PKP Intercity ma szanse na podpompowanie wyniku finansowego za 2016 r. karami umownymi.
Mimo wzrostu liczby pasażerów w 2015 r. i najwyższych od pięciu lat przychodów, PKP Intercity po raz siódmy z rzędu zakończy rok pod kreską (wynik netto poznamy do końca I kw.). Wypłynąć na powierzchnię może w 2016 r. Prognozy przewozowe i przychodowe są obiecujące (patrz ramka). Do tego pojawił się nowy czynnik: wynik może wystrzelić, jeśli przewoźnikowi uda się wyegzekwować potężne kary naliczone dwóm dostawcom taboru.
– Z Alstomem już jesteśmy w arbitrażu, z Pesą zapewne będziemy – przyznaje Jacek Leonkiewicz, prezes PKP Intercity.