statystyki

Wielgoś: Standardy działają na korzyść lekarzy, a nie przeciwko nim

autor: Klara Klinger02.03.2017, 07:30; Aktualizacja: 02.03.2017, 07:31
Poród

Ostatnio było kilka dramatycznych historii z porodówek.źródło: ShutterStock

Dobrze, że zespół będzie zróżnicowany. I mam nadzieję, że osobiste przekonania nie będą odgrywały roli - mówi w wywiadzie dla DGP Prof. Mirosław Wielgoś, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, członek zespołu przy ministrze zdrowia ds. opracowania standardów okołoporodowych.

Minister zdrowia powołał zespół, który ma opracować standardy okołoporodowe. To mają być nowe wytyczne, ale tylko towarzystwa naukowego. Nie będą miały formy rozporządzenia. To dobra zmiana?

Moim zdaniem to niekorzystna zmiana. Dopóki są w randze rozporządzenia, są obowiązującym prawem, które wszyscy, bez wyjątku, muszą stosować. W tym szpitalu, w którym nie są przestrzegane, dochodzi do naruszenia prawa. Jeżeli przestaną obowiązywać w takiej formule, a staną się wytycznymi towarzystwa naukowego, będą jedynie pewną sugestią dla lekarzy i szpitali, ale nie prawem, którego można twardo wymagać, bo obowiązuje.

Myślałam, że pan jako prezes Ginekologicznego Towarzystwa Naukowego, a także lekarz będzie zadowolony ze zmiany. W końcu taką zmianę postulowało środowisko lekarzy, a konkretnie Naczelna Izba Lekarska.

Nie, ta zmiana mi się nie podoba. NIL źle do tego podeszła. Twierdziła, że standardy w randze rozporządzenia będą wykorzystywane przeciw lekarzom. Ich argumentacja wyglądała w ten sposób: jeżeli nie będą przestrzegali przepisów, to będą ponosić odpowiedzialność karną. Pomijam, że priorytetem powinny być rodzące, ale można to opisać zupełnie inaczej. Właśnie standardy sygnowane przez ministra zdrowia mogą zabezpieczać lekarzy przed roszczeniami. Bo jeżeli szpital i lekarze postąpili zgodnie z algorytmami wykazanymi w standardach, a pomimo to coś poszło nie tak, mogą łatwo wykazać, że zrobili wszystko zgodnie ze sztuką. Więc potencjalne niepowodzenie nie jest ich winą. Nie wiem, dlaczego przedstawiciele lekarzy stanęli po stronie tych, którzy mogliby tych standardów nie przestrzegać.

Ministerstwo i NRL przekonują, że lepiej, żeby działały jako wytyczne, bo medycyna ciągle posuwa się do przodu i łatwiej je zmienić, kiedy będą w formie zaleceń towarzystwa naukowego niż rozporządzenia.


Pozostało jeszcze 52% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane