Dla Warszawy Jelenia Góra to peryferia – ubolewa Marcin Zawiła
Reklama

Marcin Zawiła (Komitet Wyborczy Wyborców Marcina Zawiły Razem Zmieniamy Jelenią Górę) – urodzony w 1958 r., członek Platformy Obywatelskiej. W latach 2007–2010 poseł na Sejm VI kadencji. Dwukrotny prezydent Jeleniej Góry: w latach 1990–1994 oraz od grudnia 2010 r.

Choć jest pan członkiem PO, w wyborach samorządowych nie wystartuje pan pod szyldem partyjnym. Zarejestrował pan własny komitet wyborczy Razem Zmieniamy Jelenią Górę. Mimo starań o rekomendację jeleniogórskich struktur PO uzyskał pan tylko cztery głosy poparcia. Platforma przestała w pana wierzyć?

Reklama
Nie jestem jedynym członkiem Platformy, który startuje z własnym komitetem wyborców. Sekretarz regionalny PO na Dolny Śląsk również utworzył swój komitet. PO zawarła porozumienie z prezydentem Wrocławia o wspólnym wystawieniu kandydatów. Tym samym wystawienie swojego kandydata jeszcze na prezydenta Jeleniej Góry jest mało racjonalne, zwłaszcza że istnieje wiele pretensji i sporów między Wrocławiem a innymi miastami, które zarzucają stolicy województwa, że nadmiernie wykorzystuje pieniądze wojewódzkie i europejskie. Nie ma nic złego w tym, że Wrocław pozyskuje pieniądze z innych źródeł. Gorzej jednak, kiedy sięga do wspólnej kasy Dolnego Śląska z pozycji hegemona. A jeszcze gorzej, kiedy władze Wrocławia podpisują – jak to miało miejsce – porozumienia z urzędem marszałkowskim, deklarując wkład 50 mln zł na budowę obwodnicy, a po zakończeniu budowy odmawiają zapłaty bez żadnego powodu. Chcę uzmysłowić, że kwota 50 mln, niefrasobliwie traktowana przez Wrocław, to prawie 5-letni budżet Wlenia, należącego do aglomeracji jeleniogórskiej. Niedawno miałem konwencję wyborczą, gdzie w pełnym Teatrze Zdrojowym widziałem zdecydowanie więcej członków Platformy niż na posiedzeniu rady powiatu. Z niczym się nie rozstaję, dalej jestem członkiem PO, ale głównym celem mojej pracy są w tej chwili mieszkańcy Jeleniej Góry.

Jakie są największe bolączki Jeleniej Góry?

Miasto ma specyficzne położenie. Bliżej nam do Bratysławy, Wiednia, Pragi czy Berlina niż do Warszawy. Z punktu widzenia stolicy jesteśmy więc peryferiami. Największym problemem jest komunikacja drogowa. Podhale ma rocznie dokładnie tyle samo turystów, co powiat jeleniogórski. Różnica polega na tym, że siłami instytucji centralnych tam buduje się zakopiankę, a my musimy nieustannie walczyć o skrawek trasy S3 do Jeleniej Góry. Dlatego to jest ciągle duży problem. Poza tym nie udało nam się w całości zrewitalizować budynków. To piękne, historyczne miasto, ale niestety swego czasu obarczone kilkunastoma milionami złotych długów wobec wspólnot mieszkaniowych. Trzeba było je spłacić. I to już zostało zrealizowane – z długu ponad 16 mln zł pozostało niespełna 2 mln zł. Potem mieszkańcy zaczęli remontować budynki, ale nie na taką skalę, jakiej wszyscy by oczekiwali. Poważnym problemem jest też duży odpływ młodych ludzi. Mamy świadomość, że dopóki nie stworzymy większej ilości atrakcyjnych miejsc pracy i nie uwolnimy potencjału turystycznego miasta, dopóty będziemy się z tym problemem zmagać.

A jakie są w takim razie największe osiągnięcia mijającej kadencji?

Zaczynaliśmy tę kadencję z bezrobociem na poziomie prawie 12 proc. W tej chwili jest to 7,5 proc. W naszym mieście tworzone są wnętrza najbardziej ekskluzywnych samochodów takich jak jaguar, produkowane są meble Ikea, niebawem ruszy produkcja lamp LED-owych firmy Toshiba. Powstała cała dzielnica przemysłowa, w której pracuje 5 tys. ludzi. W swoich granicach mamy również jedno z najstarszych uzdrowisk w Polsce – Cieplice. W ostatnim czasie powstały tam dwa parki, teatr, termy czy nowe muzeum przyrodnicze. Mamy kolejnych inwestorów z branży hotelarskiej. Jest więc szansa, że Jelenia Góra będzie z jednej strony ośrodkiem przemysłowym, a z drugiej – ośrodkiem turystycznym. Ważne jest także to, że wszystkie dzieci bez wyjątku mają zapewnione miejsca w żłobkach i przedszkolach.

