Od maja Rosjanie podnoszą grzywny dla firm transportowych do 50 tys. zł. Ministerstwo Transportu ostro krytykuje te absurdalne przepisy.
Szykuje się kolejne starcie pomiędzy polskim Ministerstwem Transportu a jego rosyjskim odpowiednikiem. Tym razem chodzi o wysokie kary, które od 2 maja Rosja zamierza nakładać na zagranicznych przewoźników. Przepisy uderzą głównie w polską flotę transportową, którą Rosjanie od dawna próbują wyprzeć ze swojego rynku i tym samym przejąć całkowitą kontrolę nad handlem drogowym pomiędzy Wschodem i Zachodem.
Nowe przepisy umożliwią tamtejszym służbom kontrolnym nakładanie absurdalnie wysokich grzywien na kierowców oraz firmy wykonujące międzynarodowy przewóz towarów. Obecnie, jeśli kierowca tira nie ma odpowiedniego zezwolenia na przewóz, może otrzymać na rosyjskiej drodze grzywnę do 2,5 tys. rubli (ok. 250 zł). Od maja kara ta wzrośnie dwukrotnie – do ok. 500 zł. Przewidziano też mandaty dla osób zarządzających transportem w firmie – do 5 tys. zł, oraz dla całych przedsiębiorstw – w tym przypadku kwoty zwalają z nóg i oscylują wokół 50 tys. zł. W dodatku strona rosyjska nie jest w stanie jasno zadeklarować, że nie będzie nakładała jednocześnie trzech kar za jedno wykroczenie. Taka kumulacja przekraczałaby 55 tys. zł.