statystyki

Likwidujemy gimnazja? To nie pomoże. Zlikwidujmy nastoletniość

autor: Anna Wittenberg13.12.2015, 19:45; Aktualizacja: 13.12.2015, 19:49
W gimnazjalnym świecie liczy się tu i teraz. „O Jezu, nie pamiętam, co było w zeszłą sobotę” – odpowiadał Dominik z Warszawy, pytany przez badaczki o to, co robił w ubiegłym tygodniu. Podobnie odpowiadali inni gimnazjaliści.

W gimnazjalnym świecie liczy się tu i teraz. „O Jezu, nie pamiętam, co było w zeszłą sobotę” – odpowiadał Dominik z Warszawy, pytany przez badaczki o to, co robił w ubiegłym tygodniu. Podobnie odpowiadali inni gimnazjaliści.źródło: ShutterStock

Obojętnie, w jakiej szkole się znajdą, trzynastolatki będą miały hormonalną burzę, potrzebę sprawdzenia, kim są, i udowadniania, że są dorosłe.

Reklama


Reklama


64proc. Polaków popiera likwidację gimnazjów – wynika z sondażu przygotowanego na zlecenie DGP. Z takim postulatem jeszcze przed wyborami wyszło Prawo i Sprawiedliwość. Po zaprzysiężeniu minister Anna Zalewska potwierdziła, że chciałaby się tym zająć. Pomysł PiS nie ma jeszcze ani ram organizacyjnych, ani harmonogramu, ale już jest jednym z najczęściej dyskutowanych tematów w kraju. Zgodnie z danymi Instytutu Monitorowania Mediów tylko w pierwszej połowie listopada na temat likwidacji gimnazjów w internecie i mediach społecznościowych pojawiło się ponad 3,5 tys. informacji.

Skąd taki stanowczy wyrok wobec tych szkół? Stanisław Kłosowski, który był typowany jako kandydat na ministra edukacji w rządzie Beaty Szydło, tak tłumaczył podczas lipcowej konwencji PiS w Katowicach: – Szkoły gimnazjalne wysunęły się na czoło w niechlubnym rankingu przestępczości szkolnej, przeganiając szkoły zawodowe [...]. Na gimnazja narzekają uczniowie, rodzice i nauczyciele. Podobną retorykę podchwytują internauci. Jak wynika z danych IMM, większość z tych, którzy mówią o tym, że gimnazjum musi zniknąć, uważa, że uczniowie mają z tą szkołą negatywne doświadczenia. Powszechne są skojarzenia ze szkolną przemocą, burzą hormonalną, którą nastolatki przeżywają, problemami wychowawczymi.

Sęk w tym, że aby pozbyć się tych problemów, nie wystarczy zlikwidować szkoły, do której chodzą borykające się z nimi nastolatki. Jak napisał jeden z komentatorów na Twitterze – należałoby zlikwidować sam wiek gimnazjalny.

Gruby, chudy, sprytny

Do gimnazjum chodzą dziś 13–16-latki. Na ten czas przypada okres transformacji z dziecka w dorosłego. Młodzież jest rozerwana między dwoma światami – z jednej strony wciąż oglądają bajki, przesiadują na placu zabaw i są narażeni na kary od rodziców. Z drugiej – próbują alkoholu, starają się usamodzielniać, zdobywać mocną pozycję w grupie, sprawdzają, na ile mogą sobie pozwolić.

– Gimnazjalista jest jak hybryda zawieszona między dzieciństwem a dorosłością – wyjaśnia Marta Byrska z firmy badawczej Millward Brown, która na zlecenie Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych (WSiP) prowadziła w tym roku etnograficzne badania gimnazjalistów i licealistów. Razem z Natalią Puciato, drugą badaczką, spędziły z ponad 70 gimnazjalistami dzień z ich życia. Odwiedziły m.in. kemping na Helu, warszawską Pragę, osiedle w podradomskiej Wielogórze. Towarzyszyły dziewczynom i chłopakom w ich wakacyjnym szwędaniu się po okolicy, godzinami wysiadywały w centrach handlowych, przeglądały ich profile na Facebooku i dostawały od nich wiadomości na Snapchacie. W ten sposób przygotowały portret młodego pokolenia. Jakie ono jest?

Badaczki przekonały się na przykład, że gimnazjaliści nie występują solo. Najważniejsza jest grupa – paczka kolegów, przyjaciółki. Nastolatki rzadko mówią o sobie, częściej właśnie o ekipie, z którą się zadają. Opisują grupowe przeżycia. To nie pojedynczy nastolatek, a cała ekipa izoluje się, szuka tajnych miejscówek, tworzy swoje słownictwo, zasady i tajemnice. – Każda ekipa ma swojego Grubego, Chudego, Sprytnego. Ekipy chłopaków, z którymi się spotykałyśmy, wyglądały jak z „Mikołajka” albo powieści Adama Bahdaja – mówi Marta Byrska. – Chłopaki w ekipach bardzo różnią się między sobą pod każdym względem, ale cała ekipa stanowi swego rodzaju pełnię – razem szwendają się grubi z chudymi, słabeusze z osiłkami, mniej lotni ze spryciarzami – podkreśla.

Obserwacja o tyle ciekawa, że gimnazjalne ekipy tworzą się spontanicznie. Nastolatki dogadują się z tymi, z którymi łatwo się spotkać, nie trzeba się specjalnie umawiać, którzy mieszkają blisko. Z którymi można spędzać dużo czasu. Nie zawsze też początek przyjaźni wskazuje na to, że będzie ona trwała. Jak u chłopaków z Pragi: – Tak naprawdę to przeze mnie oni się poznali – opowiadał badaczkom Przemek. – Bo ja zacząłem się kozaczyć do Mateusza i uderzyłem go, a on mnie pobił oczywiście i musiałem lecieć po brata i potem oni się bili. Tak rozpoczęła się ich znajomość. Jak widać: od pięści do serca – śmiał się.

Dziewczyny częściej niż dużej ekipy szukają jednej przyjaciółki „na zawsze”. Kiedy już ją znajdą, zaczynają tak samo wyglądać, tak samo się ubierać i zachowywać. Jak zauważyły badaczki, mają nawet takie same treści na Facebooku. Dziewczyny spędzają czas tam, gdzie można siedzieć długo i najlepiej jeszcze mieć dostęp do internetu. W KFC, McDonald's, pizzerii, gdzie oferują dolewkę napoju w cenie.


Pozostało jeszcze 73% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • Gog(2015-12-14 10:06) Odpowiedz 137

    Likwidacja gimnazjów nic nie da. Gimnazja znikną, a problemy pozostaną. To nie szyld decyduje o zachowaniu, czy pracowitości. Trzeba całościowych zmian i odbudowy szkolnictwa zawodowego. Teraz prawie wszyscy idą do liceów , a potem na studia. Poziom spada, a my produkujemy bezrobotnych magistrów. Koszty zapowiadanej rewolucji będą gigantyczne, a efekty niepewne.

  • Zlikwidujmy półgłówków,(2015-12-13 21:14) Odpowiedz 1212

    to pomoże! Takich jak autor tych wypocin.

  • wolność wyboru(2015-12-13 23:19) Odpowiedz 97

    Pisiory Pisiory Pisiory wszędzie coś muszą skrobia nie potrafią wytrzymać. Do roboty byście się wzięli i dziećmi zajęli a nie przed kompem wysiadujecie.

  • Czy oto chodzi?(2015-12-13 22:02) Odpowiedz 80

    Gdy hormony grają, a rozum jeszcze śpi...

  • bolo(2015-12-13 21:23) Odpowiedz 613

    Miernoty intelektualne piszą te artykuły. No ale axel springier takich potrzebuje, żeby dobrze reprezentowały interesy Berlina.

  • A(2015-12-22 14:34) Odpowiedz 33

    Dobrze, że zostaną zlikwidowane, wreszcie normalni uczniowie będą mogli spokojnie się uczyć, a nie kombinować jak wyżyć w agresywnym środowisku.

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama