20 stycznia weszła w życie ustawa budżetowa na rok 2026 r. z 9 stycznia 2026 r. (Dz.U. z 2026 r. poz. 26). Na jej podstawie podwyżki m. in. dla nauczycieli muszą być wypłacone przez samorządy najpóźniej w ciągu trzech miesięcy od tej daty wejścia w życie budżetu. W efekcie najpóźniej do 20 kwietnia 2026 r. nauczyciele otrzymają na konto trzyprocentowe podwyżki z wyrównaniem od 1 stycznia 2026 r.
Wskutek tego, że nauczyciele są jedną z nielicznych grup zawodowych, która otrzymuje uposażenie z góry, najprawdopodobniej część samorządów zdecyduje się na poczynienie takich wypłat na początku kwietnia wraz z bieżącym uposażeniem. Dzięki tej decyzji nauczyciele otrzymają wyższe wynagrodzenia w kwietniu, czyli tuż przed Świętami Wielkanocnymi, a wraz z nimi również wyrównanie za poprzednie trzy miesiące.
Nauczyciele dostaną podwyżkę przed Wielkanocą
Na podstawie takiego jednorazowego wyrównania nauczyciele będą mieć wrażenie, że podwyżki są znacznie wyższe niż zapowiadane 3 proc. W kolejnych miesiącach wszystko jednak wróci do normy.
Z uwagi na fakt, że formalnie konsultacje projektu nowelizacji rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z 31 stycznia 2005 r. w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, ogólnych warunków przyznawania dodatków do wynagrodzenia zasadniczego oraz wynagradzania za pracę w dniu wolnym od pracy (Dz.U. z 2024 r. poz. 755 ze zm.) – zakończą się 22 lutego 2026 r. – trzeba się spodziewać, że Barbara Nowacka, minister edukacji, złoży podpis pod tym aktem prawnym w przyszłym tygodniu, a następnie przekaże go do Rządowego Centrum Legislacji celem publikacji.
Od 1 stycznia 2026 r. zaplanowana jest więc podwyżka minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli o 3 proc. Zgodnie z projektem, początkujący nauczyciel z tytułem magistra ma zarabiać 5308 zł brutto, mianowany – 5469 zł brutto, a dyplomowany – 6397 zł brutto.
nauczycZwiązek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) domagał się, aby różnica między początkującym a mianowanym wynosiła co najmniej 300 zł brutto. Niestety resort nie wyraził na to zgody. W efekcie nauczyciel początkujący, który otrzyma akt mianowania, będzie mógł liczyć zaledwie na 161 zł brutto wyższe wynagrodzenie zasadnicze od dotychczasowego.
Nauczyciele: stawki godne, ale w euro
W trakcie konsultacji dotyczących tego projektu w resorcie edukacji ze związkami zawodowymi padały różne propozycje dotyczące zmian ww. uposażeń. Sławomir Wittkowicz, członek prezydium Forum Związków Zawodowych, przewodniczący WZZ "Forum-Oświata" formalnie zawnioskował, aby zaproponowane kwoty były wypłacane nauczycielom w euro. Zaznaczył, że takie zarobki byłyby do przyjęcia przez nauczycieli. Kierownictwo nie ukrywało zaskoczenia wysuwanym postulatem. Sytuację uratował Andrzej Barański, dyrektor departamentu prawnego resortu edukacji, który stwierdził, że taka decyzja byłaby sprzeczna z konstytucją, bo u nas prawnym środkiem płatniczym jest złoty.
Nie brakowało jednak dalszych uszczypliwości. Na to stwierdzenie Sławomir Wittkowicz odparł, że jeden delikt konstytucyjny więcej chyba nie powinien ministerstwu robić różnicy.
Z kolei Oświatowa Solidarność stoi na stanowisku, że propozycja 3 proc. podwyżek dla nauczycieli ma charakter wyłącznie nominalny i nie stanowi realnej odpowiedzi na kryzys płacowy w oświacie. Nie rekompensuje wzrostu kosztów życia ani spadku siły nabywczej wynagrodzeń, a także nie tworzy warunków do zatrzymania odpływu kadr ze szkół. W ujęciu kwotowym oznacza to wzrost rzędu ok. 151–186 zł brutto miesięcznie, co nie przekłada się na realną poprawę sytuacji materialnej nauczycieli i nie stanowi zachęty do podejmowania pracy w zawodzie.
Argumenty związkowców są zasadne z uwagi na to, że minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli posiadających tytuł zawodowy magistra z przygotowaniem pedagogicznym mają wzrosnąć dla nieposiadających stopnia awansu zawodowego – o 155 zł, mianowanych – o 159 zł, a dyplomowanych – o 186 zł.
Związek Nauczycielstwa Polskiego chce podwyżek o 15 proc. we wrześniu 2026 r.
Sławomir Broniarz, prezes ZNP, apelował do Barbary Nowackiej, aby ta zabiegała w rządzie o kolejne podwyżki w tym roku, które miałyby być przewidziane na wrzesień. ZNP chce, aby pensje nauczycieli w tym roku docelowo wzrosły o 15 proc. Urszula Woźniak, wiceprezes ZNP, przyznała, że nauczyciele mogliby w ostateczności zaakceptować 10 proc. wzrostu minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego od września tego roku.
- Na spotkaniu nie było w ogóle dyskusji o wrześniowych podwyżkach. Resort edukacji nie zgodził się na zwiększenie tych stawek nawet o przysłowiową złotówkę. Barbara Nowacka musiała się z nami spotkać, bo tego wymaga od niej prawo, ale nie było to spotkanie z zamiarem pójścia na jakiekolwiek ustępstwa. Najlepiej zrzucić wszystko na politykę rządu i koalicjantów, a także na ministra finansów – dodaje. Sławomir Wittkowicz nie omieszkał też pogratulować Barbarze Nowackiej, że po 8 miesiącach ciszy zdecydowała się ponownie spotkać z organizacjami związkowymi.
- W toku spotkania ministerstwo nie zadeklarowało dodatkowych podwyżek w 2026 r., uzasadniając ograniczenie propozycji trudną sytuacją budżetową. Jednocześnie MEN konsekwentnie eksponowało skumulowany wzrost wynagrodzeń w latach 2024–2026, wskazując na podwyżki wprowadzone w poprzednich latach jako kluczowy argument na rzecz utrzymania obecnej propozycji. Resort przedstawiał także zapowiedzi dalszych prac nad rozwiązaniami systemowymi, w tym mechanizmem stopniowego wzrostu płac, zasadami rozliczania godzin nadliczbowych oraz zmianami w obszarze postępowań dyscyplinarnych – relacjonuje dr Waldemar Jakubowski, przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. Jego zdaniem, jeśli w tym roku nie będzie kolejnych znaczących podwyżek dla nauczycieli, to kryzys kadrowy w szkołach będzie się pogłębiał. Na przełomie lipca i sierpnia każdego roku średnio około 20 tys. nauczycieli poszukiwanych jest do pracy w oświacie.