Dotkliwe sankcje będą groziły przedsiębiorstwom wodociągowo-kanalizacyjnym za zawyżanie opłat za kranówkę. Tak wynika z nowelizacji z 27 października 2017 r. ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, którą bez poprawek przyjął Senat.



Zgodnie z nią to Państwowe Gospodarstwo Wodne „Wody Polskie” przejmie od gmin obowiązek zatwierdzenia taryf za wodę i ścieki. Parlamentarzyści nie przejęli się głosami sprzeciwu samorządowców i przedstawicieli przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych, którzy w trakcie obrad wytykali mankamenty noweli.
– Regulator cen wody nie będzie niezależny. Obawiamy się, że zamiast rzetelnie weryfikować taryfy, skupi się bardziej na realizowaniu polityki rządu i za wszelką cenę nie będzie chciał dopuścić do podwyżek stawek za wodę, nawet jeżeli będzie to uzasadnione. Duży niepokój budzi także możliwość ustalenia przez regulator trafy tymczasowej – ocenia Dorota Jakuta, prezes Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie” (IGWP). Zgodnie z przyjętym przepisem, jeżeli Wody Polskie negatywie ocenią zaproponowaną taryfę za wodę i ścieki, będą mogły zadecydować o wysokości tymczasowej stawki. Wezmą przy tym pod uwagę warunki ekonomiczne wykonywania działalności gospodarczej przez przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne oraz konieczność pokrycia przez nie uzasadnionych kosztów.
Reklama
Ponadto eksperci obawiają się, że taryfy za wodę i ścieki będą musiały być określane na trzy lata. Obecnie ich wysokość jest ustalana co roku.

Reklama
– Trudno będzie ustalić taryfy aż na tak długi okres. Wiele opłat, od których zależą koszty przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjnego, ustalanych jest bowiem tylko na rok – twierdzi Dorota Jakuta.
Za niewłaściwe określenie opłat grożą dotkliwe konsekwencje. Firma może zostać ukarana karą do 15 proc. przychodu przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjnego osiągniętego w poprzednim roku podatkowym, nie może ona jednak przekroczyć 100 tys. zł. – Natomiast kierownik firmy może zostać objęty sankcją do 300 proc. miesięcznego wynagrodzenia – wskazuje Jakuta.
Błędy w noweli wytknęło również biuro legislacyjne Senatu. Oficjalnie nie zgłosiło zasadniczych zastrzeżeń do projektu. Jednak w trakcie prac w izbie wyższej okazało się, że jest ich kilka. O rozpatrzenie uwag zostali poproszeni parlamentarzyści. Jedna z nich dotyczyła przepisu, który zobowiązuje radę gminy do przekazania wojewodzie uchwały w sprawie regulaminu dostarczania wody i odprowadzania ścieków. Brakuje w tym zapisie terminu, w jakim samorząd miałby się wywiązać z tego obowiązku.
Po drugie legislatorzy zauważyli, że projekt przewiduje minimalne, 14-dniowe vacatio legis. Zwrócili uwagę, że termin wejścia w życie powinien zależeć od tego, jakie prawa czy obowiązki nakłada nowela. W tym przypadku regulacja dla samorządów jest istotna. Dlatego gminy wielokrotnie zabiegały o co najmniej kilkumiesięczne vacatio legis.
Jednak to zastrzeżenie również nie uzyskało poparcia senatorów.
Etap legislacyjny
Projekt skierowany do podpisu prezydenta