule. Lekarze zamienią białe giezło na czarną aksamitną powłóczystą szatę, na której będą namalowane znaki zodiaku. Nie powinno się też zapominać o oriencie – z pewnością przyda się kadzidełko. Nie wiem, czemu studenci się śmieją, kiedy im o tym opowiadam... Jeśli przyjmiemy, że nasz los jest zapisany w gwiazdach, nikt nie będzie mógł oskarżyć lekarza o popełnienie błędu.

Panie doktorze...

Właśnie siedzę i czytam akta. Sprawa położnicza. Chyba trzydziesta w tym roku. Dokładnie nie liczę.

Dziecko umarło?

Nie, żyje. Dopiero co wziąłem do ręki dokumenty. Tych akurat jest stosunkowo niewiele. Szpital rejonowy. Z zeznań ordynator wynika, że pacjentka nie współpracowała, miała przeć, a nie parła.

Może nie miała siły, może nie umiała?

Może. Oczywiście. Jeden ze starych profesorów przypominał, że poród jest najbardziej krętą, najbardziej wyboistą drogą w życiu człowieka. Wydaje się, że wszystko będzie ok – młoda zdrowa kobieta, powinna urodzić bez problemu i nagle coś się dzieje. Co wcale nie znaczy, że ktoś zawinił, źle odczytał wyniki, coś przeoczył. Z drugiej strony personelu jest tyle, ile jest, i kiedy rodzących jest dziesięć, a położnych dwie, to coś można przegapić. A tu każda minuta się liczy. W tym przypadku muszę sprawdzić, w którym momencie panie położne zawołały lekarza.

Kiedy opinia będzie gotowa?

Może za trzy miesiące. Trzeba zasięgnąć opinii kolegów klinicystów, położnika, neonatologa.

Spotkacie się?

Oczywiście. Przecież to są sprawy dotyczące zdrowia i życia. Dlatego to tyle trwa. Najdłuższy termin na wydanie opinii, jaki daliśmy, to 12 miesięcy. No, ale to było 187 przypadków podejrzenia o błąd medyczny w jednym szpitalu. To, co teraz robię w tej konkretnej sprawie, to naprawdę faza wstępna. Część tych dokumentów jest niestety pisana ręcznie, więc to przysparza roboty.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • Lechita(2018-10-12 08:20) Zgłoś naruszenie 24

    Szczepionki zagrożenie skąd się bierze na to przymus? Skoro jesteśmy wolni to gdzie podział się nasz wybór!!!!!!!!!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Ciekawa(2018-10-12 12:48) Zgłoś naruszenie 21

    "Uważam, że w tej sprawie lekarze powinni być w jednej bandzie. Żadnych wyłomów." Banda – grupa ludzi, zazwyczaj niezorganizowana; określenie używane zazwyczaj przy omawianiu grup przestępczych - Wg mnie, to akurat tutaj pasuje. Przecież szczepienia niewinnych ludzi to przestępstwo. Czyż nie? Lekarz nie powinien samodzielnie myśleć, bo zagraża bandzie (lekarzy). Smutne;-((

    Odpowiedz
  • nk(2018-10-12 16:35) Zgłoś naruszenie 14

    Panie doktorze, nikt nie chce niczego podważać. Ludzie chcą wolności w tak ważnej sferze jak poddawanie się procedurom medycznym. To naturalne. A swoją drogą - dlaczego brak jest szeroko zakrojonych badań longitudinalnych porównujących zdrowie osób szczepionych i nieszczepionych. Temat ciekawy a jakoś brak literatury naukowej. A o różnych dyrdymałach to można literaturę wagonami dostarczać.

    Odpowiedz
  • wjw(2018-10-12 16:10) Zgłoś naruszenie 01

    Sęk w tym, że wielu lekarzy nie uważa za stosowne tłumaczyć pacjentom czegokolwiek ... Następny proszę !

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane