statystyki

Szczepionkowy test dekady. Wydarzenia w Polsce wpłyną na siłę antyszczepionkowców w całej Europie

autor: Patryk Słowik10.02.2018, 18:30
Eksperci nie mają wątpliwości: jest wiele do zrobienia. I to paradoksalnie nie tam, gdzie by się wydawało po aferze szczepionkowej.

Eksperci nie mają wątpliwości: jest wiele do zrobienia. I to paradoksalnie nie tam, gdzie by się wydawało po aferze szczepionkowej.źródło: ShutterStock

To, co wydarzy się w najbliższych miesiącach w Polsce, może wpłynąć na siłę antyszczepionkowców w całej Europie. Na szali jest bezpieczeństwo pokoleń. Gdyby ludzie odwrócili się od programów szczepień, byłaby to tragedia bez precedensu.

Mamy do czynienia z najpoważniejszym kryzysem w ochronie zdrowia w ostatnich latach – kryzysem zaufania. Sprawą interesują się wszystkie służby państwowe z prokuratorem generalnym na czele. Co najmniej 448 osób z województwa lubuskiego, w tym noworodki, zostało zaszczepionych produktami przeznaczonymi do utylizacji. To już fakt. Liczbę tę potwierdziło Ministerstwo Zdrowia. I choć przekonuje, że pacjenci są w pełni bezpieczni, to ludzie nie dowierzają. Nawet ci, którzy są zwolennikami szczepień obowiązkowych. Antyszczepionkowcy zaś łapią wiatr w żagle. Wystąpili już do Ministerstwa Zdrowia z apelem, aby do czasu wyjaśnienia afery wstrzymać program szczepień. Sprawą interesują się już ruchy antyszczepionkowe z innych państw Europy, m.in. z Włoch i Francji.

Kolejny wyjątek od reguły

Zaczyna się właśnie walka o rząd dusz. I to tych, które nie wątpią w skuteczność samych szczepień. Mają jednak obawy o swoje bezpieczeństwo ze względu na warunki przechowywania leków.

– Fatalnie by się stało, gdyby błąd kilku osób, które podjęły decyzję o szczepieniu produktami formalnie wycofanymi z użytku, wzmocnił antyszczepionkowców. Winni są ludzie, a nie szczepionki. Ale wierzę w to, że jeśli tylko cała sprawa zostanie transparentnie i dokładnie wyjaśniona, będzie z niej pożytek – mówi Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, były opolski wojewódzki inspektor farmaceutyczny.

Co ma na myśli?

– Problemy ze złym przechowywaniem leków były wcześniej, są dzisiaj i będą w przyszłości. Służby reagowały, leki były utylizowane, pacjent był pod pełną ochroną. Obecna sytuacja pokazuje jednak, że nawet najlepsze inspekcje reagujące wzorcowo nie ochronią przed ludzkim błędem. Należy jak najszybciej poprawić przepisy w tym zakresie. Mądre prawo nie zapobiegnie huraganom, ale pozwoli minimalizować ryzyko ich skutków – wyjaśnia Tomków. I dodaje, że chodzi przede wszystkim o wzmocnienie inspekcji farmaceutycznej nadzorującej bezpieczeństwo lekowe 38 mln Polaków.

Na wstępie warto wyjaśnić rzecz podstawową: szczepionki działają. To jedno z największych osiągnięć cywilizacji. Nie ma żadnych rzetelnych badań naukowych, które by potwierdzały, że programy szczepień szkodzą. Zaś badań potwierdzających ich skuteczność jest ogrom.

Rozwój ruchów antywakcynacyjnych mógłby doprowadzić do fatalnych skutków. Szacuje się, że już 5 proc. niezaszczepionych osób (niektóre badania mówią nawet o 2 proc., inne z kolei o 10 proc.) stwarza śmiertelne zagrożenie dla populacji (w tym także dla osób, które preparaty uodparniające przyjęły). Z tego względu w niektórych krajach wprowadzono już nawet zasady, że do publicznych żłobków czy przedszkoli nie przyjmuje się nieszczepionych dzieci.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (12)

