Z sondy DGP przeprowadzonej w ministerstwach i urzędach wojewódzkich wynika, że 2025 r. był drugim z rzędu rokiem, w którym liczba chętnych ubiegających się o jedno stanowisko wzrosła. Szefowa służby cywilnej również to potwierdza – wszystko wskazuje na to, że najnowsze sprawozdanie o stanie służby cywilnej, które ukaże się na początku kwietnia, wykaże wzrost liczby chętnych ubiegających się o posadę w administracji rządowej (patrz: opinia w ramce).
W ocenie ekspertów na taki stan rzeczy wpływa wiele czynników, przede wszystkim intensywniejsze niż zwykle promowanie pracy w urzędach i wzrost bezrobocia, co zawsze sprzyja obsadzaniu stanowisk w administracji państwowej. Nie brakuje też opinii, że młodzi, wykształceni ludzie nie chcieli pracować dla poprzedniej ekipy rządzącej i dlatego teraz następuje napływ chętnych do pracy. Z pewnością byłoby ich jeszcze więcej, gdyby wreszcie po prawie trzech latach oczekiwania weszły w życie rozwiązania umożliwiające przeprowadzanie elektronicznego naboru i zdalne wysyłanie wymaganych w rekrutacji dokumentów. W tej sprawie wciąż nie ma decyzji premiera.
Chętnych do pracy więcej…
Z ostatniego raportu o stanie służby cywilnej (za 2024 r.) wynika, że średnia liczba kandydatów ubiegających się o jedno stanowisko wynosiła 12 osób, czyli o pięć więcej niż w 2023 r. Choć do rekordu wciąż daleko – w 2013 r. o jedno miejsce biło się aż 36 chętnych. Z sondy DGP i słów szefowej służby cywilnej wynika, że jedną z przyczyn sukcesu jest prowadzona promocja. – Widzimy wyraźny wzrost zainteresowania pracą w korpusie służby cywilnej: w 2023 r. było średnio czterech kandydatów na jedno stanowisko, w 2024 r. sześciu, a w 2025 r. ośmiu. To m.in. rezultat konsekwentnego poszerzania dotarcia do kandydatów: przygotowaliśmy materiał wideo promujący pracę w urzędzie, uczestniczymy w targach pracy, wykorzystujemy plakaty i ulotki oraz regularnie publikujemy ogłoszenia w mediach społecznościowych. Jednak aby utrzymać i wzmacniać ten trend, szczególnie wśród osób rozpoczynających karierę, potrzebne są działania zwiększające konkurencyjność służby cywilnej na rynku pracy: wzmocnienie benefitów i wynagrodzeń, czytelne ścieżki rozwoju oraz elastyczne formy pracy tam, gdzie pozwala na to charakter zadań – wyjaśnia Paweł Cukrowski, dyrektor generalny Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego.
Podobnie jest w urzędzie wojewody łódzkiego, w którym w 2023 r. średnio o jedno stanowisko ubiegało się 1,5 kandydata, a w kolejnych dwóch latach liczba ta z roku na rok wzrastała i teraz wynosi 3,5 osoby na jedno miejsce. W Ministerstwie Cyfryzacji w 2023 r. o pracę ubiegało się 10 kandydatów na jedno miejsce, rok później już 22, a w 2025 r. – 24. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego odnotowuje wzrost rok do roku z 10 do 16 kandydatów ubiegających się średnio o jedną posadę. Podlaski Urząd Wojewódzki w 2023 r. miał średnio 9 kandydatów starających się o jedną posadę, a obecnie 17.
….ale dużo rekrutacji bez efektu
Wzrastająca liczba chętnych niekoniecznie przekłada się na obsadzenie pustych etatów. – Najczęstszą przyczyną zakończenia naboru bez obsadzenia stanowiska jest niewyłonienie przez komisję kandydata lub kandydatki z uwagi na niespełnienie niezbędnych wymagań określonych w ogłoszeniu. Największą trudność mamy w obsadzaniu stanowisk, na których wymagana jest wiedza specjalistyczna, np. w zakresie cyberbezpieczeństwa czy sztucznej inteligencji. Łatwiejsze do obsadzenia są stanowiska ogólnoadministracyjne oraz takie, na których nie jest wymagane duże doświadczenie zawodowe – potwierdza Monika Gembicka z Ministerstwa Cyfryzacji.
Według niej lekiem na taką sytuację ma być przyjęta właśnie przez rząd strategia zarządzania zasobami ludzkimi w służbie cywilnej do 2034 r. Jej elementem jest m.in. budowanie pozytywnego wizerunku służby cywilnej.
