Od ponad roku mamy ustawę o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Jeszcze w 2017 r. rząd określił ramy polityki rozwoju infrastruktury paliw alternatywnych, które przewidują m.in., że do 2020 r. liczba pojazdów elektrycznych użytkowanych w kraju ma osiągnąć 50 tys. Będą one mogły korzystać z 6 tys. publicznie dostępnych punktów ładowania o normalnej mocy oraz 400 punktów ładowania o dużej mocy. Resort rozwoju przewiduje, że do 2021 r. w kraju będziemy mieć około tysiąca elektrycznych autobusów, a w 2035 r. po polskich drogach jeździć ma aż milion pojazdów elektrycznych.

Polskie gminy i samorządy z pomocą unijnych środków od dłuższego już czasu inwestują w proekologiczny transport miejski. Sukcesywnie wymieniają flotę na autobusy hybrydowe i elektryczne, obniżając w ten sposób koszty transportu miejskiego, a także poziom hałasu i emisji zanieczyszczeń. A jest to bardzo ważne, ponieważ, jak wynika z raportu Światowej Organizacji Zdrowia, aż 33 spośród 50 miast o najgorszym stanie powietrza w Unii Europejskiej znajduje się właśnie w naszym kraju.

Sytuację ma też poprawić najem pojazdów elektrycznych na podstawie umowy o carshare, czyli system wspólnego używania samochodów osobowych. Są one udostępniane za opłatą użytkownikom przez operatorów floty pojazdów, którymi mogą być zarówno podmioty prywatne, jak i publiczne. Służy temu najczęściej aplikacja mobilna, a czas korzystania z auta zależy od potrzeb użytkownika.

Carsharing ma stanowić alternatywę dla posiadania samochodu oraz uzupełnienie komunikacji miejskiej. Szacuje się, że intensywne użytkowanie w tym systemie jednego auta może zastąpić kilkanaście prywatnych, które przez większość czasu nie są wykorzystywane przez właścicieli – stoją na ulicy, parkingu lub w garażu.

Podczas EKG paneliści dyskutować będą o carsharingu jako elemencie nowoczesnego transportu, który powinny uwzględnić także jednostki samorządu terytorialnego w długofalowych strategiach rozwoju. W ocenie ekspertów, jeśli polskie miasta postawią na carsharing elektryczny, może to stanowić ważny krok w rozwoju elektromobilności w Polsce oraz skuteczny sposób na poprawę jakości powietrza. Tym bardziej że – jak przewidują autorzy corocznego raportu BP Energy Outlook – do 2040 r. ma nastąpić znaczący wzrost liczby użytkowników carsharingu oraz udziału samochodów elektrycznych w ekonomii współdzielenia. Wskazują przy tym na większą opłacalność samochodów współdzielonych, co wiąże się z ich wysoką wydajnością.

Potrzebna jest rozbudowa odpowiedniej infrastruktury, innowacyjne rozwiązania techniczne, do których należy szybkie ładowanie, zarządzanie systemem wynajmu i współpraca wszystkich stron.

Polska ma ambicje, by stać się europejskim liderem elektromobilności. Rząd zadeklarował, że w najbliższych latach przeznaczy na jej rozwój ponad 10 mld zł.

Od tego roku rusza Fundusz Niskoemisyjnego Transportu, z którego dofinansowanie mogą otrzymać m.in. przedsiębiorcy budujący infrastrukturę do ładowania samochodów elektrycznych, producenci ekologicznych środków transportu, samorządy inwestujące w czystą komunikację zbiorową i podmioty planujące zakup nowych zeroemisyjnych pojazdów. Fundusz będzie również wspierać promocję i edukację w zakresie wykorzystania paliw alternatywnych w transporcie.

W perspektywie najbliższych lat elektromobilność ma szansę stać się jednym z kół zamachowych gospodarki. W Polsce działają już wytwórcy silników elektrycznych, stacji ładowania czy baterii litowo-jonowych, którzy mogą zwiększyć swoje zaangażowanie wraz z popularyzacją elektromobilnego transportu.

Trzeba jednak wspomnieć o barierach, jakie może napotkać rozwój elektromobilności. Należy do nich przede wszystkim stosunkowo niewielki zasięg pojazdów elektrycznych. Drugim problemem mogą być wysokie koszty zakupu nisko- i zeroemisyjnych samochodów.