Ale za jaką cenę? Ponad jedną trzecią wydatków miasta stanowi oświata. Czy w związku ze zmianami zachodzącymi w dziedzinie edukacji, np. obowiązkiem szkolnym dla 6-latków, budżet wytrzyma rosnące obciążenia?

To rzeczywiście duży problem. Sprawa sprowadza się do dylematu – czy nas na to stać, czy nie. Subwencja oświatowa nie pokrywa oczywiście wszystkich kosztów, co widać w naszym budżecie. Ale dopóki Jelenia Góra się rozwija i otrzymuje dotacje unijne, miasto daje sobie z tym radę. Mam jednak świadomość, że odbywa się to kosztem innych zadań. Z drugiej strony oświata jest najlepszym rodzajem inwestycji. Nowym wyzwaniem dla miast jest coraz liczniejsza grupa seniorów. Trzeba im zapewniać coraz szerszy zakres opieki. Dopóki dopłacamy do oświaty, nie będziemy w stanie zaopiekować się seniorami we właściwy sposób. Istnieje też problem systemowy. Ponad 50 proc. uczniów klas ponadgimnazjalnych pochodzi spoza Jeleniej Góry. A to są konkretne pieniądze, jeśli mówimy o ich utrzymaniu.

Czy Jelenia Góra ma aspiracje konkurować z Wrocławiem o dominację w regionie?

Duże aglomeracje dzisiaj ściągają wszystko, w tym inwestorów i młodych ludzi. Jelenia Góra należy do grupy byłych miast wojewódzkich takich jak Nowy Sącz, Przemyśl czy Kalisz. Choć w rankingu „Wspólnoty” nasze miasto ma szóste miejsce w Polsce pod kątem finansów spośród wszystkich miast na prawach powiatu, a trzecie w rankingu „Sukces kadencji”. Nie zamierzamy wojować z Wrocławiem. U nas jest po prostu ładniej, już dostrzegam u nas ludzi, którzy mieszkają w dużych miastach i są u nas rezydentami. Jednocześnie te osoby deklarują, że chętnie się do nas przeprowadzą po przejściu na emeryturę. Ale dotyczy to też młodych ludzi. Mamy w Jeleniej Górze firmę informatyczną Code Two, której oprogramowanie niedawno kupił Facebook. Większość z tych ludzi pochodzi z Wrocławia. Ale tu też mogą liczyć na całkiem dobre zarobki.

Na co Jelenia Góra zamierza przeznaczać środki unijne z nowego rozdania?

Chcemy przedłużyć obwodnicę miasta i stworzyć wylot na autostradę A4, Wrocław i na Warszawę. Chcemy też dostosować układ komunikacyjny wewnątrz miasta do wzmożonego ruchu. To będzie największa i najdroższa inwestycja, której wartość wyniesie od 40 do 60 mln zł. O ile w poprzednim okresie unijnego programowania skupiliśmy się na uzdrowisku w Cieplicach, o tyle teraz chcemy skoncentrować się na śródmieściu i uruchomić kompleksowe projekty rewitalizacyjne. Zamierzamy też wymienić oświetlenie miejskie na bardziej energooszczędne oraz uzbroić nowe tereny inwestycyjne m.in. pod turystykę. Jelenia Góra musi wypięknieć.

Konkurenci

Smoliński Wojciech Bartłomiej 41 lat
KW Polskie Stronnictwo Ludowe
Obrębalski Marek Adam 56 lat
KW Platforma Obywatelska RP
Paczóski Piotr Jerzy 53 lata
KKW SLD Lewica Razem
Lewandowski Tadeusz Stefan 70 lat
KW Prawo i Sprawiedliwość
Gierus Wiesław 49 lat
KWW Bezpartyjni Samorządowcy
Wilk Paweł Mirosław 49 lat
KWW Siła Mieszkańców
Kuty Roman Andrzej 46 lat
KWW Aktywna Polska
Rygiel Grażyna Elżbieta 65 lat
KWW Obywatelska Formacja Zdrowego Rozsądku