Ochrona patentowa nie może prowadzić do ludzkich nieszczęść, a tak jest, gdy Europejczycy nie są w stanie kupić w rozsądnych cenach potrzebnych im medykamentów. Tak właśnie uznała europarlamentarna komisja ds. ochrony środowiska naturalnego, zdrowia publicznego i bezpieczeństwa żywności.
We wtorek jej członkowie przegłosowali raport mający być podstawą zmian w prawie. Cel: wyrównać dostęp do leków w poszczególnych państwach członkowskich. Metodą na jego realizację ma być osłabienie pozycji globalnych korporacji farmaceutycznych.
– Istnieje obecnie zbyt wiele ograniczeń prawnych, które utrudniają pacjentom zakup produktów medycznych. Trzeba więc wzmocnić ich pozycję – przekonuje w rozmowie z DGP Soledad Cabezon Ruiz, sprawozdawczyni raportu.
Reklama
Jej zdaniem należy działać dwutorowo. Po pierwsze, system patentowy nie może prowadzić do utrzymywania przez lata na rynku wyłącznie leków oryginalnych. – Opóźnia to powstawanie leków generycznych, które są łatwiej dostępne ze względów finansowych dla pacjentów – twierdzi Ruiz, postulująca, by wprowadzić w tym zakresie „drobne, ale potrzebne ograniczenia”.
Jej zdaniem nie należy propozycji postrzegać jako niezgodnego z prawem unijnym uderzenia w swobodę działalności koncernów farmaceutycznych. Raz, że ochrona zdrowia w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE ma pierwszeństwo względem swobody przedsiębiorczości. Dwa, że nie można tracić z pola widzenia, iż sektor farmaceutyczny w UE jest wart rocznie ok. 200 mld euro rocznie, a zarobek sięga nawet 20 proc. tej kwoty. Mówiąc wprost: osłabienie pozycji największych na rynku spowoduje w ocenie europarlamentarzystów jedynie zmniejszenie ich zysków, a nie zabicie biznesu.

Reklama
Drugi z elementów nowo tworzonego systemu to plan ponadnarodowego modelu negocjowania cen leków. Soledad Cabezon Ruiz chce, by państwa członkowskie uczestniczyły w rozmowach z koncernami farmaceutycznymi w grupach. Przykładowo Polska, Czechy, Słowacja i Węgry prowadziłyby negocjacje z największymi korporacjami wspólnie. Powinno to w ocenie unijnych decydentów wzmocnić pozycję państw, a tym samym doprowadzić do obniżenia cen leków.
Pierwotnie – o czym informowaliśmy jako pierwsi – rozważany był nawet wariant wprowadzenia cen sztywnych leków na terenie całej UE. Tyle że od początku był on skazany na niepowodzenie. Zgodzić na to musiałyby się bowiem wszystkie państwa członkowskie. Te zaś, w których leki są względnie tanie – jak choćby Polska – na takim rozwiązaniu by straciły. Dlatego też minister zdrowia Konstanty Radziwiłł już w dniu naszej publikacji zapowiedział, że nie pozwoli na to, aby ceny leków wyrównano w skali całej UE. Słowa dotrzymał. Wyrównywanie cen – za pomocą wspólnie prowadzonych negocjacji – będzie dotyczyło wyłącznie krajów, które z uwagi na podobną sytuację gospodarczą zdecydują się działać wspólnie.
Na wejście w życie nowych regulacji przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać. Raport komisji najpierw trafi – w najbliższych tygodniach – na posiedzenie plenarne parlamentu. Następnie, jeśli uzyska aprobatę, zostanie skierowany do Komisji Europejskiej. Realnie więc nowe przepisy mogą zostać uchwalone dopiero w 2018 r.