Autopromocja

Służba zdrowia: Listy oczekujących po nowemu. Będzie więcej biurokracji

lekarz
lekarzShutterStock
17 października 2018

To nie świadczeniodawca powinien dbać, by pacjent stawił się na wizytę. Zamiast nakładać na przychodnie taki obowiązek, należy raczej wprowadzić konsekwencje dla tych, którzy ich nie odwołują – uważają lekarze.


Naczelna Rada Lekarska (NRL) oraz Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ) krytykują projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z e-skierowaniem oraz listami oczekujących na udzielenie świadczenia opieki zdrowotnej. Wprowadza on nowe obowiązki dla świadczeniodawców, m.in. związane z raportowaniem o wolnych miejscach oraz przypominaniem pacjentom o wizycie.

PPOZ zwraca uwagę, że co tydzień świadczeniodawcy będą przekazywać dane dotyczące wszystkich kategorii świadczeniobiorców wpisanych do harmonogramu przyjęć, a codziennie będą mieć obowiązek przekazania informacji o pierwszym wolnym terminie umożliwiającym udzielenie świadczenia.

– Liczba obowiązków po wprowadzeniu nowych przepisów wykluczy jednoczesne udzielanie świadczeń zdrowotnych – podkreśla Bożena Janicka, prezes PPOZ.

Zmianom zdecydowanie sprzeciwia się również prezydium NRL. Zdaniem samorządu przewidziany w projekcie obowiązek przekazywania Narodowemu Funduszowi Zdrowia danych o pierwszym wolnym terminie na koniec każdego roboczego dnia nie ma racjonalnego uzasadnienia.

– Okres oczekiwania na hospitalizację lub wizytę w poradni specjalistycznej wynosi najczęściej powyżej miesiąca, dlatego codzienne przekazywanie danych o pierwszym wolnym terminie jest zbędne. Pacjent śledzący zmiany w informatorze prowadzonym przez NFZ i dowiadujący się o nagle zwolnionym terminie (taki sens teoretycznie miałoby codzienne sprawozdawanie tych danych) i tak nie może skorzystać z tej okazji, gdyż świadczenia muszą być udzielane w określonej kolejności – przekonuje NRL.

Przypomina, że samorząd wielokrotnie zwracał uwagę na konieczność uproszczenia zasad prowadzenia list oczekujących.

Zdaniem PPOZ przy takim rozszerzeniu obowiązków przychodnia będzie musiała zatrudnić dodatkową osobę do prowadzenia harmonogramów i sprawozdań, ale w projekcie nie przewidziano pieniędzy na pokrycie kosztów związanych z poszerzeniem zakresu obowiązków.

NRL krytykuje także zapis o tym, że świadczeniodawca ma obowiązek przekazania pacjentowi „w każdy dostępny sposób” informacji przypominającej o wizycie. – Problem niestawiania się pacjentów na wyznaczone wizyty jest w ostatnim czasie szeroko komentowany, a postawa pacjentów niedbających o ich odwołanie słusznie krytykowana. Właściwym rozwiązaniem problemu powinno być określenie konsekwencji niewykonania przez świadczeniobiorcę obowiązku uprzedzenia o niemożności stawienia się na wizytę lub o rezygnacji z wizyty. Tymczasem projekt przerzuca cały problem po raz kolejny na barki świadczeniodawców, nakazując właśnie im troskę o przybycie pacjenta na wizytę – wskazuje samorząd. 

Projekt po konsultacjach

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.