W nowych standardach okołoporodowych, które dziś przedstawi resort zdrowia, duży nacisk został położony na stosunek do kobiet.
Położna między 21. a 26. tygodniem życia powinna przygotować kobietę do narodzin dziecka. Omówić z nią plan porodu, czyli oczekiwania, jakie ma ciężarna, styl życia w trakcie ciąży, sposób żywienia, a także udzielić wsparcia psychologicznego w razie problemów emocjonalnych związanych z ciążą.
Ministerstwo dokładnie też opisało w standardach, jak ma się zachowywać osoba sprawująca opiekę nad rodzącą w trakcie porodu. „Wita ją osobiście, przedstawia się i wyjaśnia swoją rolę w opiece nad nią. Prezentuje spokojną, wzbudzającą zaufanie postawę” – piszą autorzy projektu. Lekarz i położna mają obowiązek zapoznania się z planem porodu i respektowania go, a także wysłuchania potrzeb kobiet. Poza tym lewatywa czy golenie tylko na życzenie rodzącej, a wenflon tylko w razie potrzeb medycznych, a nie na wszelki wypadek.
Depresja
Reklama
Nowością jest wpisanie na listę obowiązkowych badań oceny ryzyka i nasilenia objawów depresji, wykonywanej po raz pierwszy między 11. a 14. tygodniem ciąży. Lekarz opiekujący się ciężarną będzie miał obowiązek trzykrotnie dokładnie sprawdzić jej samopoczucie: w pierwszym trymestrze ciąży, na miesiąc przed porodem oraz w pierwszym miesiącu po porodzie. Narzędziem pomiaru miałaby być skala Becka, czyli kwestionariusz wyłapujący zagrożenia.

Reklama
Liczbę uzyskanych punktów lekarz powinien wpisać do karty przebiegu ciąży i w razie potrzeby skierować na konsultację specjalistyczną. Jak przekonuje prof. Piotr Gałecki, konsultant w dziedzinie psychiatrii, depresja to częsty problem kobiet w ciąży, który w Polsce bywa niezauważany. I nie chodzi tylko o baby blues, czyli obniżenie nastroju po porodzie, ale właśnie problemy emocjonalne i psychiczne w trakcie ciąży.
Położna po porodzie
Kontrowersje wzbudziła dyskusja dotycząca praw położnej po porodzie. W projekcie resortu z końca marca pojawił się zapis, zgodnie z którym młoda mama, która nie przyjmie położnej środowiskowej po porodzie, mogłaby trafić pod lupę ośrodka pomocy społecznej. Choć już teraz zarówno położna, jak i inni pracownicy medyczni mają obowiązek zgłosić do pomocy społecznej podejrzenie, że coś niedobrego dzieje się w rodzinie. We wstępnym projekcie nowych standardów MZ uwzględniło ten postulat.
– Wizyta nie będzie obowiązkowa, ale nieuzasadniona odmowa może wzbudzić podejrzenia, że w rodzinie dzieje się coś złego. Chodzi tylko o bezpieczeństwo dzieci – przekonuje Leokadia Jędrzejewska, konsultant w dziedzinie położnictwa, która brała udział w pracach zespołu. Ale zdaniem Joanny Pietrusiewicz, prezes Fundacji Rodzić po Ludzku, to nieuzasadniony straszak dla rodzących, które będą się czuły przymuszone przyjąć położną środowiskową po porodzie. Nie udało nam się ustalić, czy postulat pozostał w projekcie, który ma dziś być przedstawiony.
Głodna rodząca
Wiele emocji budzi temat jedzenia w trakcie porodu. Zdaniem przedstawicieli rodzących kobieta powinna zaspokoić głód.
– Nie można głodzić rodzącej – mówi Joanna Pietrusiewicz i wskazuje na zalecenia WHO w tym zakresie. Zgodnie z obecnymi standardami podczas porodu można przyjmować płyny. Według prof. Radosława Owczuka, konsultanta w dziedzinie anestezjologii, restrykcyjne obecnie przepisy można nieco złagodzić, ale nie zgadza się on na wprowadzenie pokarmów stałych. – Węglowodany tak, galaretki i sorbety też – mówi prof. Owczuk. Odwołuje się przy tym do wytycznych Amerykańskiego Towarzystwa Anestezjologicznego. – Pozwolenie na pokarmy stałe mogłoby grozić zakrztuszeniem – przekonuje konsultant.
Egzekwowanie
Zdaniem ekspertów pracujących nad nowymi standardami, nowe zapisy są korzystne dla rodzących. Główną wadą – podobnie jak przy poprzednich standardach – jest brak zapisów dotyczących ich egzekwowania. – Wcześniejsze standardy też były dobre, ale problem polegał na tym, że większość szpitali ich nie przestrzegała – mówi Joanna Pietrusiewicz. Potwierdza to Leokadia Jędrzejewska i dodaje, że powinno się wprowadzić przełożenie na wysokość finansowania.
– Musi być motywacja dla placówek, żeby przestrzegały zapisów dotyczących porodów – dodaje położna.
Prace nad nowymi zasadami rozpoczęły się pół roku temu po awanturze, jaka wybuchła, gdy poprzedni minister zdrowia uznał, że wytycznymi dotyczącymi opieki przy porodzie mają się zajmować towarzystwa naukowe. Istniejące rozporządzenie, opisujące obowiązki lekarzy i szpitali przy opiece nad ciężarną i dzieckiem, w 2019 r. miało przestać obowiązywać. Ginekolodzy i pacjentki protestowali, że zamiana ministerialnego dokumentu na wytyczne naukowe pogorszy sytuację rodzących, bo nie będzie dokumentu chroniącego ich prawa w randze ministerialnych przepisów. Dziś resort przedstawi swoje propozycje, które będą konsultowane społecznie.