Projekt ustawy wprowadzającej m.in. fundusz ratunkowy oraz umożliwiający szybsze porządkowanie koszyka świadczeń na celowniku RCL oraz resortu finansów. Choć PiS obiecywał znaczne podniesienie publicznych wydatków na ochronę zdrowia (z ok. 4,6 proc. do 6 proc. PKB), gdy nadszedł czas decyzji, pojawiły się problemy. Najpierw ścięto budżet na darmowe leki dla seniorów, teraz resort finansów nalega, by kolejne propozycje Konstantego Radziwiłła były całkiem neutralne dla budżetu państwa.
Takie stanowisko zawarto w opinii do projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2015 r. poz. 581 ze zm.).
Budżet nie da
O jakie propozycje chodzi? Między innymi o ratunkowy dostęp do technologii medycznych. Obecnie jeśli jakiś lek nie jest finansowany w ramach żadnego mechanizmu (np. refundacji, programu lekowego), pacjent jest zdany na siebie, bliskich lub publiczne zbiórki. Dlatego minister zdrowia postanowił przywrócić dla siebie prawo reagowania w wyjątkowych sytuacjach, powołując fundusz ratunkowy. Co więcej, w większości przypadków działałoby prawo precedensu, zgodnie z którym po sfinansowaniu danego specyfiku jednemu pacjentowi inni chorzy będący w podobnej sytuacji nie mogliby spotkać się z odmową resortu. Na ten cel w projekcie wpisano finansowanie z budżetu państwa na poziomie 10 mln zł, co biorąc pod uwagę potrzeby, jest kwotą niewielką. Niestety, okazuje się, że resort finansów nie zamierza przekazać żadnych środków na ten cel. Przy czym wiceminister finansów Hanna Majszczyk nie neguje samego pomysłu, ale chce, by koszty jego realizacji były pokrywane z budżetu Ministerstwa Zdrowia – w ramach dotychczasowych środków – lub NFZ.
Reklama
Na inny ważny aspekt projektu zwraca uwagę Rządowe Centrum Legislacji. Otóż jego zdaniem limit wydatków na ratunkowe leczenie spowoduje, że pacjentowi będzie można odmówić pomocy, powołując się na względy pozamedyczne. W przypadku, gdy po sześciu miesiącach zostanie wydatkowane więcej niż 65 proc. z rocznej kwoty, minister wstrzyma czasowo wydawanie zgód na leczenie ratunkowe. I to może być niekonstytucyjne.

Reklama
Co ciekawe, podobne zapisy były np. w ustawie o bezpłatnych lekach dla seniorów – choć tam konsekwencje wykreślenia leków z listy w razie przekroczenia budżetu nie są dla pacjentów tak bolesne. – W przypadku leków dla osób 75 plus mówimy o dodatkowym beneficie, a tu o ratowaniu życia – zwraca uwagę adwokat Paulina Kieszkowska-Knapik z Kancelarii Kieszkowska Rutkowska Kolasiński.
Koszty proponowanych zmian w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych / Dziennik Gazeta Prawna
I potwierdza, że zarzut o niekonstytucyjności takich limitów ma poważne podstawy. Dodaje, że przepisy zawierają też inne potencjalne blokady w dostępie do leków. Np. uzależniają wydanie zgody na dostęp do leku pacjentom (poza pierwszym, któremu zostanie on sfinansowany) od tego, czy firma farmaceutyczna wystąpi z wnioskiem o refundację preparatu w Polsce. – Życie pacjenta będzie więc uzależnione od czynnika, na który nie ma on żadnego wpływu – wyjaśnia prawniczka.
Pusty koszyk
Znacznie większe perturbacje we wdrażaniu ministerialnych planów może przynieść weto resortu finansów dla zwiększenia zatrudnienia w Agencji Technologii Medycznej i Taryfikacji. MZ zapowiadało, że chce przejrzeć i na nowo ocenić zasadność finansowania tysięcy procedur z koszyka świadczeń. Część z nich jest już np. przestarzała, część nie broni się pod względem skuteczności i kosztów. Teraz koszykiem zajmują się trzy osoby oraz pracownicy wypożyczani czasowo z NFZ. Dlatego resort zdrowia chciał już w połowie tego roku utworzyć w agencji nawet 100 nowych etatów. Minister finansów jednak się nie zgadza. Wskazuje, że nowe zadanie związane z oceną koszyka jest bezpośrednio związane z podstawową działalnością AOTMiT, więc może to robić dotychczas zatrudnianymi osobami.
MF wskazuje również, że gdy w 2014 r. powierzono agencji zajęcie się taryfikacją świadczeń medycznych (robi to od 2015 r.), to dostała pieniądze na dodatkowe 60 etatów i teraz ma ich 110. Jednak, jak wiadomo, osoby te mają teraz inne zajęcie – przeszacowują wyceny świadczeń, według których rozliczane są przez NFZ szpitale i poradnie. Na podstawie danych z wielu placówek liczą uśrednione koszty (w odpowiedzi na zarzuty przeciwników zaproponowanej na koniec kwietnia obniżki wycen świadczeń opublikowano właśnie szczegółowe zestawienia dotyczące metodologii i danych finansowych przekazanych przez placówki medyczne).
MZ nie zamierza ich od tego odrywać i jeżeli nie dostanie pieniędzy na nowe etaty, nie rozpocznie kolejnych prac. – W takim przypadku agencja będzie realizowała jedynie dotychczasowe ustawowe zadania związane z koszykiem świadczeń – tłumaczy Milena Kruszewska, rzeczniczka MZ. To oznacza, że zapowiadanych rewolucyjnych zmian w koszyku raczej nie będzie.
Czas negocjacji
Czy resort zdrowia będzie musiał zrezygnować ze swoich pomysłów? To jeszcze do końca nie jest przesądzone. Dużo będzie zależało od efektów konferencji uzgodnieniowej, która odbędzie się jutro. Przy czym eksperci raczej nie wróżą zwycięstwa Konstantego Radziwiłła, chyba że dostanie wsparcie premier lub prezesa PiS. – MZ podeszło do pracy bardzo ambitnie, jednakże czasem mam wrażenie, że zapomina, że nie jest samotną wyspą – komentuje sytuację mecenas Dobrawa Biadun z Lewiatana.