statystyki

Mołdach: Nie o system chodzi, ale o dobro pacjenta

autor: Robert Mołdach01.10.2015, 07:11; Aktualizacja: 01.10.2015, 07:51

Jak pokazuje światowe doświadczenie, systemy ochrony zdrowia, choć są na różnym etapie rozwoju i mimo lokalnej specyfiki, podążają w miarę jednolitym szlakiem. Tylko niektóre kraje, z powodów politycznych, społecznych czy ekonomicznych, wstrzymują na pewien czas transformację, zadowalając się częściowymi efektami. Trudno byłoby jednak wskazać kraj, który na tej drodze zdecydowałby się zawrócić. Czy Polska po wyborach parlamentarnych może złamać globalny trend i cofnąć system ochrony zdrowia do punktu wyjścia? Ja w to nie wierzę.

W największym uproszczeniu, ograniczając dyskusję do sytuacji szpitali, system ochrony zdrowia – w miarę swego rozwoju – przechodzi cztery etapy. Etap pierwszy, najprostszy w realizacji, jest oparty na gwarantowanych bezpośrednich płatnościach z kasy publicznej pokrywających koszty funkcjonowania szpitali. Gwarancja finansowania ma to do siebie, że bez względu na stopień złożoności miar jakości i systemów motywująco-kontrolnych, wydajność ekonomiczna i efektywność kliniczna takiego systemu maleje, a system pochłania coraz większe środki.

Drugi etap to system oparty na płatności za usługę. Dostawcy świadczeń jest wypłacane wynagrodzenie nie na podstawie jego kosztów, tylko usług, jakie wykonał zgodnie z uzgodnionym cennikiem. Obowiązujący system rozliczeń finansowych między placówkami medycznymi a NFZ oparty na jednorodnych grupach pacjentów czy brytyjskie DRG jest tego celnym przykładem. Zastosowanie takiego systemu pozwala zwykle obniżyć koszty jednostkowe leczenia o 10–20 proc., jednak prowadzi także do niezrównoważonej, a niekiedy nadmiernej realizacji części procedur. I choć dzięki zwiększonej liczbie procedur zdrowotność społeczeństwa ulega częściowej poprawie, nie rozwiązuje to jednak problemu efektywności systemu i pełnego zaspokojenia potrzeb zdrowotnych. Immanentną cechą takiego systemu są kolejki.

Trzeci etap to zapłata za efekty – kliniczne, ekonomiczne, jakościowe osiągane przez świadczeniodawcę. Wyzwaniem dla takiego systemu jest gromadzenie wiarygodnych i kompletnych danych w stosownych rejestrach oraz dobór miar i mechanizmów promujących najlepszych. Idący w tym kierunku projekt ustawy o jakości w ochronie zdrowia nie doczekał się finalizacji. Tymczasem Stany Zjednoczone włączyły system Pay-4-Performance do swojej praktyki już 10 lat temu. Pytanie: czy to system optymalny? Według wielu niekoniecznie.


Pozostało jeszcze 57% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane