statystyki

Stępień o zmianach PiS w wynagrodzeniach samorządowców: Trzeba się liczyć z paraliżem lokalnej administracji [WYWIAD]

autor: Artur Radwan16.05.2018, 07:20; Aktualizacja: 16.05.2018, 08:40
Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, współautor reformy samorządowej

Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, współautor reformy samorządowejźródło: Agencja Gazeta
autor zdjęcia: Fot. Robert Robaszewski Agencja Gazeta

- PiS sprawi, że odejdą fachowcy, a w ich miejsce przyjdą ludzie miałcy - mówi Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, współautor reformy samorządowej.

Do korporacji samorządowych trafił projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych. Główna zmiana polega na obniżeniu widełek płacowych dla wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, starostów i marszałków. Jak pan się zapatruje na takie rozwiązanie?

Jest to działanie bezprawne, które narusza prawa nabyte. Co prawda radni mogą zmniejszać lub zwiększać w ramach tych widełek uposażenie samorządowych włodarzy, ale nie powinno się dążyć do obniżania tych kwot.

Z projektu nie wynika, kiedy obniżone płace samorządowców miałyby wejść w życie, ale rozsądek podpowiada, że od kolejnej kadencji. W takiej sytuacji trudno się zgodzić, że będziemy mieli do czynienia z naruszeniem praw nabytych.

Dla mnie wprowadzenie tych rozwiązań nawet od kolejnej kadencji będzie niczym innym, jak naruszeniem praw nabytych. Te propozycje przecież są niekorzystne dla samorządowców.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • Alek(2018-05-16 11:50) Zgłoś naruszenie 22

    I tak 1/2 tych "wysokiej klasy specjalistow" to ludzie z nazwy. Tam gdzie jest polityka i układy towarzysko-biznesowe tam wysokie wynagrodzenie nie jest gwarancja kompetencji. Taka gwarancja prawidlowego wyboru byloby: - ujednolicenie wynagrodzen urzedniczych - wprowadzenie konkursow - jawnosc postepowan rekrutacyjnych.

    Odpowiedz
  • zx33(2018-05-16 11:04) Zgłoś naruszenie 13

    BZDURY WĆPAN opowiadasz !!!

    Odpowiedz
  • Kpiarz (2018-05-16 08:12) Zgłoś naruszenie 10

    Jak w piosence: "..... I o to chodzi, o to chodzi.......".!!!

    Odpowiedz
  • m22q(2018-05-16 21:55) Zgłoś naruszenie 00

    Całkowite niedorzeczności. W wielu samorządach (głównie powiatowych) sporo naprawdę dobrych urzędników zarabia obecnie grosze. Chętnie podejmą wyzwanie za tych "zubożonych" urzędników gmin na prawach miejskich. o ile Ci rezygnują. Jak to możliwe że prezydent Jeleniej Góry (info za doniesieniami prasowymi) zatrudnia urzędników za ponad 10 tys brutto a ich odpowiednicy - często wydający dużo ważniejsze decyzje - utknęli na 3500 brutto. Czy Jelenia Góra to świetlisty punkt na mapie kraju. Nie. To miasto upadku. Aż przykro patrzeć (3 liga). Gdzie jest sprawiedliwość i uczciwość wobec całego sektora pracowników samorządowych.. Jak nigdy mi się nie zdarzało jestem w tej sprawie z PIS. Brawo. Koniec synekur i nadmiernych płac w niektórych samorządach, które doją obywateli. PS. I przestańcie płakać jak to wam zabraknie fachowców. Często tacy sami a może nawet lepsi są w samorządach tuż obok PS2. Po wypowiedziach prasowych Zawiły jako elektorat tzw. środka jestem za zmianami takich Prezydentów miast którzy oderwali się od rzeczywistości i nie szanują prawdziwych fachowców (a przy okazji obywateli). A Jelenia Góra to dalej zaścianek - tyle że z pensjami na które oblizałoby się tysiące urzędników w Polsce.

    Odpowiedz
  • Obserwator(2018-05-16 20:27) Zgłoś naruszenie 01

    Od wielu lat słyszę w wypowiedziach polityków, różnych działaczy i urzędników o tym, że fachowcy odejdą. Panie sędzio. W wielu urzędach samorządowych i nie tylko, często pomimo wysokich pensji, mało jest dobrych specjalistów. Decydują lokalne uwarunkowania. Etat może dostać, np. córka czy syn radnego, a niekoniecznie dobry i doświadczony specjalista. Przykład. Konkurs na zatrudnienia w instytucji podległej samorządowi. Aplikuje dobrze wykształcona osoba z doświadczeniem i druga świeżo po zaocznych studiach w prywatnej, przeciętnej uczelni. Jak sądzicie, kto dostał etat? W tej chwili rzeczywiście pojawia się problem, związany z łatwą możliwością znalezienia dobrej pracy. Ale jest to spowodowane, m.in. masową emigracją z powodów ekonomicznych, często dobrze wykształconych młodych ludzi.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane