statystyki

Refroma oświaty: Poligon i test wytrzymałości dla gmin

autor: Artur Radwan14.02.2017, 07:55; Aktualizacja: 14.02.2017, 08:21
Wielu naszych rozmówców przekonuje, że ludzie w terenie przyzwyczaili się, że ich głos jest istotny, a teraz rola samorządowców sprowadza się do wykonania, i to wbrew własnym przekonaniom, rozkazów otrzymanych „z góry”.

Wielu naszych rozmówców przekonuje, że ludzie w terenie przyzwyczaili się, że ich głos jest istotny, a teraz rola samorządowców sprowadza się do wykonania, i to wbrew własnym przekonaniom, rozkazów otrzymanych „z góry”.źródło: ShutterStock

Reforma oświaty jest swego rodzaju poligonem i testem wytrzymałości gmin – twierdzą przedstawiciele władz lokalnych, obawiając się, że będą dalej tracić niezależność od centrali.

Reklama


W czerwcu 2016 r. zapadła decyzja, że gimnazja zostaną wygaszone, a w ich miejsce powstaną ośmioklasowe podstawówki. Od razu przeciwko tej zmianie zaprotestowały samorządy. Główne argumenty: zbyt szybki termin wejścia w życie reformy i brak pieniędzy na wdrożenie tych zmian. Teraz przepisy wprowadzające reformę i nowe prawo oświatowe są już ogłoszone w Dzienniku Ustaw i zaczną obowiązywać od września. Przez ostatnie pół roku (od zapowiedzi zmian aż do ich uchwalenia) samorządowcy nie składali broni.

Samorządowcy obawiają się, że centralizacja władzy może doprowadzić do tego, że przestanie liczyć się zdanie gmin, co w efekcie doprowadzi do likwidacji państwa obywatelskiego. – Zadanie oświatowe jest dla nas bardzo ważne. Pokazuje to skala wydatków na ten cel, która w niektórych gminach przekracza połowę rocznego budżetu. Ten nałożony na nas obowiązek jest priorytetem, co widać na przykładzie zmian w polskiej oświacie, od kiedy ją przejęliśmy. Niestety rządzący nie liczą się z tym, co zbudowaliśmy – mówi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich, były wiceminister administracji i cyfryzacji.

– Jesteśmy takimi żołnierzami na poligonie, którym rząd odebrał broń. Przecież od czasów dobrej zmiany w oświacie za nas decydują minister i kuratorzy. Z przykrością muszę stwierdzić, że w edukacji nie ma już samorządności – przekonuje Marek Wójcik.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane

Reklama