Szósta z zamówionych maszyn, która wkrótce dotrze do Polski, zapewne będzie stała bezużyteczna. Nie da się jej wykorzystać w obecnej siatce połączeń LOT-u. Firmie nie udało się porozumieć z Eurolotem w sprawie wykorzystania nowego boeinga, prawdopodobnie nie zostanie on też wynajęty innej linii. Za niewykorzystywaną maszynę też trzeba będzie płacić raty leasingowe – kilka milionów dolarów rocznie. Nasz narodowy przewoźnik znów ma problemy. Jeden z najnowszych samolotów, który kosztuje przedsiębiorstwo ok. 7 mln dol. rocznie, będzie stać bezczynnie na Okęciu
LOT nie dogadał się z Eurolotem w sprawie dreamlinera – ustalił DGP. Szósta maszyna, która wkrótce pojawi się na warszawskim lotnisku, najprawdopodobniej będzie stała w hangarze. Tym samym nowy nabytek flotowy polskiego przewoźnika ani nie wejdzie do siatki połączeń LOT (nie miałby gdzie latać), ani najpewniej nie zostanie wynajęty innej linii. Te, które dreamlinera zakontraktowały, albo już go mają, albo nie mają technicznego potencjału, by polski samolot regularnie wykorzystywać.
Mimo próśb wczoraj spółka nie chciała nas poinformować, czy i z kim ewentualnie rozmawia w sprawie wynajmu maszyny. Nie skomentowała też, dlaczego nie są już prowadzone rozmowy z Eurolotem.