Z naszych informacji wynika, że kuratorzy stali się orężem w rękach ministerstwa. Chcą oni, by szkoły i przedszkola ograniczały dodatkowe godzin zajęć, a także tworzyły nowe miejsca pracy. Dzięki temu w drugim roku reformy związanej z wygaszaniem gimnazjów będzie można się pochwalić, że etatów nie tylko nie ubywa, ale wręcz przybywa.

Urzędnicy z uwagami

Z sondy DGP przeprowadzonej wśród kuratoriów wynika, że planując nowy rok, szkoły mają tendencję do szukania oszczędności. Dlatego też organy nadzoru pedagogicznego w swoich opiniach do arkuszy organizacyjnych wyrażają sprzeciw i sugerują postępowanie administracyjne, jeśli ich opinie nie zostaną uwzględnione.

Jeszcze na początku kwietnia kuratorzy przygotowali nieformalne wytyczne dla dyrektorów, w których główny nacisk kładli na tworzenie dodatkowych etatów i zalecali ograniczanie godzin ponadwymiarowych.

– Jeśli pojawiały się jakiekolwiek nieprawidłowości w arkuszach organizacyjnych, to od razu wysyłaliśmy pisma do organów prowadzących placówki. Zobowiązywaliśmy je do poprawy dokumentów zgodnie z obowiązującym prawem. Tak było np. w przypadku, gdy w arkuszu brakowało informacji o wymiarze i przeznaczeniu godzin do dyspozycji dyrektora – wyjaśnia Małgorzata Duras, dyrektor wydziału informacji i promocji Kuratorium Oświaty w Szczecinie.

Kuratoria zwracały też uwagę na prawa uczniów ze szczególnymi potrzebami. – Dyrektor szkoły i przedszkola odpowiada za organizację pomocy psychologiczno-pedagogicznej. To on decyduje o wymiarze godzin zajęć rewalidacyjnych, zajęć z zakresu pomocy psychologiczno-pedagogicznej oraz innych wspomagających proces kształcenia, realizowanych przez pedagoga, psychologa, logopedę i innych nauczycieli. W uzasadnionych przypadkach, czyli przy dużej liczbie godzin ponadwymiarowych, zwracaliśmy się z prośbą o rozważenie możliwości zatrudnienia dodatkowych specjalistów – mówi Wiesława Szafrańska-Bortkiewicz, dyrektor wydziału nadzoru pedagogicznego Kuratorium Oświaty w Olsztynie.

– Niektórzy dyrektorzy w szkolnych planach nauczania liceów ogólnokształcących i techników w klasach pierwszych nie zaplanowali przedmiotów w zakresie rozszerzonym. Dyrektorzy szkół z małą liczbą uczniów mieli problemy z prawidłowym planowaniem zajęć w klasach łączonych. Uzasadnieniem negatywnej opinii był także brak zajęć wychowania do życia w rodzinie począwszy od klasy IV szkoły podstawowej, zajęć świetlicowych i biblioteki – wylicza Mariola Kiełboń, starszy wizytator Kuratorium Oświaty w Rzeszowie.

Z kolei podkarpacki kurator oświaty w większości opinii zauważył potrzebę organizacji pomocy psychologiczno-pedagogicznej. – Zdarzały się też przypadki, że dyrektorzy przydzielali nauczycielom, a także sobie nieuzasadnione godziny ponadwymiarowe. Wszystkie arkusze, w których to stwierdzono, zostały zaopiniowane negatywnie – podaje Mariola Kiełboń.

Dolnośląskie Kuratorium Oświaty mówi wprost, że w większości arkuszy organizacyjnych na kolejny rok znajdowały się nieprawidłowości.

– Tygodniowy wymiar godzin zajęć religii, etyki, wychowania do życia w rodzinie był niezgodny z przepisami prawa. W arkuszach brakowało podanego wymiaru zajęć z pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Zawarte informacje były niezgodne z ramowymi planami nauczania, nie było też wymiaru i przeznaczenia godzin, które organ prowadzący szkołę może dodatkowo przyznać w danym roku na realizację zajęć edukacyjnych – wylicza Krystyna Kaczorowska, starszy wizytator Kuratorium Oświaty we Wrocławiu.

To tylko opinia

Zdaniem ekspertów samorządy i dyrektorzy mogą zapoznać się z opinią kuratorium, ale nie muszą tych zastrzeżeń uwzględniać.

– Zdecydowana większość tego typu uwag sprowadza się do jednego, czyli wymuszenia stworzenia dodatkowych etatów. Większość dyrektorów nie chce wchodzić w konflikt z organem nadzoru pedagogicznego i uwzględnia zastrzeżenia. Podczas szkoleń z dyrektorami mówiono mi wprost, że byli zastraszani przez kuratoria, że jeśli nie uwzględnią ich zmian, sprawa może znaleźć się w sądzie administracyjnym – potwierdza Elżbieta Rabenda, ekspertka z listy MEN, niezależna specjalistka ds. oświaty.

– Praktycznie z każdej opinii kuratoryjnej do arkusza wynika, żeby dyrektorzy tworzyli nowe etaty, a nie przyznawali kolejne godziny ponadwymiarowe – podkreśla Rabenda.

– Urzędnicy nagle przejęli się swoją rolą. Trzeba jednak znaleźć złoty środek między dodatkowym nauczaniem i wsparciem a pieniędzmi, których nam brakuje na nowe etaty – mówi Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP.

– Za absurd uważam apelowanie przez kuratoria o ograniczanie godzin ponadwymiarowych dla nauczycieli przy jednoczesnym pozostawieniu mechanizmu zapewniania im ustawowej średniej płacy. Rezygnacja z nadgodzin spowoduje, że znowu trzeba będzie wypłacać gigantyczne kwoty jednorazowego dodatku uzupełniającego, czyli czternastki – przestrzega Olszewski.

Własna interpretacja

Gminy uważają, że kuratoria nadinterpretują przepisy. Chodzi m.in. o art. 220 ust. 1 pkt 4 ustawy z 14 grudnia 2016 r. – Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo oświatowe (Dz.U. z 2017 r. poz. 60). Zgodnie z nim liczba uczniów przypadających na jeden etat pedagoga, psychologa lub logopedy, zatrudnionych w szkołach prowadzonych przez daną jednostkę samorządu terytorialnego, nie może być wyższa niż w roku szkolnym 2016/2017.

– Kuratorium jednak chce na nas wymusić, aby ten przelicznik nie dotyczył całej gminy, ale był rozbity na poszczególne placówki. A wtedy takie rozwiązanie generowałoby nam ogromne koszty w postaci dodatkowych etatów specjalistów w szkołach, w których nie ma aż tak dużego zapotrzebowania na pomoc psychologiczno-pedagogiczną – tłumaczy Żaneta Jaszczyk ze Starej Dąbrowy w woj. zachodniopomorskim.

– Czekam na decyzję wójta w tej sprawie. Ale już dochodzą mnie głosy, że jeśli tego nie uwzględnimy, to kuratorium będzie wszczynało postępowanie administracyjne – dodaje.

Z takiego nastawienia kuratoriów cieszą się jedynie oświatowe związki zawodowe.

– Po likwidacji godzin karcianych teraz za pomoc psychologiczno-pedagogiczną trzeba zapłacić nauczycielom lub zatrudnić dodatkowych specjalistów. Samorządy starają się tego unikać i wysługiwać się pracownikami, bez dodatkowego wynagrodzenia – mówi Ryszard Proksa, szef Krajowej Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.

Jego zdaniem dobrze, że przywrócono obowiązek opiniowania arkuszy przez kuratoria. Bo dzięki temu można pokazać, jak dyrektorzy i samorządy oszczędzają na oświacie.