Mam wielką nadzieję, że bez względu na wynik warszawskie głosowanie obnażyło wyraźnie jedno – reguła, która decyduje o ważności referendum, jest błędnie określona. Czas ją zmienić.



Według obecnych przepisów o tym, czy referendum jest wiążące, decyduje frekwencja. By mogło dojść do odwołania prezydenta, do urn musi pójść co najmniej 30 proc. uprawnionych do głosowania. Dodatkowo, jeżeli frekwencja w poprzednich wyborach samorządowych była niższa niż 50 proc., to wystarczy, że liczba osób uczestniczących w referendum będzie co najmniej równa 3/5 liczby uczestników w ostatnich wyborów. W Warszawie przekładało się to na minimalną frekwencję na poziomie 29,2 proc.