Jak oceniają eksperci, w przypadku wielu popularnych chorób tańsze niż dotychczas będą jedynie najprostsze medykamenty. Te bardziej innowacyjne pozostaną drogie. Pacjenci będą mieli zatem dylemat – leczą się lepiej i drożej albo rezygnują z innowacyjnych metod. Większość wybierze zapewne scenariusz drugi.

Zmiany na pewno będą niekorzystne dla cukrzyków używających pasków do mierzenia cukru. Potwierdziły się nasze informacje i na listach nie znalazły się paski firm Roche oraz Abbott, których używa 80 proc. pacjentów. Oznacza to, że większość cukrzyków będzie musiała zmienić nie tylko paski, lecz i glukometry. Te do tej pory mogli dostawać od firm lub aptek za darmo, ale po Nowym Roku zmieniają się przepisy i apteki nie mają prawa rozdawać upominków (reklamować się), więc za glukometry zapłacą pacjenci. To koszt kilkudziesięciu złotych.

Paski również zdrożeją, ponieważ przestały być sprzedawane na ryczałt (3,2 zł) a przechodzą na częściową odpłatność. Cena najtańszych wyniesie ok. 11 zł. Ktoś, kto nie będzie chciał zmieniać glukometrów musi być przygotowany na słone wydatki – paski firm Roche i Abbott bez refundacji kosztują ok. 50 zł.

NFZ zaoszczędzi kilkadziesiąt mln zł rocznie. Stracą jak zwykle chorzy

Zmiany dotknęły także insuliny. Jeżeli pacjent zdecyduje się na najtańszą, polską, zapłaci 4 zł. Problem w tym, że te popularniejsze, o skuteczniejszym działaniu, będą droższe. – Insulina ludzka, np. insulatarad, od stycznia będzie kosztowała 15 zł, gdy obecnie jest to ok. 8 zł. Jeszcze bardziej podrożeją nowoczesne insuliny analogowe, z 20 – 25 zł do 45 zł – wylicza farmaceutka Aleksandra Golecka-Kuźniak.

Pogorszy się też sytuacja chorych na astmę. Resort nie podpisał rozporządzenia, które umożliwiałoby dostęp do nowoczesnej terapii, a do tego dopuścił do podwyżek popularnych leków. Np. powszechny lek Flixotide Dysk 500 zmienia cenę z 3,20 zł na 63 zł.

Kiepskie wiadomości są dla chorych na parkinsona, którzy zażywają madopar – płacili za niego 3,2 zł. Od stycznia będzie to ok. 39 zł. – Ten lek stosuje większość pacjentów w Polsce i przechodzenie na inny zamiennik może być problematyczne. Tym bardziej że nie ma drugiego leku o identycznym składzie – mówi neurolog prof. Andrzej Friedman, kierownik Kliniki Neurologicznej w Wojewódzkim Szpitalu Bródnowskim w Warszawie.

Jeszcze gorzej mają schizofrenicy, bo z list zniknął nowoczesny lek Abilify. – Nawet jeżeli jest jakiś jego zamiennik, to nie mam pojęcia, jak chorzy na niego zareagują – mówi „DGP” jeden z psychiatrów.

Jedno jest pewne – NFZ zaoszczędzi przynajmniej kilkadziesiąt milionów złotych na dopłatach do nowoczesnych leków. Według IMS Health dotyczy to także medykamentów stosowanych w celu zapobieganiu odrzucenia przez organizm przeszczepów, a także u pacjentów chorych na raka. Oznacza to, że pacjenci leczeni tymi lekami będą musieli zmienić terapię lub w znaczący sposób zwiększyć koszty ponoszone na leki obecnie stosowane.

Część farmaceutyków potanieje
- Ministerstwo Zdrowia podniosło wysokość limitu dla 1305 leków, a w przypadku 1306 medykamentów limity te zostały obniżone.
- Pozytywne zmiany odczują pacjenci chorujący na owrzodzenie dwunastnicy – np. ceny controlocu obniżone zostały o 48 proc. Amaryl, który oprócz insuliny stosowany jest przy leczeniu cukrzycy, staniał o 51 proc., a diovan na nadciśnienie tętnicze – niemal o 51 proc.
- Obniżono również ceny wielu leków stosowanych w leczeniu psychiatrycznym. Zalasta, zyprexa i zolafren staniały o około 40 proc., a Rispolept aż o 78 proc.
- Na nowej liście refundacyjnej umieszczono 2638 pozycji, w tym 5 nowych leków: Karbicombi i Co-Prenessa (pierwotne nadciśnienie tętnicze), Purilon Gel (opatrunek hydrożelowy), Sertralinum 123ratio (przeciwdepresyjny), Tanyz ERAS (rozrost gruczołu krokowego).