Największy w Europie system publicznych rowerów elektrycznych wystartował właśnie w Trójmieście. Warszawa stawia na carsharing elektrycznych aut
Usługi wypożyczania różnych środków transportu stają się polskim liderem elektromobilności. W Trójmieście i okolicznych gminach właśnie wystartował system publicznych rowerów elektrycznych Mevo. Od wczoraj dostępne są tam 1224 jednoślady. W ciągu kilku tygodni ta liczba ma wzrosnąć do ponad 4 tys. Wtedy będzie to największy w Europie system z rowerami na prąd. Będzie się też wyróżniał zasięgiem. Obejmie aż 14 gmin – oprócz Gdańska, Gdyni i Sopotu również m.in. Tczew, Kartuzy, Puck czy Władysławowo. – Można powiedzieć, że dzięki Mevo u nas już działa metropolia – stwierdziła w czasie inauguracji systemu Aleksandra Dulkiewicz, nowa prezydent Gdańska.
Według założeń usługa ma być m.in. uzupełnieniem transportu publicznego. Urzędnicy liczą, że mieszkańcy dojadą na rowerach np. do stacji Szybkiej Kolei Miejskiej.
Reklama
Uruchamiany przez firmę Nextbike system startuje z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Pierwotnie pierwsza partia ponad tysiąca rowerów miała być dostępna od 18 listopada. Operator miał problemy z systemem naliczania opłat, z aplikacją służącą do wypożyczenia roweru czy systemem lokalizacji GPS. Przedstawiciele zlecającego usługę Obszaru Metropolitalnego Gdańsk–Gdynia–Sopot zapowiadają, że naliczą karę za opóźnienia.
Choć rowery są wyposażone w silniki elektryczne, nie oznacza to, że nie trzeba pedałować. Mają jedynie wspomagać jazdę, która stanie się łatwiejsza i szybsza.

Reklama
Dla operatora największym wyzwaniem będzie doładowanie baterii. Kiedy poziom naładowania zejdzie poniżej 20 proc., roweru nie będzie można już wypożyczać, a Nextbike wyśle serwisanta, który wymieni baterie. Pojawiają się obawy, czy operator będzie z tym nadążał.
Przy wynajmie najbardziej opłacalny okazuje się zakup dłuższego abonamentu. Przy opłacie miesięcznej w wysokości 10 zł będzie można jeździć każdego dnia przez półtorej godziny.
Jeszcze rok temu nie było pewne, czy Trójmiasto postawi na rowery elektryczne. W przetargu nie było takiego wymogu. Oferenci mogli jedynie dostać dodatkowe punkty za jednoślady na prąd. Nextbike jako jedna z dwóch startujących firm zaoferowała dostarczenie takich pojazdów i wygrała z ceną 40 mln zł. Urzędnicy uznali zaś, że elektryki sprawdzą się w pagórkowatym krajobrazie Trójmiasta. Umowa została podpisana na sześć i pół roku. Przedsięwzięcie zyskało 17 mln zł unijnego wsparcia.
Mevo to jedyny w Polsce system składający się wyłącznie z rowerów elektrycznych. W Warszawie jest ich 100 na ponad 5 tys. 30 rowerów na prąd pojawiło się właśnie w Poznaniu (łącznie jest tam prawie 1700 jednośladów).
Na elektromobilność stawiają też coraz bardziej firmy oferujące carsharing. W Warszawie 2 kwietnia z taką usługą wystartuje Innogy. Flota firmy w całości ma się składać z aut elektrycznych. Na początek będzie ich kilkadziesiąt, ale według zapowiedzi operatora z czasem ta liczba zwiększy się do 500. Innogy znacznie przebije zatem wrocławską Vozillę, która oferuje 200 aut na prąd.
W Warszawie będzie można wypożyczać samochody BMWi3. Będą ładowane zarówno w ogólnodostępnych stacjach, jak i w nowych punktach, wyłącznie dla użytkowników Innogy. Firma jeszcze nie zdradza cennika za wynajem. Ma być ujawniony wraz z aplikacją internetową, która będzie dostępna w ciągu kilku dni.
Miasta podbijają też elektryczne hulajnogi. Lime, kalifornijski start-up wspierany przez Google’a i Ubera, w Warszawie, Poznaniu i we Wrocławiu udostępniła łącznie 3 tys. pojazdów. Firma nie ukrywa, że chciałaby niedługo zacząć działać w kolejnych polskich miejscowościach.
W stolicy od niedawna ma już konkurenta. To Hive należący do niemieckiej firmy mytaxi. Na razie rozstawił na warszawskich ulicach 400 hulajnóg. Mimo że usługa jest dość droga (w zależności od operatora za minutę jazdy trzeba zapłacić od 45 do 50 gr), to cieszy się dużą popularnością. Ale hulajnogi wzbudzają kontrowersje wśród mieszkańców, bo część z nich leży na chodnikach i utrudnia przejście. Piesi narzekają też, że rozpędzające się do 25 km/h jednoślady są dla nich zagrożeniem. Zgodnie z prawem hulajnogi mogą poruszać się po chodnikach, ale warszawski Zarząd Dróg Miejskich zaapelował do Ministerstwa Infrastruktury, by zmienić przepisy i nakazać użytkownikom tych pojazdów korzystanie ze ścieżek rowerowych.