Resort infrastruktury także odnotowuje regularny wzrost chętnych. W 2023 r. średnio o jedno miejsce ubiegało się 2,9 kandydata, rok później 6,9, a za ubiegły rok było to już 10,5 kandydata. Tam również największy problem jest z obsadzeniem stanowisk specjalistycznych, gdzie jest wymagane wykształcenie kierunkowe, określone uprawnienia i specjalistyczne doświadczenie. Podobnie jest w Zachodniopomorskim Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim oraz w Łodzi.
– Największe problemy występują w przypadku stanowisk specjalistycznych i eksperckich, np. z zakresu nadzoru nad jednostkami pomocy społecznej, pieczą zastępczą oraz świadczeniami rodzinnymi czy finansów publicznych – mówi Tobiasz Puchalski, dyrektor biura wojewody łódzkiego.
Resort klimatu i środowiska wylicza, że trudno mu pozyskać ekspertów z obszarów związanych z odnawialnymi źródłami energii, ochroną powietrza oraz zagadnieniami klimatycznymi. Natomiast dużym zainteresowaniem kandydatów do pracy cieszą się stanowiska prawnicze, związane ze współpracą międzynarodową oraz stanowiska obsługowe. Resort zdrowia również potwierdza, że aż połowa przeprowadzonych tam konkursów na wolne stanowiska w służbie cywilnej nie zakończyła się znalezieniem przyszłego urzędnika.
Pieniądze, a nie owocowe czwartki
Szefowie urzędów podkreślają, że promocja pracy w administracji i różne benefity z pewnością zachęcają kandydatów do pracy, ale decydują pieniądze – to kwestia, którą należy się zająć. Wiaty rowerowe, prysznice w urzędzie czy też owocowe czwartki, a także elastyczny i hybrydowy czas pracy są doceniane przez kandydatów, ale głównym czynnikiem, który przyciąga do pracy w administracji, jest wynagrodzenie.
W Ministerstwie Klimatu i Środowiska słyszymy, że pozyskiwanie kandydatów mających wyspecjalizowane doświadczenie zawodowe sprawia problemy, bo jest duże zapotrzebowanie na tego typu ekspertów w sektorze prywatnym. Tymczasem wynagrodzenia oferowane przez ministerstwo są mniej konkurencyjne niż te na rynku komercyjnym.
– Kluczowym elementem zwiększającym konkurencyjność administracji publicznej na rynku pracy jest wzrost wynagrodzeń możliwych do zaproponowania osobom aplikującym na wolne stanowiska pracy w służbie cywilnej – postuluje Inga Januszko-Manaches z Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Paweł Cukrowski podkreśla jeszcze jeden aspekt. – Dużym wyzwaniem dla całej administracji publicznej, w tym służby cywilnej, jest nadchodzący niż demograficzny. Nie tylko ze względu na strukturę wiekową kadr, ale też konieczność konkurowania o kandydatów z prywatnymi firmami, co przy spadającej liczbie młodych ludzi będzie coraz trudniejsze – przestrzega. ©℗
Widzimy wzrost zainteresowania pracą w administracji rządowej
Z pierwszych danych spływających do nas z urzędów w związku z przygotowaniem raportu o służbie cywilnej za 2025 r. widać, że był to kolejny rok, w którym nastąpił wzrost zainteresowania pracą w służbie cywilnej. Te wyniki to m.in. zasługa ciężko pracujących członkiń i członków korpusu służby cywilnej z całej Polski. Coraz częściej wychodzą oni z urzędów, aby opowiedzieć o swojej pracy. W 2025 r. urzędy wzięły udział w prawie 800 targach pracy! Niezwykle dumna jestem także z projektu ambasadorskiego, który polega na tym, że pracownicy służby cywilnej opowiadają licealistom, czym zajmuje się administracja rządowa. Spotkania te są wartościowym uzupełnieniem przedmiotu edukacja obywatelska. Od niedawna spotykam się również z grupą młodych, ambitnych ludzi, aby wspólnie z nimi projektować i wdrażać kolejne rozwiązania, które przyciągną młode pokolenie do pracy w administracji. Efektem tych wszystkich działań jest duże zainteresowanie praktykami i stażami w naszych urzędach. Nawet kilkumiesięczna współpraca pozwala zdobyć doświadczenie niezbędne do przyszłej kariery w administracji oraz umiejętności kluczowe na rynku pracy.