  • prawnik(2018-02-10 19:34) Zgłoś naruszenie 1513

    Jeśli ktoś nie wierzy w potrzebę szczepień, niech jedzie na Jasną Górę. Tam jest ściana wotywna. Wiszą na niej urządzenia przypominające aparaty tortur, które zakładano dawniej dzieciom chorym na polio (chorobę Heinego - Medina). Założenie czegoś w rodzaju klatki: drewniano - metalowego półruchomego "szkieletu". Było jedyną metodą uniknięcia całkowitej deformacji kończyn. Czasem, bardzo rzadko, następowała remisja choroby. Tak rzadko, że uznawano to za cud. Wtedy te klatki wędrowały na Jasną Górę. Jako dar dziękczynny za uzdrowienie. I wiszą tam do dziś. Byście, antyszczepionkowi głupcy, mogli się nim przyglądać.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Marysia(2018-02-10 18:46) Zgłoś naruszenie 1113

    Szkoda, że dane dotyczące powikłań poszczepiennych w Polsce są z **** wzięte, bo lekarze ich nie zgłaszają. Obowiązek szczepień to klasyczny TOTALITARYZM!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Piotr(2018-02-11 17:16) Zgłoś naruszenie 92

    Zła ramifikacja problemu = mydlenie oczu. "Szczepionka" to tylko czasem faktyczna szczepionka - często to... tylko kategoria rynkowa! Tak, kategoria produktu bezpieczna dla korporacji, bo wpierw w USA, potem w świecie zniesiono odpowiedzialność prawną wytwórcy za skutki uboczne. Czy Gazeta Prawnqa nie powinna tego widzieć? Za skutki uboczne leków - odpowiadają. A gdy coś nazwą "szczepionką" i tak sprzedadzą - nie odpowiadają. Teraz już jasne, czemu ostatnio tyle tego rodzaju produktów wciskano na siłę wszędzie, gdzie i kiedy się da? Jacy więc "antyszczepionkowcy"? Żądający prawdy, świadomi klienci są zbyt niewygodni dla chytrych korporacji i ich tub propagandy? ;) To bezczelne kłamstwo jakoby szczepionki były przebadane, a brak było badań o szkodliwości. Produkt sprzedawany jako "szczepionka" (czy nią jest, czy nie jest) testuje się... 4 dni! Co wystąpi po nich to po prostu nie jest wpisywane do raportu. Długofalowe i szeroko zakrojone badania odnośnie skutków ubocznych preparatów zwanych szczepionkami - istnieją, i to nie jedne. Trzeba być na czasie i czytać. Albo przynajmniej obejrzeć przystępny wykład naukowy podsumowujący te badania, jaki miał miejsce podczas dużej konferencji 3-dniowej TTAC 2017 (październik 2017) w Teksasie z ok. 50 gośćmi z całego świata. Była transmisja na żywo. Ciekawe, w czyjej kieszeni siedzi Gazeta Prawna, że tak sieje fałszem. Może powinno się wprowadzić odpowiedzialność prawną za dezinformację pozytywną odnośnie produktów szkodliwych. Faktycznych szczepionek, względnie potrzebnych, jest ledwie kilka. Cała reszta to produkt sczepionkopodobny i machlojki chemiczno-marketingowo-prawne.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • rr(2018-02-10 22:18) Zgłoś naruszenie 514

    Ryzyko powikłań poszczepiennych prawie żadne, ryzyko powikłań po chorobie - gigantyczne w porównaniu do powikłań poszczepiennych. Jak ktoś umieli liczyć, choćby na palcach, to z łatwością zrozumie, na jakie ryzyko się naraża unikając szczepień. Powikłania poszczepienne ograniczają się do zaczerwienienia, opuchnięcia w miejscu szczepienia, niewielkiego podniesienia temperatury. Mam znajomą, która pracuje w Sanepidzie. Pytałem się jej jakie mieli powikłania w ciągu 10 lat. I okazuje się, że żadnego poważnego. A powiat spory.

    Odpowiedz
  • Alpen (2018-02-12 07:56) Zgłoś naruszenie 41

    Tragedią jest odwrócenie się od wstrzykiwania dzieciom rtęci, aluminium, komórek zabitych nienarodzonych dzieci? Można zrozumieć wasz okultyzm, ale przynajmniej dobierajcie logiczniej tytuły artykułów...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Kate(2018-05-22 16:38) Zgłoś naruszenie 00

    Co to za stek bzdur. Nie da sie czytac tych smieci. Na szczescie wiekszosc sie budzi.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane